wtorek, 3 maja 2016

Magnolia #2

Kolejna magnoliowa sesja za mną, tym razem w towarzystwie Martyny. Cóż.. plany miałyśmy ogromne! Miało być morze magnolii, kolorowych kwiatów. Jednak niestety miejsce, które wybrałyśmy do sesji nie do końca nam dopisało. Tak czy owak trzeba było działać! Prognozy pogody na dzień, w który się umówiłyśmy nie były zbyt obiecujące. Z trwogą z rana wyjrzałam przez okno! Na szczęście niebo było cudownie pozytywne, praktycznie bezchmurne! Bardzo się z tego cieszyłam, a co więcej później zrobił się istny upał! W końcu mogłam zdjąć podczas zdjęć kurtkę, a i tak było mi naprawdę gorąco. Miłą odmianą był fakt, że Martyna w końcu mogła pozować do zdjęć nie zamarzając, tylko ciesząc się upalnym, kwietniowym słońcem :) Po ciężkich, zimnych i wietrznych sesjach, które przeszłyśmy wspólnie zimą, należało nam się zdecydowanie to beztroskie ciepło. Mimo niewypału z miejscem, miałyśmy uśmiech na twarzy zwłaszcza dzięki temu słońcu! Przykro mi było, że to miejsce nam się nie udało.. Piotrek i Martyna próbowali mnie pocieszyć i dzięki nim i odległości, którą pokonaliśmy jadąc na to miejsce sesji, nie poddałam się. Cóż, nie zawsze warunki dopiszą tak, jak chcemy i trzeba działać z tym co jest :) A przecież nie było tak źle! Złapałyśmy w kadry urocze, kwiatowe miejsca, które zdecydowanie pasowały do Martyny oraz do stylizacji, którą na ten dzień przygotowałyśmy. Specjalnie z myślą o tej sesji kupiłam romantyczną, zwiewną sukieneczkę oraz wypożyczyłam kolejną sukienkę od mojej niezastąpionej Ani Śliwy :) Martyna, która sama w sobie wygląda jak kwiat, uroczo wpasowała się w klimat miejsca oraz w te dwie stylizacje!
Co mogę więcej powiedzieć? Napewno bardzo dziękuję Martynie, która mimo wszystko dzielnie działała tego dnia i uparcie dążyła do tego, by poprawić mi nastrój! :) Oraz oczywiście mojemu niezastąpionemu Piotrkowi, który podobnie jak i Martyna starał się mnie pocieszać i wspierać :) Grunt to mieć doskonałą ekipę, a taką z pewnością miałam tego dnia! :)




Sukienka: Ana Louise







Modelka: Martyna Rossa




Backstage :)





Zdjęcia: Katarzyna Banaszek

sobota, 30 kwietnia 2016

Feelings make art


Sesje w towarzystwie Dominiki zawsze są dla mnie bardzo wyjątkowe. Tak się składa, że z Dominiką bardzo często, a mówiąc szczerze - zawsze, mamy jakiegoś ogromnego pecha, a to do pogody, a to do miejsc czy sprowadzanych sukni. Co jest w tym wyjątkowego? Właśnie to, że mimo tego pecha sesje tak czy owak dojdą nam do skutku i zawsze mijają w cudownej atmosferze! Tak też było i tym razem, choć w tym wypadku obyło się bez tego pecha :D Dopisało nam dosłownie wszystko, a już zwłaszcza pogoda, na którą zawsze narzekamy! Dominika jak zwykle pokazała się na sesji z wielkim uśmiechem i z pozytywnym nastawieniem, jej osoba zawsze będzie dla mnie ogromnie pozytywnym wspomnieniem, bo poznałam ją w swoich najlepszych fotograficznych i życiowych czasach. Dominika zawsze sprawia, że sesja z nią jest niczym spotkanie dwóch bliskich koleżanek, zamienia się w rozmowy, śmiechy, a jest czas nawet na poważne tematy. W moim sercu zawsze jest duuużo ciepła, gdy mija nam ta wspólna sesja. Tym razem również tak było! Dodatkowo Dominika jest bombą pozowania oraz mimiki! Już dawno nie miałam przed swoim obiektywem osoby, która rzucałaby wszelkimi pozami i różnymi minami! Przy sesji pomagała nam oczywiście nasza niezastąpiona wizażystka, Paula! Wyczarowała na twarzy Dominiki same cuda, oczy pełne kolorów, kolorów, które kocham! Wszystko świetnie współgrało ze słodziutką sukieneczką, którą dostałam od Ani Śliwy oraz przy drugiej stylizacji, w spódniczce również od Ani! Zdjęcia z taką ekipą nie mogą się nie udać!!! Bardzo dziękuję za ten fantastyczny dzień, kobietki! :)))
Cieszył mnie również fakt, że Dominika odwiedziła Warszawę w końcu w ten piękny czas jakim jest wiosna! Mogłyśmy poszaleć w ulubionej, kwiatuszkowej scenerii! To jest TO! :)








Sukienka/spódniczka: Ana Louise





Modelka: Dominika Tomkowska / Feelings make art



A na koniec obowiązkowy backstage z sesji! :)






Zdjęcia: Katarzyna Banaszek

niedziela, 24 kwietnia 2016

Magnolia #1


Ah, jak bardzo nie mogłam doczekać się tych zdjęć i ponownej współpracy z Karoliną! Pierwszy raz miałyśmy przyjemność zdjęciować razem rok temu, wtedy nasze zdjęcia były skąpane w złotym słońcu (możecie je zobaczyć TUTAJ). Tym razem nasze wspólne fotografie wyglądają zupełnie inaczej! Wybuchły na nich kolory, moc kwiatów, moich wymarzonych magnolii - tematu tak bardzo znanego w fotografii, a ja dopiero po raz pierwszy postanowiłam się go podjąć. Nigdy za bardzo się nie wysilałam, by takową magnolię odnaleźć i sfotografować, ale ten rok, to rok kwiatów, dlatego nie mogłam ominąć tak ważnego motywu w tym roku. Plany jak zwykle były ogromne! I właściwie wszystkie nam dopisały, w prawdzie magnolia nie była jeszcze w pełni rozwinięta, ale był to jedyny termin, gdy wszyscy mogliśmy się zgrać. Dlatego nie było co zwlekać, tylko działać! Zdjęcia w tak uroczym miejscu mogłam robić dzięki mojemu chłopakowi (baaardzo dziękuję <333), zadurzyłam się w nim od razu gdy chwyciłam za aparat, bo jak powszechnie wiadomo często zdarza się tak, ze miejsca wyglądają lepiej w obiektywie niż "na żywo" (a czasem odwrotnie). Uroda Karoliny świetnie komponowała się w tym słodkim różu! Narobiłam jej mnóstwo portretów, które tak bardzo lubię robić w jej towarzystwie. A magnolie? Oj, to zdecydowanie wspaniały temat do fotografowania!



Spódniczka: Ana Louise















Obowiązkowy backstage :)




Modelka: Karolina Karolak
Pomoc: Piotr Rutkowski
Pudrowa spódniczka: Ana Louise
Zdjęcia: Katarzyna Banaszek