poniedziałek, 29 czerwca 2015

Portretowa Tina


Do tej pory działałyśmy z Tiną wyłącznie tanecznie, w prawdzie miałyśmy jakieś epizody mini-sesji portretowych, ale na pełną serię portretów nigdy się nie umawiałyśmy. Choć myślałam o tym od dawna, bo Tina ma zdecydowanie wyjątkową urodę, która wspaniale prezentuje się w obiektywie. Dlatego bardzo się cieszyłam, że postawiłyśmy ten pierwszy krok, by wykonać takie zdjęcia :) Ekipa tego dnia była na najwyższym poziomie. Specjalnie z Olsztyna przyjechała do nas nasza Madzia, niezastąpiona fryzjerka, która zawsze ma głowę pełną pomysłów. Szkoda, że tym razem Magda nie miała okazji się wykazać, miała od początku wizję na fryzurę do tej sesji, jednak Tina nie zgodziła się na szaleństwa z włosami i trzeba było zostać przy prostocie. Strasznie tego żałuję, Magda ma ogromny potencjał, który za każdym razem pokazuje (moje sesje z Madzią możecie zobaczyć TUTAJ i TUTAJ). Do naszej sesji wizażowała nowo poznana wizażystka, wspaniała Aga! Od początku Agnieszka wydała mi się przemiłą osobą, a na sesji tylko mnie w tym utwierdziła :) Od razu znalazłyśmy wspólny język! Okazała się być również bardzo cierpliwą osobą! :)


Przyznam, że klimaty streetowe i fashion totalnie nie są mi bliskie, ale dla Tiny postanowiłam się przełamać. Ciągle narzekałam, że nie mi nie wychodzi, jednak dziewczyny bez przerwy przekonywały mnie, że zdjęcia wychodzą naprawdę dobrze! Taki doping naprawdę pomaga! :) Myślę, że chyba czasem trzeba się przełamywać i robić, raz na jakiś czas, coś innego, niż robi się z tygodnia na tydzień, dlatego też cieszę się, że przy tej sesji pozowała mi Tina, która właśnie do stylu! Choć zapewniam, ze fashion wystarczy mi już na długi czas :D


Po sesji z Tinką, zrobiliśmy także krótką serię duetową z Włodkiem Kołobyczem, Włodzio zatańczył mi również solo po tej sesji z czego bardzo się ucieszyłam, mimo, że był to ogromny spontan! Mimo krótkich tańców zdjęciowych Tina i Włodek zdecydowanie zdążyli z impetem i mocą wprowadzić mnie w euforię tanecznych przeżyć, dlatego ubolewałam, że te zdjęcia trwały tak krótko i że zrobiliśmy ich tak mało! Poza tym stylizacje, które tego dnia mieli na sobie trochę ograniczały z wariacjami.. dlatego - mam nadzieję, że powtórzymy te zdjęcia i zrobimy typowe taneczne zdjęcia z tym wspaniałym duetem <3


Bardzo, bardzo, dziękuję moim dziewczynom, za super spędzony czas i za cały wkład w tą sesję! <333 I oczywiście Włodkowi, z którym zawsze wyjdą najlepsze foteczki :* I Piotrkowi Jeznach, który z uśmiechem podpowiadał nam pozy taneczne! :)))) 

Podziękowań koniec, a teraz czas na backstage! :D



Model/dancer: Tina Papazyan
Dancer: Włodek Kołobycz
Hair: Magda Jankowska / Ego Studio
Make-up: Agnieszka Pietrys
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

środa, 24 czerwca 2015

Na Wawelu


Czekałam na tą sesję z ogromną niecierpliwością! :D Już rok temu prosiłam Walerię, by ubrała mi Sylwię do jakiejś sesji (w tamtym czasie miała to być sesja w górach). Wtedy Waleria się nie zgodziła :( Za to tym razem tak! Byłam przeszczęśliwa <333 Cudowne kreacje Walerii idealnie komponują się z rudymi włosami Sylwii, stale myślałam o zrobieniu zdjęć w czepcu, to było moje małe pragnienie. Cieszę się, że się udało! Od razu wiedziałam, że do tej dość mrocznej sukni będę chciała dobrać bluszcz, ale kiedy nie znasz dokładnie miasta, wcielenie wizji w życie okazuje się dosyć trudne. Ale od czego mamy google! Wspólnymi siłami znaleźliśmy to cudowne miejsce, w jakże oczywistym miejscu Krakowa. Sam Wawel wygląda tak cudnie! Trochę obawialiśmy się, że na fotografowanie w tym miejscu będzie potrzebna jakaś zgoda, ale pozytywnie się zaskoczyliśmy. Do tej pory jestem tym zdziwiona, a na dodatek mam już masę nowych planów na nowe sesje na terenie Wawelu.


Pogoda planowała zrobić nam niemiłą niespodziankę - ciemne chmury wisiały nad Krakowem, padało.. Byliśmy jednak nastawieni dosyć optymistycznie. I słusznie :) Akurat, gdy zaczęliśmy robić zdjęcia przestało padać, a światło jak na życzenie zostało takie, jakie nam odpowiadało! Nie wyobrażam sobie, by do tej sesji świeciło słońce, bardzo się cieszę, ze było pochmurnie, dzięki temu nasze zdjęcia zachowały, planowany przez nas, mrok :)


Zrobiliśmy również zdjęcia bez czepca i bez kołnierza, już na sam koniec, by było różnorodnie. Zdjęcia robiłam wspólnie z Piotrkiem Stankiewiczem, na dwa aparaty. Nie jest to łatwa współpraca, wykonanie sesji na dwa obiektywy, jednak z Piotrkiem umiemy się dogadać i jakoś wspólnie dograć, jest to już któraś z kolei nasza wspólna sesja, więc mamy pewne doświadczenie w tego typu sesjach zdjęciowych! Oczywistą oczywistością ( :D ) jest to, że z Piotrkiem fotografuje mi się najlepiej, przyjaźnimy się od lat, co napewno też pomaga nam we współpracy :)


Zdecydowanie była to jedna z najprzyjemniejszych sesji, które zrobiłam w Krakowie. Kurcze, wszystkie były naprawdę wyjątkowe dla mnie! Cieszę się zwłaszcza z towarzystwa, które miałam obok siebie oraz z pogody, która naprawdę nam dopisała. Kraków jest magiczny, za każdym razem, gdy go odwiedzam! Obym nie zapeszyła... :D
Dziękuję Sylwii i Piotrkowi za przemiłą i wesołą współpracę oraz oczywiście Walerii za najlepszą na świecie suknie i wszystkie dodatki. Jesteś wielka i to gigantyczne wyróżnienie mieć te wszystkie cuda na swoich modelkach.
Cóż.. jestem szczęściarą <333

Dołączam również backstage z naszej sesji :)
Początek nagrywany specjalnie z myślą o Was, Sylwia jak się okazuje, to także świetna aktorka :D


Model: Sylwia Nożyńska
II fotograf: Piotr Stankiewicz
Designer: Waleria Tokarzewska-Karaszewicz
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

czwartek, 18 czerwca 2015

Sensualnie

Dziś krotka notka o mojej równie krótkiej sesji z Dominiką :)
Dominika tego dnia przyjechała do mnie, do Grodziska Mazowieckiego, głównie na zdjęcia sportowe, które potrzebowała na konkurs (który notabene wygrała! <3). Udało mi się ją namówić na kobiecą serię zdjęć w plenerze. Od dawna chciałam zrobić takie zdjęcia, a już w ogóle od długiego czasu myślę nad tym, by takie zdjęcia były już codziennością w moim portfolio. Fotografuję już na tyle długo, że już wiem jakie portfolio chciałabym widzieć u siebie. Od zawsze wolałam delikatne, eteryczne ujęcia i od zawsze lepiej pracowało mi się fotograficznie z kobietami, niż z mężczyznami, choć znowu tanecznie ta reguła jest totalnie obalona :D Chciałabym robić zdjęcia sensualne na codzień, w nich czuję się najlepiej. Mam mocne postanowienia na resztę roku i jak narazie udaje mi się elegancko ich trzymać, mam nadzieję, że to będzie jedno z nich!


Model: Dominika Borkowska
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Kasia Nalepa




"Idealnie, doskonale, jak zawodowy balet,
gdzie nawet najmniejszy palec wprawia w zachwyt całą salę"


Tej sesji szczególnie nie mogłam się doczekać! Kasi nie widziałam już dobre dwa lata, a nie będę ukrywać, że jest jedną z moich ulubionych tancerek, które stanęły do tej pory przed moim obiektywem. Ostatnia nasza współpraca (którą możecie zobaczyć TUTAJ), w Katowicach, była w totalnie odmiennej scenerii, w innych warunkach, w innych stylizacjach.. z totalnie innym umysłem fotografa, który po dwóch latach fotografowania tancerzy dojrzewa coraz bardziej w swojej pasji i w końcu wie, jakie efekty chce osiągnąć :) Tym razem szłam na sesję z Kasią z gotowym planem, nie ode mnie niestety zależała cała reszta, tzn pogoda czy też ludzie, którzy tego dnia tak bardzo starali się przeszkodzić w tej sesji tanecznej.


Wracając jeszcze do Kasi.. tak bardzo się ucieszyłam, gdy ją zobaczyłam po tak długim czasie! Jej widok przyniósł mi masę wspomnień, najlepszych wspomnień i emocji, które przeżywałam w tamtym okresie, gdy uparcie wspinałam się po szczeblach swojej pasji. Nie ukrywam, że tamten czas był dla mnie najlepszym czasem w życiu fotografa, a kto wie czy także w całym moim życiu. Właśnie wtedy kształtowała się moja fotograficzna osobowość i styl, właśnie wtedy spełniałam swoje największe marzenia. Na samo wspomnienie tamtych wszystkich chwil mam ciepło w sercu :) Przez długi czas oglądałam się za siebie i wypatrywałam tamtych chwil z nadzieją, ze wrócą, że ponownie będę mogła czuć się tak cudownie, jak wtedy. Czekanie z utęsknieniem na przeszłość jednak nic mi nie przyniosło, jedynie zawód i smutek. Gdy przestałam oglądać się za siebie i żyć teraźniejszością wszystko się poprawiło i od tej pory zaczęłam totalnie nowy rozdział w swoim fotograficznym życiu.


Zaczęliśmy zdjęcia na Zakrzówku (zaczęliśmy, bo był z nami również Piotrek :) ), który jako miejsce naprawdę bardzo mnie zawiódł. Długi czas wzdychałam do zdjęć skałek Twardowskiego, które oglądałam w internecie, jednak widok, który zobaczyłam "na żywo" jakoś mnie zawiódł, choć jest to napewno bardzo wyjątkowe miejsce, a już szczególnie jest nietuzinkowe, gdy chodzi o fotografię. Cieszę się jednak, że spróbowałam zrobić tam sesję, może przy lepszym świetle byłabym bardziej zachwycona i zadowolona. Brakowało mi zachodzącego słoneczka przy tej sesji, ale od początku na nie nie liczyłam, bo umawialiśmy się na godzinę 14, więc do zachodu było jeszcze dużo czasu. Najgorsze jednak nie było światło, lecz ludzie! Akurat w miejscu, w którym chciałam zrobić te krótką serię pewni młodzi ludzie postanowili zrobić sobie dłuższe posiedzenie.. ten pech! Nie pozostało nam nic innego, jak poprosić ich o krótkie ustąpienie tego miejsca dla nas i na szczęście się zgodzili! Uf! Nie przeszkodziła nam nawet straż miejska, która tego dnia polowała na oznaki przestępczości. Miałyśmy na te zdjęcia jedyne 10 minut, bo ludzie czekali aż zwrócimy im ich "zajęte" miejsce. Wracając z Zakrzówka zgodnie stwierdziłyśmy, że mamy niedosyt.. Dlatego mam nadzieję, że kiedyś poprawimy te zdjęcia na takie, jakie chciałyśmy :)


Drugą serię wykonałyśmy tuż obok Galerii Krakowskiej, gdzie kręciło się milion ludzi, ale w tym miejscu już się z tym liczyłam. Tym razem jednak w żaden sposób nam nie przeszkodzili, swobodnie robiłyśmy zdjęcia, mogłyśmy powtarzać pozy ile razy chcemy. Cytat, który dodałam na początku tego postu idealnie pasuje mi do Kasi i gdy tylko natknęłam się na niego od razu mi się z nią skojarzył! Kasia to perfekcjonistka, chyba największa jaką znam! Wiem, że baletnice tak mają, wszystko musi być na najwyższym poziomie i Kasia jest na to żywym dowodem :D Ale to właśnie sprawia, że tak bardzo się nią zachwycam, widać po wszystkich jej pozach i po całym jej ruchu, że taka perfekcja popłaca. Choć wymagała ona ode mnie wiele cierpliwości, to fakt :D


Poza tym cieszy mnie również to, że mogłam w końcu fotografować wspaniałe podbicie Kasi, w którym zakochałam się już na naszej pierwszej sesji <333 Te stópki są idealne, mogą zwojować cały świat! I tym razem cieszyłam się, gdy je widziałam, ale jednocześnie dziwię się samej sobie, że mogłam być tak głupia i zrobić im jedynie 2-3 zdjęcia! Ma to jednak swoje plusy - kolejny pretekst by ponownie zaprosić Kasię przed swój obiektyw! :D


Te zdjęcia, to typowy przykład na to, jakie numery może wywinąć nam światło podczas sesji, gdy słońce się schowało zdjęcia stały się totalnie inne niż te z mocniejszym światłem. Ja zdecydowanie wolę te z cieniami, a Wy? Mimo wszystko uparcie z Kasią ciągnęłyśmy naszą sesję, jedyne o co się martwiłam to o cierpliwość Piotrka, biedny czekał aż skończymy, na głodzie, zmęczony po własnych sesjach.. Na szczęście w miarę wyrozumiały czekał cierpliwie aż skończymy za co bardzo dziękuję!


Łapcie także krótki backstage, moją małą tradycję :)


Jeszcze raz bardzo bardzo dziękuję Kasi za ten cudowny czas, choć sesja trwała naprawdę bardzo długo (niemal 6h!), to znaleźliśmy czas na wspólne jedzonko z czego bardzo się cieszę, bo zawsze to przyjemnie iść gdzieś wspólnie po aktywnym, zdjęciowym dniu! Dziękuję jeszcze raz Piotrkowi za cierpliwość i pomoc i oczywiście Walerii Tokarzewskiej, która tak pięknie ubrała moją baletnicę.

Czekam na powtórkę! <333

Dancer: Katarzyna Nalepa
Help: Piotr Stankiewicz
Designer: Waleria Tokarzewska-Karaszewicz
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography