niedziela, 31 marca 2013

Olsztyn cz.2!


Sesja z Pauliną.. to było wspaniałe przeżycie! Cudowna, krucha, prześliczna Paulina od razu, gdy ją tylko zobaczyłam na żywo, zrobiła na mnie nie małe wrażenie! Jej piękne kręcone włosy (które oczywiście do zdjęć spięłam, paradoks, jak zawsze, choć sama Paulina skwitowała to w ten sposób - "w końcu ktoś nie chce loków") , piękne oczy, głębokie spojrzenie i cudowne rysy twarzy, to jest to, co lubię! Do tego jej organizacja, delikatne pozowanie.. aj, Paulina, jesteś moim kolejnym szczęściem! Co jak co, ale do osób, z którymi współpracuję mam OGROMNEGO farta (głupi ma szczęście, tak :D)! Paulina zorganizowała nawet pomoc przy makijażu, wizażystkę Anię, która bardzo nam pomagała podczas zdjęć (m.in. Ania wpadła na pomysł rzucania śniegiem). Dziękuję chłopakom, Damianowi i Michałowi za pomoc w rzucaniu śniegiem i mojej Patrycji, że tak bardzo pomagała Paulinie ogrzewać się, przebierać itp. Jesteście nieocenieni!
Coż, to był wspaniały zdjęciowy dzień. Po sesji poszliśmy wszyscy na kawkę, ogrzać się troszeczkę i powspominać marznięcie na dworze :) Warto było tego dnia wybrać się do Olsztyna! I napewno jeszcze nie raz odwiedzę to miasto :)



Pozowała: Paulina Postoła
Wizaż: Anna Choińska
Foto: Katarzyna Banaszek
Pomoc: Patrycja Konarska & Damian Romańczuk & Michał Roicki
Sesja wykonana w dniu: 23.03.2013r.

http://www.maxmodels.pl/slowdrug.html
http://www.maxmodels.pl/annach22.html
http://www.maxmodels.pl/kasiula7.html
http://www.photoblog.pl/mysighs
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

Podbijamy Olsztyn!


Mój wyjazd do Olsztyna był zaplanowany już na początku roku, właściwie zamawianie biletów było dosyć spontaniczne, tak czy owak cieszyłam się, że w końcu zobaczę moją kochaną Klaudię. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że Klaudia sama odwiedzi Warszawę i to tydzień przed moim wyjazdem do Olsztyna! Zastanawiałyśmy się, czy jest sens w takim razie, bym przyjeżdżała tak od razu po naszym warszawskim spotkaniu, ale kiedy w końcu się zobaczyłyśmy wątpliwości odeszły w niepamięć, ah ta tęsknota! :)
Pobudka już przed godziną 4, wyjazd z Warszawy 5:35. Towarzystwa dotrzymała mi moja przyjaciółka, Patrycja, która dzielnie wspierała nie tylko mnie podczas zdjęć, ale także całą ekipę (dziękuję, Kochana! :* ). Na miejscu byłyśmy przed 9. Szybka kawka i do dzieła :) Pozowali moi ulubieńcy, Michał i oczywiście Klaudia. Mimo wszelkich przeciwności losu (np. dużego wiatru, który wyciskał łzy Klaudii i Michała czy też niemiła sytuacja na dworcu - prawie nas okradli!) zrobiliśmy szybką serię zdjęć. Michał i Klaudia stanowią świetny duet! Kocham Was, wiecie to! :* Dzielnie pomagał nam także Damian, który sam jest fotografem i zarazem modelem.
Cały wyjazd będę wspominać naprawdę przemiło. Już myślę o powtórce, ale zastanawiam się, czy te olsztyńskie buźki nie będą miały już dosyć mojej częstej obecności :D Tak czy owak.. warto było :) Ten dzień był magiczny.. Kropką nad "i" mojego szczęścia był wieczorny telefon z Zakopanego, który z domagał się mojego przyjazdu (Sylwiaaa! :* ). Zasypiałam więc z ogromnym uśmiechem na twarzy, czując, że jestem spełniona.. przede wszystkim jako osoba! Dziękuję Wam wszystkim. Jesteście najwspanialsi :)))




Zrobiłyśmy z Klaudią, także krótką serię zdjęć z dymem :) Do tej pory wszystkie serie zdjęć dymowych robiłam bardzo spontaniczne i szczerze mówiąc nic się nie zmieniło, seria dymna Klaudii również była bardzo spontaniczna, ale jestem z niej bardzo zadowolona, Klaudia miała pomysł jak pozować z tymi rekwizytami, a to naprawdę się liczy, dzięki temu zdjęcia wyszły jednak troszeczkę "inaczej" :) Zmieniłabym tylko scenerię i stylizację na bardziej bajkowe.. ah, to byłaby seria! Mam nadzieję, że jeszcze zrobimy wspólnie takie zdjęcia, tylko bardziej dopracowane :)




I na koniec mały backstage :)




Pozowali: Klaudia Wielguszewska & Michał Roicki
Foto: Katarzyna Banaszek
Pomoc: Patrycja Konarska & Damian Romańczuk
Sesja wykonana w dniu: 23.03.2013r.

http://www.maxmodels.pl/wielka019.html
http://www.maxmodels.pl/handy.html
http://www.maxmodels.pl/kasiula7.html
http://www.photoblog.pl/mysighs
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

Szach-mat!


W końcu współpraca z Sarą doszła do skutku! Mijałyśmy się z wolnymi terminami prawie rok. Często też pogoda nie pozwalała nam na realizację naszych zdjęć, ale w końcu wszystko się udało i pogoda i wspólnie dobrany dzień i godzina. Nasze zdjęcia trwały zaledwie godzinkę, ale jednak na szczęście w końcu się spotkałyśmy. Współpraca z Sarą zawsze jest bardzo sympatyczna, nie dość, że prześliczna z niej modelka, to i cudowna osoba. Brakowało tylko Klaudii, siostry Sary, która zawsze nam towarzyszyła i pomagała podczas zdjęć, ale mam nadzieję, że w niedługim czasie nadrobimy to spotkanie już w pełnym składzie, tak jak zawsze :)  Na zdjęcia przyjechałam ze stoliczkiem i z szachami, nie krępowały mnie totalnie dziwne spojrzenia przechodniów, byłam naładowana taką pozytywną energią, że cały świat wręcz uśmiechał się do mnie. Nawet spotkanie nerwowej kobiety, której stanęłyśmy na drodze i wytrąciłyśmy ją tym z równowagi (ale powód!) nie zepsuło nam dobrych humorów :) Ja już wyczekuję z utęsknieniem kolejnej współpracy z Sarą, może tym razem w końcu w cieplejszych warunkach pogodowych, za każdym razem Sarka marznie na naszych spotkaniach, zawsze działamy się w zimowych warunkach. Trzeba to zmienić! :)



Pozowała: Sara Zwolińska
Foto: Katarzyna Banaszek
Sesja wykonana w dniu: 17.03.2013r.

http://www.maxmodels.pl/sarex.html
http://www.maxmodels.pl/kasiula7.html
http://www.photoblog.pl/mysighs
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

czwartek, 28 marca 2013

W końcu rudość!



Tej rudości było mi trzeba na moich zdjęciach! Ostatni raz fotografowałam rudą modelkę we wrześniu 2012r, oczywiście mam na myśli moją cudowną Sylwię z Zakopanego. Tym razem pozowała Ala z Wrocławia. Ala jest na tyle kochana, że z entuzjazmem zaprosiła mnie na podbój zdjęć we Wrocławiu służąc pomocą w odnajdywaniu ciekawych miejsc do zdjęć. Od razu zrobiło mi się ciepło na serduchu :) Takie propozycje naprawdę wiele dla mnie znaczą! Fajnie, że są jeszcze ludzie, którzy sami wychodzą z propozycją pomocy.
Z Alą od razu złapałam świetny kontakt, rozmawiając z nią czułam, jakbym znała ją od dawna. To niesamowite, jak cudowny kontakt możemy złapać z osobą, którą znamy dosłownie od kilku minut. Na dodatek mamy już z Alą umówiony kolejny termin.. Ah, życie jest cudowne, kiedy mamy swoją wspaniałą pasję i świetnych ludzi koło siebie, którzy realizują ją z nami!!!



Pozowała: Alicja Czupta
Foto: Katarzyna Banaszek
Sesja wykonana w dniu: 16.03.2013r.

http://www.maxmodels.pl/alicjaczupta.html
http://www.maxmodels.pl/kasiula7.html
http://www.photoblog.pl/mysighs
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

środa, 27 marca 2013

Ale dym!



Postanowiłam napisać oddzielny post o moich zdjęciach z dymem :) Takich dymnych serii zrobiłam już mnóstwo! Przyznam, że wiele osób namawia mnie na wykorzystywanie dymów do zdjęć, a że nie potrafię odmawiać, to zazwyczaj się zgadzam i właściwie to nie żałuję, bo wiem, że zdjęcia zawsze będą bardziej efektywne, a i zrobię przyjemność tym osobom, które marzą o takich zdjęciach.
Jest wiele rodzai akcesoriów, które taki dym wytwarzają. Ja używam kulek dymnych, raz zdarzyło mi się użyć rac dymnych (było to przy serii zimowej z Agą i Darią). Plusem kulek dymnych jest ich cena, wystarczy dosłownie kilka złotych, by uszczęśliwić się nimi, zaś minusem to, że bardzo krótko ten dym wytwarzają. Co do rac jest na odwrót. Myślę jednak, że warto zainwestować i w jedne i w drugie, bo naprawdę dają niesamowity efekt, a i sprawiają, że i atmosfera na zdjęciach staje się ciekawsza i często weselsza :)

Podaję tutaj link do sklepu internetowego, gdzie można zakupić wszystkie rodzaje dymów

http://www.speed-fajerwerki.pl/24-Dymy%2C+pochodnie+i+flary.htm?PHPSESSID=968e19c2b66d54922212d77a40e0ca99

Ja osobiście kupuję je po prostu w zwykłym sklepie z fajerwerkami. Oczywiście podczas używania ich trzeba jednak mieć na uwadze swoje bezpieczeństwo, bo jeśli chodzi np o kulki dymne, których ja używam, to nie można ich trzymać w ręce, ponieważ istnieje ryzyko poparzenia (wie coś o tym Estera Sabatowska :) ).



Ogółem polecam Wam zabawę z tymi dymami :) Tak, jak wspominałam efekty zdjęć są ciekawsze i atmosfera podczas sesji staje się weselsza. Mam nadzieję, że będę miała jeszcze możliwość wykorzystać je w pełni, może do jakiejś bajkowej lub tematycznej serii zdjęć? Do tej pory kulki raczej wykorzystywałam dosyć spontanicznie i bez konkretnego pomysłu, więc chyba trzeba to zmienić! :D
Dodam jeszcze, że pozowanie z tymi dymami nie należy do najprostszych, czasem jest to nie lada wyzwanie, kiedy wiatr nagle zmienia kierunek (a to zdarza się bardzo często!) i cały dym leci prosto na twarz pozostawiając czasami nawet zabarwienia na ciuchach (prawda, Michał?) oraz na skórze (oczywiście da się to zmyć bez problemu), a przede wszystkim niezbyt przyjemny zapach siarki.
Wybaczcie chaotyczną pisownię! Trzymajcie się i w razie pytań, walcie śmiało, postaram się pomóc!




poniedziałek, 25 marca 2013

Pomarańczka


No i Kochani, kolejne marzenie zdjęciowe spełnione! Ileż ja czekałam na tą współpracę.. Z zazdrością podglądałam poczynania Dominiki z innymi fotografami, ta dziewczyna dosłownie na każdym zdjęciu wygląda wyjątkowo i zjawiskowo, ma w sobie to coś, co uwielbiam, coś, co musi złapać mnie za serce i pociągnąć do danej osoby. Cieszę się, że mimo wszystkich przeciwności losu, udało nam się zrealizować nasze zdjęcia. Było to dla mnie naprawdę wspaniałe przeżycie widzieć tą piękną duszyczkę na żywo i zamykać ją w swoich kadrach.. myślę, że tworzymy zgrany duet, a fakt, że mamy z Dominiką już w planach kolejne wspólne sesje tym bardziej mnie w tym utwierdza. I tak bardzo nie mogę się doczekać chwil, w których je zrealizujemy!
Dominika ma właściwie same zalety. Jeżeli szukacie modelki, która stu procentowo zaangażuje się we wspólne zdjęcia, to Dominika jest właśnie taką osobą! Widziałam od samego początku ile serca wkłada w same przygotowania, a co dopiero w pozowanie. Czułam, że zależy jej na jak najlepszych efektach, jest wymagająca, co jest wg mnie ogromnym plusem, wie czego chce. Jak jej tu nie kochać! Po prostu nie da się jej nie uwielbiać, jest istnym skarbem, który (nie ukrywam) chciałabym zachować tylko dla siebie, ale z drugiej strony.. aż żal byłoby nie patrzeć na jej rozwój :)
Kochana, pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i do jak najszybszego zobaczyska! Ściskaaaam! :*



Pozowała: Dominika Tomkowska
Foto: Katarzyna Banaszek
Sesja wykonana w dniu: 16.03.2013r.

http://www.maxmodels.pl/pomaranczowapomarancz.html
http://www.maxmodels.pl/kasiula7.html
http://www.photoblog.pl/mysighs
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography