poniedziałek, 27 lipca 2015

I love her!!!



I w końcu! 
Po 2 długich latach! 
Patłaszyńska ponownie przed moim obiektywem !!!!!!! <3333333333



To jedna z najlepszych rzeczy, jakie spotkały mnie w tym roku :) Ada jest fenomenalna pod każdym względem. Fotografuję wielu zdolnych tancerzy, wszyscy są na najwyższym poziomie i każde z nich obdarowuje mnie tą niesamowitą magią tańca i dawką emocji, jakie daje taniec, ale tylko Ada sprawia, że za każdym razem zostaję przenoszona do innego, tanecznego wymiaru, nie wiem jak to się dzieje, ale z Adą zawsze jest tak.. inaczej, tak.. wyjątkowo. Jest to współpraca idealna pod każdym względem! :) Obydwie wiemy czego chcemy i wyborowo się dogadujemy na każdym kroku!

W prawdzie długo nie mogłyśmy dograć wspólnego terminu, a próbowałyśmy od praktycznie 2 lat! Widocznie wcześniej, to nie był nasz czas i nie było nam to dane. Na szczęście los to odbił i w końcu udało mi się fotografować ponownie moją mistrzynię. Do tej pory miałyśmy już dwie sesje, pierwszej wolę nie wspominać :D (choć Ada już wtedy mimo, że były to moje fotograficzno-taneczne początki, pokazała mi swoją inną, wyjątkową bajkę), a drugą możecie zobaczyć TUTAJ. To właśnie Ada udowodniła mi, że taneczne zdjęcia mogą mieć najwyższy level piękności, gdy tancerz tańczy pod zwykłą ścianą. Od tamtej pory moje nastawienie do tanecznych zdjęć zmieniło się radykalnie. Zaczęłam dostrzegać piękno w prostocie, a minimalizm stał się dla mnie czymś w rodzaju wyzwania fotograficznego. Tak było też i podczas naszego trzeciego zdjęciowego spotkania. Piałam na samą myśl o tej sesji! I do tej pory mam w sobie wszystkie te emocje związane z tymi zdjęciami! Ponownie nie potrzeba nam było wiele :) Zwykły strój cielisty, który wspaniale komponował się ze spektakularnie pokazywanymi przez Adę tanecznymi pozami, tona piachu, my i aparat!


Mimo, że ten pomysł, pomysł zdjęć w tonie piachu, jaką może zagwarantować tylko piaskarnia nad Wisłą, siedział nam w głowach od tych dwóch, wspomnianych już wcześniej, lat, to kilka dni przed spotkaniem zaczęłyśmy się zastanawiać czy jednak nie zmienić koncepcji na inne miejsce i inną stylizację. Po chwili jednak spojrzałam na samą siebie i zachciało mi się śmiać z tego pomysłu zmiany koncepcji. To musiało się wydarzyć tak jak planowałyśmy od samego początku! I udało się, wszystko poszło wg naszej myśli, nikt nas nie wygonił, światło było perfekcyjne, a i temperatura, jak na czerwiec przystało, była idealna, nastroje również dopisywały :)

Wracałam z tej sesji na skrzydłach :))))))))


Nie mogłoby zabraknąć filmu z backstage z sesji mojej mistrzyni <333
Zrobiłam go trochę inaczej.. :) Bo wszystko, co związane jest z Adą, jest nietuzinkowe!


Dancer: Adrianna Patłaszyńska
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

piątek, 24 lipca 2015

W końcu Celina!

Z Celiną próbowałyśmy zgadać się dosłownie od miesięcy! Z jednej strony było to już dołujące, jak bardzo się mijamy i że żaden termin ani jednej ani drugiej nie odpowiada. Z drugiej zaś starałam się nie poddawać i na bieżąco proponowałam Celinie jakieś terminy. Długo było to bezskuteczne.. ale w końcu się udało i jak to zwykle bywa, całkowicie przypadkowo :) Napisała do mnie Dorota, z którą pracuję przy spódniczkach od "No i jak?" z propozycją sesji pokazania nowych ciuszków przygotowanych przez jej team. Oczywiście podchwyciłam ten pomysł od razu i pomyślałam, że może akurat Celina miałaby czas. I udało się! Dogadałyśmy w końcu szybki termin, bo chyba "na jutro/pojutrze".
Trafiłyśmy na przepiękną, słoneczną pogodę, która idealnie pasowała nam do naszej sesji. Stylizacje były raczej w wesołym, letnim klimacie. Dlatego też słońce idealnie wpasowało się do tych zdjęć, tak samo jak i miejsce, które od długiego czasu już nie było przed moim obiektywem. Taki niepozorny Grodzisk Mazowiecki, a ma takie cudowne, urocze miejsce! Uwielbiam kwiaty na zdjęciach, więc masa róż oczywiście bardzo mnie zainspirowała i pozwalała poczuć się swobodnie i w swojej bajce.


Dwie stylizacje, które przygotowała Dorota oczywiście od razu podbiły moje serce, ale inaczej być nie mogło, gdy stylizuje ekipa "No i jak?"! Zawsze są to stylizacje, które ewidentnie mi pasują i sprawiają, że czuję się w swoim świecie! Zdecydowanie bardziej podbiła moje serce stylizacja z białą bluzeczką, zdjęcia były bardziej radosne, czułam również, że ta stylizacja bardzo zainspirowała Celinę, widziałam, że świetnie czuje się w tej odsłonie i bawi się pozowaniem!


Trzecią, ostatnią stylizacja, tej sesji była sukienka, którą przyniosła Celina, ma ona dłuższą historię, ponieważ uszyła ją mama Celiny wiele lat temu :) Celina postanowiła wyjąć ją z szafy, odkurzyć i wykorzystać do zdjęć, zrobić niespodziankę swojej mamie i udowodnić, że ta sukienka ma potencjał i nie warto ją wyrzucać (bo takie plany miała mama Celiny!). Sukienka jest kobieca i seksowna, a Celina wyglądała w niej idealnie :)


Model: Celina Wycech
Style: No i jak?
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

niedziela, 12 lipca 2015

Tyszert

Współpraca z firmą odzieżową "Tyszert" była wspaniała! Ilona, która zainicjowała całą sesję i która zajmowała się organizacją zdjęć , skrupulatnie przygotowała wszystko, co było potrzebne na ten zdjęciowy dzień - modelki i oczywiście ubrania! Dziewczyny okazały się być wprawionymi modelkami z doświadczeniem przed obiektywem, dlatego cieszyłam się, że nie miałam wiele "do roboty", wszystko poszło szybko, gładko i przede wszystkim przyjemnie :) Głównym celem naszej sesji było pokazanie ciuchów, które przygotowała na tą sesję Ilona, a na takich modelkach te ciekawe stylizacje prezentowały się naprawdę wspaniale! W poście pokaże Wam swoje ulubione ujęcia :)

Z Magdą zrobiłam 4 stylizacje i głównie z nią tego dnia fotografowałam, co było oczywiście świetnym doświadczeniem, dobrze nam się współpracowało, zdecydowanie! Długonoga Magda zmieniała co chwilę stylizację, sukienki, buty, nie krępowała się robić tego w parku - mega plus, że nie trzeba było tracić, jakże cennego, czasu na szukanie ustronnych miejsc na przebieranie! Zdecydowanie moją ulubioną stylizacją z pośród wszystkich, które Madzia zaprezentowała, jest tiszert zwany "bałamutką", ten świetny ciuszek napewno włożyłabym na siebie i nosiła bez skrępowania! Zdjęciowo, również współpracowało mi się z nim najlepiej!


Po Magdzie przyszedł czas na Paulinę, która miała do zaprezentowania uroczy, niezapominajkowy tiszert, który idealnie pasował do jej typu urody i pięknych oczu. Paulina ma naprawdę nietuzinkową urodę, którą myślę, że można z mocą wykorzystać przy sesjach zdjęciowych, gdyby tak poćwiczyć nad jej mimiką i dobrać jakąś wyjątkową stylizację - byłyby cudeńka! Ale myślę, że minimalistyczna Paulina także prezentuje się świetnie na fotografiach :) 


Cieszę się, że miałam tego dnia kolejną świetną ekipę, z którą przez te dwie godziny, wykonałam zadanie, które powierzyła nam Ilona, że mogłam ich wszystkich poznać i tworzyć w ich towarzystwie!!! Nie przeszkodził nam nawet solidny deszcz, który się pojawił, chcieliśmy go nawet wykorzystać, ale nie zdążyliśmy :D Szkoda! Ale może następnym razem... :)

Łapcie małą fotorelację zza kulis :)



Model: Magda Zielińska
Model: Paulina Rogóska
Style: Tyszert / Ilona Leszczyńska
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

sobota, 11 lipca 2015

"Rodziły się z maków" !


Sesja z dziewczynami jest kolejną sesją, na którą czekałam z ogromną niecierpliwością! Przekładana od tygodni z wielu powodów w końcu doszła do skutku :) Wszystko zaczęło się od wiadomości, którą dostałam od Alicji z propozycją ponowienia naszej współpracy (pierwszą moją wspólną sesję z Alą możecie zobaczyć TUTAJ). Zawsze bardzo się cieszę, gdy moje modelki do mnie wracają! Po chwili przyszła mi do głowy myśl, że jedna z moich wizażystek, Karolina, kilka dni wcześniej proponowała mi zdjęcia w wiankach, które sama zrobiła.. od razu pomyślałam, by połączyć te dwie propozycje! Wiedziałam od razu jaką chciałabym stylizacje do tych pięknych wianków, które pokazywała mi Karolina, jest to świetne uczucie, gdy do głowy przychodzi jakaś konkretna wizja! Karolina wyszła z propozycją, by zrobić z tego kobiecy duet. Podchwyciłam ten pomysł od razu! Tym samym stanęło przede mną zadanie odnalezienia drugiej modelki, która urodą pasowała by do Alicji. Powiem szczerze, że nie było łatwo! Na początku szukałam na własną rękę, ale niestety misja zakończyła się niepowodzeniem.. Postanowiłam dodać ogłoszenie na fan page o poszukiwaniach drugiej modelki. Zgłosiła się masa pięknych dziewcząt (choć poszukiwania przez facebook'a zazwyczaj są raczej ciężkie..) , ale wciąż nie czułam, że są to twarze, które pasowały by do tej sesji. Kierowana myślami "nie poddawaj się!" ponownie zaczęłam przeszukiwać maxmodels i w końcu znalazłam cudowną twarz, która od razu wpadła mi w oko, wiedziałam od początku, że Kristina będzie idealna do tych zdjęć. Napisałam, dostałam odpowiedź - TAK! Choć już potem myślałam, że nic z tego nie będzie, bo nie mogłyśmy dograć terminu, ale udało się :)


Jest ekipa, jest pomysł, jest miejsce - pora na działanie! Piękne spódniczki wypożyczyłam od niezawodnej ekipy "no i jak?" i po raz pierwszy czuję, że wykorzystałam piękno tych tiulowych spódniczek tak, jak powinnam. Idealnie pasowały z gorsetami, które dobrałyśmy z Kristiną i Alicją. Miało być kobieco, delikatnie, eterycznie, kwiatowo.. słonecznie.. no cóż, słonecznie tak do końca, to nie było! Słońce skrywało się w większości za chmurami, jednak nie mam co narzekać, bo uraczyło mnie swoim pięknem na początku i na końcu naszych zdjęć, a lepszy rydz niż nic. Zazwyczaj czuje się zawiedziona, gdy słońce nie dopisze, ale nie tym razem!
Sesję wykonywałyśmy w pobliskiej okolicy mojego domu, są to bardziej wiejskie, sielankowe plenery, które najbardziej lubię fotografować! Teraz, latem, wyglądają one zwłaszcza pięknie i uroczo, postanowiłam sobie na najbliższe wakacje ściągnąć w te okolice jak najwięcej modelek! Dojazd z Warszawy jest naprawdę w porządku, a i nie zajmuje długo. A wracając do tematu, już od początku miałyśmy przygody! Pierwsza seria była wykonywana przy samej drodze, w małej miejscowości, gdzie dookoła naszego pola stało kilka domów, a mówię o tym dlatego, że z jednego z nich postanowił wybiec jeden bardzo stanowczy pan krzycząc "ładnie to tak deptać czyjeś zboże?!!!!". Z miną ";O" wyszłyśmy grzecznie, nawet nic nie odpowiadając. Zyskałyśmy dzięki temu stałą ochronę - cały czas stał i patrzył czy nie wchodzimy ponownie w te zboże! Okazał się być niemałym tupeciarzem, na drugi dzień dowiedziałam się, że pole nie należy do niego, ani nie jest żadnym "znajomym" właścicieli danego zboża.. cóż..


Reszta zdjęć przebiegła już bez ingerencji osób trzecich! :)


Tego dnia, przez ogromny przypadek, wracając przed południem do domu, trafiłam na ogromne pole z makami! Gdy je zobaczyłam, moja mina była bezcenna! Chyba nigdy w życiu nie widziałam tak pięknego makowego pola. I to tak blisko od mojego domu! <3 No cóż, wiedząc, że za chwilę mam sesję nie mogłam nie wziąć moich kobietek w to cudowne miejsce. Dojście w nie nie było łatwe, ale nasza mobilizacja przeskoczyła wszystko (nawet węże w polach, haha). Podczas makowych zdjęć, gdy aktywnie robiłyśmy zdjęcia Karolina nagle krzyczy "Kasia! Słońce!". Jedno z drzew  skrywało mi widok na nie i gdyby nie spostrzegawczość Karoliny nie zobaczyłabym go napewno! Prędka zamiana stron i START! Przez to stojąc na samym końcu tego cudownego pola, zmniejszyło nam się ono i ciąg z maków stał się maleńki.. jednak nie było czasu na bieg na drugi koniec pola, bo zaszłoby nam słoneczko, które tak wspaniale komponowało się z czerwienią tych polnych kwiatów!


Dziewczyny zdecydowanie "rodziły się z maków" jak to powiedziała Karolina, dlatego tytuł posta nie mógł być inny! :D Ta sesja, to popołudnie było wspaniałe, cieszę się, że dziewczyny mnie odwiedziły i że w końcu mogłyśmy wcielić nasz plan w życie i że atmosfera podczas naszej sesji była tak wesoła i tak życzliwa. Dziękuję za to i za cały wkład całej ekipie w te zdjęcia, myślę, że było warto, a fotografowanie duetu dawno nie było tak przyjemne - piękne twarze, zdecydowanie mój temat i typ zdjęć, ulubione warunki, piękne stylizacje.. aż by się chętnie to powtórzyło!


Dołączam backstage :)
Filmik najlepiej pokaże jak wspaniale się bawiłyśmy podczas sesji! :)




Models: Alicja Cieloch & Kristina Gwiazda
Make-up/wreaths: Karolina Czarnecka
Skirts: No i jak?
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography