środa, 24 sierpnia 2016

Topielica

Cieszę się, że w końcu mogę podzielić się z Wami tą sesją! Od początku, gdy tylko Małgosia wspomniała mi o swoim pomyśle, nie mogłam się jej doczekać! Bardzo mi schlebia fakt, że Małgosia wybrała do tak wyjątkowego pomysłu własnie mnie! Zdecydowanie podzielam jej miłość do kwiatów oraz do jej zdolnej rączki jak i kreatywności, której Małgosia ma w sobie masę. Czekałyśmy na wakacje, na jakieś upalne dni, by nasze plany wcielić w życie. Po drodze przewinęło się masę modelek, które chciałyśmy zaangażować w naszą sesję, jednak wciąż i wciąż nie czułam nikogo, kto mógłby się nadawać.. Zaczęłam myśleć intensywnie kogo by tu wziąć! Bardzo chciałyśmy, by była to modelka z delikatną urodą, z długimi włosami. Do głowy, nagle, przyszła mi Kasia! Kasia jest jedną z modelek, z którymi rozpoczynałam swoją przygodę z fotografią, dlatego mam napewno do niej ogromny sentyment. Poza tym zawsze współpracuje mi się z nią świetnie, więc w duchu byłam przekonana, że był to świetny wybór! Nie pomyliłam się :) Kasia, to modelka do zadań specjalnych, mamy już za sobą sesje z ogromnym deszczem, sesję na ogromnym mrozie, a teraz przyszedł czas na ogromny upał i ogromnie mokrą sesję! :D Nie bała się kłaść w wodzie, poświęcić, a dodam, że wracała po sesji 40 minut pociągiem z powrotem do domu, do Warszawy! Na dodatek nie chciała słyszeć o suszarce i chwili ogrzania w domu. Wciąż na twarzy miała uśmiech i ciągle pozytywne nastawienie. To się ceni! Na zdjęciach z backstage'u możecie zobaczyć jak bardzo zaangażowana w naszą sesję była cała ekipa! Chyba każdy z nas wracał cały, a napewno na w pół przemoczony z tych zdjęć! Ale uwierzcie było warto :) Mimo, że wróciłam do domu z tej sesji bardzo zmęczona, bo na sesji spędziliśmy praktycznie 5-6 godzin, to na jej wspomnienie ciągle powracały mi pozytywne emocje :) To, co wyczarowała Małgosia było zdecydowanie bardzo wyjątkowe.. Precyzja, w welonie, który był doczepiony do wianka była niesamowita! Małgosia zadbała również o stylizację dla Kasi, dlatego śmiało mogę powiedzieć, że Gosia to 70% tej sesji. Makijażem zajęła się Emilka, która jak zwykle nie zawiodła i zaczarowała swoimi pędzlami :) Za to chłopaki zajmowali się backstage'm oraz pomoca w trzymaniu welonu. Skarb ekipa! :)








Stylizacja/welon/wianek: Małgorzata Pawłowska InFloral





Pomoc: Piotr Rutkowski / Grzegorz Pawłowski





Modelka: Kasia Korab




Backstage ➡ ➡ ➡ ➡ ➡ ➡ 














Możecie zobaczyć również backstage, który udało się nagrać naszej Kasi :)



Zdjęcia: Katarzyna Banaszek

wtorek, 23 sierpnia 2016

Władysławowo

Kolejna sesja z nad morza ląduje na blogu! :) Jako wielka miłośniczka gór napewno mam mniejszy sentyment do nadmorskich okolic, piękno morza wystarczy mi oglądać przez góra dwa dni. Jeśli jednak chodzi o sesje zdjęciowe uwielbiam wykonywać je nad morzem! Oczywiście chodzi o sesje taneczne, które nad Bałtykiem wyglądają po prostu obłędnie, a i również świetnie mi się je wykonuje. Oczywiście jeśli dopisze światło.. :P A tego dnia od rana niebo wyglądało obiecująco! Dlatego tak bardzo się cieszyłam, że postanowiliśmy umówić się akurat na ten dzień, który był naprawdę przepiękny. Cóż, mina jednak totalnie mi zrzedła, gdy szłam na samą sesje.. Na niebie były ponure, ciemne deszczowe chmury.. Byłam wściekła! Jak to, nie dopisze światło?! Niemożliwe.. Paulina i Paweł jechali do mnie z Gdańska, od nich również dostałam smsa, że widzą, że pogoda nagle się popsuła i "co robimy?!". No właśnie.. co tu robić? Z racji, że zaczynaliśmy zdjęciami w słynnym władysławowskim wesołym miasteczku i Paulina z Pawłem już byli w drodze, oczywistością było dla mnie, że działamy. Jednak ciągle myślałam "dlaczego się nie udało to światło?!".. Krótka seria w wesołym miasteczku i poszliśmy nad morze, gdzie na horyzoncie pojawiła się.. nadzieja! Chmury postanowiły ułożyć się dosłownie perfekcyjnie zostawiając puste niebo na idealny zachód słońca. Moje prośby zostały wysłuchane, nabrałam energii i zaczęliśmy zdjęciowy spektakl bawiąc się słońcem w połączeniu z pięknem tańca. Paulina jak zwykle szalała przed moim obiektywem (no właśnie - naszą pierwszą wspólną sesję, którą robiłyśmy całkiem niedawno możecie zobaczyć TUTAJ). Jak zawsze była perfekcyjna i idealna! Udało nam się namówić do zdjęć również Pawła, który na początku sceptycznie podchodził do zdjęć z miliona powodów. Potem aż miło było mi słyszeć jego "wow", gdy oglądał efekty, które udało się wykonać naszej trójce.
Sesje z tzw "cieniem" tancerza są dla mnie jednym z najlepszych przeżyć, jakie mogę doznawać. Wtedy w stu procentach mogę bawić się światłem, kolorami, pięknem tańca, a sumując: totalnie wyżywam się tanecznie. Szkoda, że tak rzadko mogę ich doświadczać, ale doceniam to, co mam :) I cieszę się bardzo, że nareszcie udało się uchwycić mi duet w takich warunkach! Zawsze o tym myślałam, dlatego tym bardziej jest mi miło patrzeć na te efekty i wspominać te zdjęcia. A mojej ekipie serdecznie dziękuję za te piękne momenty i za fantastyczną atmosferę! Musze koniecznie dodać, że niesamowicie się cieszę, że ponownie mogłam fotografować Paulinę, bo jest istną perełką! Nie dość, ze skromną, pokorną, to także utalentowaną i kochaną. A także cieszę się, że udało nam się przekonać Pawła do tych zdjęć! Było fantastycznie! Obyśmy kiedyś to powtórzyli :)






Tancerze: Paulina Bidzińska & Paweł Kurpiel














Backstage ➡➡➡



 A to właśnie te ciemne chmury..









Zdjęcia: Katarzyna Banaszek