wtorek, 22 listopada 2016

Taneczna jesień 2015

Dzisiaj wrzucam zaległą sesję z zeszłego roku, która niewiadomo dlaczego nie pojawiła się w tamtym czasie na moim blogu, co mnie ogromnie dziwi, ponieważ bardzo lubię zdjęcia, które zrobiłam wspólnie z Klaudią w tamtym roku :) Klaudia wygrała u mnie sesję zdjęciową w konkursie, który organizowała Joasia, który miał na celu zebranie jak największej ilości pieniążków na operację Asi. Gdy zobaczyłam zdjęcie Klaudii, które nadesłała zdecydowanie od razu złapało mnie ono za serce! Tematem konkursu był oczywiście ruch, a na fotografii, którą nadesłała wtedy Klaudia był on uwieczniony w sposób, który lubię najbardziej - tzn delikatny i zwiewny. Takim oto sposobem udało mi się poznać tą pozytywną osóbkę, jaką jest Klaudia :) Trafiła nam się wtedy wyjątkowo piękna pogoda, świeciło piękne, złote słoneczko, które wspaniale komponowało się z pięknem jesieni 2015! Na dodatek było dosyć ciepło jak na miesiąc, w którym robiłyśmy zdjęcia, a było to pod sam koniec października. W tym roku nie zdecydowałam się na taneczne jesienne zdjęcia ze względu na niesamowite zimno, które co weekend dosłownie odbierało mi chęci do wyjścia w plenerki z tancerzami. Dlatego temat tanecznych zdjęć uważam zamknięty aż do wiosny-lata. Zwłaszcza, że mój obecny czas totalnie nie pozwala mi na żadne nowości, a tym bardziej nowości taneczne, na które potrzeba jednak o wiele więcej czasu, pracy i całej organizacji. No nic! Będziemy działać, gdy przyjdzie jakieś ciepełko, a może uda się pstryknąć coś na święta. Tymczasem zapraszam do obejrzenia starej, aczkolwiek nowej na blogu sesji z przed roku! :)


Tańczyła: Klaudia Matyjas







Stylizacje: Ana Louise






Backstage ➡➡➡






Zdjęcia: Katarzyna Banaszek

niedziela, 13 listopada 2016

Jesień z Klaudią

W końcu mogę napisać kilka słów na temat sesji z Klaudią :) Mimo, że zdjęcia są już od dawna obrobione, totalnie nie miałam kiedy przysiąść i napisać post! Teraz, gdy za oknem pojawiły się już pierwsze płatki śniegu, ja wspominam sobie ten jesienny poranek, który spędziłam w towarzystwie Klaudii, Klaudii, która specjalnie na naszą sesje wsiadła w samochód o 6 nad ranem i przyjechała na 8 z Radomia do Grodziska Mazowieckiego. Mogę się założyć, że Wy również na palcach jednej ręki możecie policzyć modelki, które tak bardzo zdeterminowałyby się do przyjazdu na sesje zdjęciową! A przecież to nie lato, gdzie słońce wcześnie wstaje i poranki są cieplutkie. Dla Klaudii jednak nie był to żaden problem, nawet nie zachęcająca pogoda nie zgasiła jej zapału. To się ceni! W przeszłości już miałam przyjemność współpracować z Klaudią, wtedy to ja pojechałam do Radomia na mały zdjęciowy trip! Cieszyłam się więc, że ponownie będę miała przed swoim obiektywem tą wyjątkową twarz :) Klaudia wykonała sobie wspaniały makijaż, który podziwiałam całą sesje i podczas całego etapu obrabiania zdjęć! Stała się w tym temacie niesamowitą mistrzynią :) Robi piękne kolorowe makijaże, które skradły moje serce i tym bardziej nie mogłam doczekać się spotkania z nią, by zobaczyć co pięknego zmalowała. Oczywiście się nie zawiodłam :) Wszystko perfekcyjnie pasowało do sukni, które tym razem wypożyczyła mi Dominika - nowe kreacje w moim portfolio :) Idealnie wpasowały się do wianka, który miałam naszykowany specjalnie do sesji z Klaudią, standardowo wypożyczony od Kasi. Ekipa ponownie pierwszorzędna! Mimo,  że trochę zmarzłyśmy tego dnia, choć na początku zdjęć było nam dziwnie ciepło, że aż zdejmowałam szalik (:P), to zdecydowanie było warto. Kocham sesje jesienne, a w tym roku robie ich tak mało, że każdą szczególnie dopieszczam i doceniam. Tak też było i tym razem, nie mogłam się doczekać tego zdjęciowego spotkania i zdecydowanie się nie zawiodłam :)
Bardzo dziękuję mojej wspaniałej ekipie za wspólnie uzyskane efekty! :) A szczególnie Klaudii za niesamowitą determinację, komfort, który mi dała podczas zdjęć - mimo zimna, wiatru nie dała po sobie poznać, że jest zimno, a taki komfort, to rzecz niesamowita dla fotografa, gdzie może robić zdjęcia na spokojnie, bez żadnego stresu! Dziękuję także za cały pozytywnie spędzony poranek :)


















Suknie: MatMari

Pozowała: Klaudia Warchoł










Backstage ➡➡➡






Zdjęcia: Katarzyna Banaszek Photography

Wyjątkowo, wręcz koniecznie muszę dodać, że tego dnia, po sesji z Klaudią miałam w planach jeszcze jedną bardzo wyjątkową sesję, sesję z moją ulubienicą, Martynką. Udało nam się spotkać, zobaczyć, porozmawiać, jednak nigdy w życiu nie pomyślałabym, że nasze plany tak strasznie się odmienią. Tak strasznie, że aż do tej pory nie mogę sobie udarować obrotu całej sprawy. O co chodzi? A o co innego może chodzić, jak nie o pogodę? Pogoda katastrofalnie zniszczyła nam plany.. W chwili, gdy Martyna przyjechała do mnie zaczęło niesamowicie LAĆ.. Lało, lało, lało.. I totalnie nie chciało przestać. To nie był mały deszczyk. Tylko prawdziwa, ogromna ulewa, której oczywiście w prognozach pogody nie było. Pod koniec namawiałam Martynkę, by może jeszcze chwilkę poczekać, może przejdzie, ale kompletnie opadły jej ręce, czemu się w ogóle nie dziwię, bo ja również straciłam energię, choć jeszcze trochę jej się we mnie tliło. A wiecie co jest "najlepsze"? Gdy Martyna wsiadała do pociągu nagle wyszło słońce. I to był gwóźdź do trumny!!! To zdecydowanie jedno z najgorszych moich doświadczeń zdjęciowo-pogodowych jakie mi się przytrafiły. Plusy są jedynie takie, że po długim czasie ponownie mogłam spotkać się z Martyną :) Ale widzieć ją i nie móc sfotografować? Masakra!!!




https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography