środa, 1 listopada 2017

Jesień 2017


Dzisiaj jesienna sesja w ulubionym towarzystwie ulubionej Karolinki :)
W tym roku skromnie u mnie jesienią, jednak fantastycznie było wyrwać się na te dwie godziny z aparatem i Karolcią w jesienny, pełen kolorów plenerek.
Dobrym wyborem był pobliski las, gdzie spotkały nas same pozytywne niespodzianki :)
Miejsce wspaniale nam dopasowało, choć właściwie wybrałyśmy je bardzo spontanicznie :)
Zapraszam do oglądania :)))

















Backstage ➡➡➡ 




Zdjęcia: Katarzyna Banaszek

sobota, 21 października 2017

Something special

Powiem Wam, że blog jest jedną z moich ulubionych fotograficznych przystani :)
Tutaj zawsze mogłam wracać do chwil, które przeżywałam podczas zdjęć,
tych lepszych i tych gorszych, chociaż o gorszych mówiło się mniej :)
I oczywiście dzielić się nimi z Wami, dzięki temu miejscu mogłam bardziej pokazać Wam
jak dana sesja wyglądała, bo zdjęcia, to tylko 40% przekazu tego, co się tam dzieje!

Dzisiaj, przy okazji długo wyczekiwanej przeze mnie sesji z Martynką (zarówno długo czekałam na samą sesję oraz na efekty z tej sesji, które jakoś zostawiłam na "sam koniec") chciałabym podzielić się z Wami jak to teraz wygląda moje podejście do fotografii oraz moje życie fotografa-amatora.
Niedawno dodałam na facebooku post, w którym opisałam, że robię przerwę od zdjęć.
Powiem Wam, że mnóstwo razy już obiecywałam sobie taką przerwę, ale nigdy nic nie mogło przystopować mojej pasji i miłości do zdjęć. Aż do czasu, gdy zaczęłam planować swój własny ślub! Dzięki temu pięknemu wydarzeniu zrozumiałam naprawdę wiele rzeczy. Przede wszystkim jak mało mam czasu :D Długo szło godzić to wszystko, codzienną prace i resztę obowiązków. W końcu na coś trzeba bylo postawić.
Wiadomo, co wybrałam.

Ta decyzja narastała we mnie już od przeszło roku. To już dla mnie nie jest ten etap, żeby ciągle myśleć o fotografii, biegać z aparatem w różną pogodę, poświęcać czas, którego mam tak mało, głównie na zdjęcia. Przyszła chwila, gdy inne priorytety stały się dla mnie ważniejsze. Praca, rodzina, dom.. 
Jasne, że są ludzie, którzy tym się zajmują i godzą życie codzienne z tym zawodem. Ja jednak zawsze byłam słabo komercyjna w tym temacie i fotografia była dla mnie głównie pasją, a w ostatnim roku właściwie tylko pasją. To nie był dla mnie sposób na zarobek w ostatnich czasach. Uczęśliwiałam fotografią samą siebie, ale zaczęłam dostrzegać czy to nie jest trochę tak, że jest to głównie dla mnie przyzwyczajenie. 
Napewno trochę tak było.

Zmiana, jaką wiele osób zauważyło w moich zdjęciach, była celowa. Chciałam zmiany, nie tylko wewnętrznej, ale też i zmiany w swoich zdjęciach. Bo to już nie była ta dawna fotografia, którą zaczynałam. Inne spojrzenie na to, co robię, postrzeganie tego wszystkiego, zdecydowanie rzutowało na estetykę moich zdjęć.
Nie wszystkim to się podobało :)
Ale jak już wiadomo, nie wszystkim się dogodzi.
Ja wbrew wszystkiemu nadal czułam radość z efektów i radość podczas robienia zdjęć, obrabiania, dzielenia się nimi z Wami.

Co mogę jeszcze dodać? 
Fotografia była wspaniałą przygodą, zdecydowanie to były jedne z najlepszych lat mojego życia <333
Dzięki fotografii poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi i część z nich została moimi przyjaciółmi na dobre i na złe, to jest w fotografii najpiękniejsze, że łączy ludzi!!! 
Ta moja piękna pasja, która zawsze będzie dla mnie cenna, pozostanie mi głęboko w serduszku i chyba już ciągle będę miała to zboczenie patrzenia na krajobraz i różne miejsca i myślenia "wow, tu byłoby super zrobić zdjęcia!" :)))

Narazie zamykam ten rozdział, ale napewno nieraz otworzę jakąś "kartkę" tej książki i wybiegne w plenerek z aparatem <3 
A już napewno z ludźmi, z którymi działamy na bieżąco!
W końcu przyszła jesień... :)))) Moja ulubiona pora roku!











Pozowała: Martynka






Pomoc: Grzegorz Pawłowski








Co do sesji z Martynką - jak zwykle było świetnie, zwłaszcza, że towarzyszyli nam 
Gosia z Grzesiem oraz Piotrek! Zamysł był lekko inny, miało być pole wyki, ale no cóż, 
niestety przekwitło! 
Musieliśmy zadowolić się innym plenerem, ale jak zwykle mieliśmy wyjście awaryjne.
Było wyjątkowo wesoło, chociaż Martynka już prawie nam zasnęła :P 
Bardzo cieszyłam się, że mogłam ponownie fotografować moją Marti, niestety odległość, która teraz nas dzieli uniemożliwiała nam tak częste działanie jak kiedyś.
Ale przecież wszystko się zmieniło.. :) 

Backstage ➡➡➡➡➡➡➡➡➡








Dzisiejszy post to w końcu coś specjalnego :)
Nie tylko opowiada co się teraz kłębi w mojej głowie fotografa, pokazuje jedną z moich ostatni sesji, ale też chciałabym pokazać Wam w końcu (po tylu latach) moje zdjęcia PRZED&PO. Zawsze się przed tym broniłam! Uważałam, że moja obróbka to nic specjalnego, więc nie ma co pokazywać. W sumie uważam tak nadal :P Ale tak na koniec czy też na nowy początek wpadłam na pomysł, że może fajnie będzie pokazać Wam jak to wygląda "od kuchni" i "na surowo" :)))
















Tyle ode mnie dziś :) 
Pozdrawiam Was serdecznie!!! 


Zdjęcia: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography