piątek, 28 lutego 2014

UFO

Chyba każdy fotograf, tym bardziej fotograf amatorski, taki jak ja, marzy o wystawieniu swoich zdjęć, o wystawie, którą zobaczy mnóstwo osób. Prawda jest taka, że jednak nie ma to jak zdjęcia wywołane i oficjalnie gdzieś pokazane. Dostając zaproszenie na Unikatowy Festiwal Offowy, który odbywał się w LO Batorego w Warszawie, czułam się jakbym chwyciła szczęście za nogi! Na samą myśl miałam uśmiech na twarzy, poczułam się w pewien sposób doceniona i oczywiście wyróżniona z tłumu tylu fantastycznych fotografów, których teraz, przyznajmy, jest mnóstwo. Wyboru zdjęć musiałam dokonać sama i przyznam, że to chyba było dla mnie najtrudniejsze, ale ostatecznie coś udało mi się wybrać z pomocą moich przyjaciół :) Idąc na to wydarzenie czułam się dziwnie zmieszana, a gdy trafiłam do właściwego miejsca i spojrzałam na swoje zdjęcia - poczułam się jakby.. dumna, z tego, co udało mi się stworzyć z moimi tancerzami i z ludźmi, którzy tworzyli ze mną sesje portretowe. Widzieć reakcje osób oglądających te zdjęcia na żywo, zatrzymujących się przy kolumnie z naszym portfolio.. noooo, to był widok bezcenny. Dodało mi to otuchy i wsparcia, wiele motywacji i kolejnej dawki wiary, że to, co robimy naprawdę ma sens. Gdy stałam przed swoim "żywym portfolio" otoczona najbliższymi mi ludźmi, pod rękę z modelką, z którą najwięcej przeżyłam ( Klaudia! :*).. naprawdę się wzruszyłam wtedy :) Takie wystawy, choć ta była naprawdę maleńka, są w pewien sposób magiczne, motywujące, wspierające, a gdy jesteś tam z ludźmi, bez których tak naprawdę żadne z tych zdjęć, by nie powstało, wtedy myślisz sobie "wiem, że to ma sens i sens mieć będzie" :) Jestem szczęśliwa, że mogłam przeżyć te chwile!


PS. Szkoda tylko, że jedno ze zdjęć przyklejono.. do góry-nogami!!! Ale już trudno! :D

środa, 26 lutego 2014

Tanecznie z Izą


Już po raz drugi mogę pokazać Wam efekty współpracy z sesji z cudowną Izą. Po raz pierwszy współpracowałyśmy w lipcu, wtedy wszystko odbyło się na ogromnym spontanie, ale zarówno wtedy jak i teraz, Iza mega pozytywnie zaskoczyła mnie strojem, jaki dobrała do sesji. Na kilka dni przed sesją powiedziałam Izie, co mniej więcej pasowałoby do nowej odsłony naszych zdjęć, ta stanęła na wysokości zadania i perfekcyjnie mu podołała :) Choć zazwyczaj nie przywiązuję za bardzo wagi do stroju, jaki trzeba dobrać do sesji tanecznych (wolę stawiać na prostotę), to jednak zwiewność sukienki, którą miałyśmy na tej sesji była naprawdę nieoceniona i bardzo inspirująca.
Współpracować z Izą, to ogromna przyjemność, zdjęcia przebiegają w wesołej i sympatycznej atmosferze, poza tym Iza jest bardzo wyrozumiała, gdy proszę o setne powtórzenie jakiegoś skoku! :D W tanecznych zdjęciach zarówno fotograf, jak i tancerz, dąży do perfekcji, często jest tak, że jeśli mnie idealnie uda się ująć jakąś pozę, to wtedy tancerz potrafi przyczepić się do miliona niedociągnięć w swoim skoku czy w jakiejkolwiek innej pozie :) Oczywiście jest także na odwrót :D Jednak taka współpraca pokazuje, jak bardzo zależy obydwu stronom na idealnych efektach. Cenię profesjonalizm swoich tancerzy, bo właśnie dzięki niemu ich pozy, a tym samym nasze zdjęcia, są tak spektakularne :)
PS. Tak w ogóle, to nie sądziłam, że zatańczymy zimą w plenerze, śmiało więc mogę powiedzieć, że tańczymy w każdym miejscu i o każdej porze roku! :D


Udało nam się również nagrać krótki, amatorski filmik z backstage z naszej sesji, bardzo cieszą mnie takie filmiki, choć nagrywam je zwykłą cyfrówką, którą utrzymuje tylko statyw, to jednak świetnie jest spojrzeć na takie sceny z sesji, przypominają mi o przeżyciach i emocjach, jakie towarzyszyły mi podczas zdjęć, myślę, że dla osób, które są ciekawe jak mniej więcej przebiegają nasze sesje, jest to również dosyć fajna sprawa. Narazie bardziej skupiam się na robieniu zdjęć niż na nagraniach, ale mam nadzieję, że gdy zrobi się cieplej, pogodzę te dwie rzeczy i na bieżąco będę mogła Wam pokazywać kulisy naszych sesji, nie tylko tanecznych :)


Photo: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

czwartek, 20 lutego 2014

Domowe zacisze


Ostatnią sesją, jaką zrobiliśmy wspólnie, podczas pobytu Klaudii i Piotrka u mnie w domu, jest seria zimnych ogni oraz sesja pełna kobiecości. Serię zimnych ogni planowałam od dawna, chciałam, by te ujęcia miały pewną nutkę tajemniczości. Świetnie robiło mi się zdjęcia w towarzystwie najbliższych mi osób, we własnym, cieplutkim mieszkaniu, z ulubioną muzyką w tle! :) To samo oczywiście dotyczy serii, którą zrobiliśmy o poranku, wspólnie z Piotrkiem, na dwa aparaty. Fotografować wspólną sesję z Piotrkiem, to fantastyczne doświadczenie, które pokazuje, jak różnie każdy człowiek patrzy na świat, bo mimo, że sesja i warunki te same, sprzęt niemal ten sam, to zdjęcia jednak totalnie odmienne. Każdy ma swoje własne spojrzenie na codzienność, na to, co nas otacza, a zdjęcia doskonale to udowadniają! :) W każdym bądź razie, wspólne fotografowanie, to niesamowita sprawa i ciekawe doświadczenie, bardzo bym chciała w przyszłości spróbować takiej wspólnej sesji z innym fotografem, bo z Piotrkiem jestem pewna, że takie sesje stworzymy jeszcze nie raz!!! :)


Photo: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

wtorek, 18 lutego 2014

Pierzowa sesja


I w końcu, sesja, na którą tak długo czekałam, pojawia się w moim portfolio. Od dawna marzyło mi się zamknąć w kadrze Klaudię skąpaną w moim ukochanym świetle, w bajkowej sukni i z dodatkiem pierza. Tak w ogóle uwielbiam zdjęcia, gdy coś fruwa mi w kadrze, czy to pierze czy confetti czy dym z kulek dymnych.. zawsze daje mi to wielką radość!!! :) Choć nie jest łatwo pogodzić te wszystkie rzeczy na raz (słońce, kadr, pierze, rzucająca osoba), to jednak daje to fajne i ciekawe efekty. W sesji bardzo pomógł nam Piotrek, który aktywnie rzucał pierze na Klaudię. Widząc go kątem oka, dosłownie nie mogłam powstrzymać się ze śmiechu!!! Tak bardzo żałuję, że nie nagraliśmy tego, ale tak to jest, gdy KTOŚ zapomina końcówki do statywu, która podtrzymuje aparat! :D Musimy się zadowolić tym, co mamy, a udało nam się nagrać i zmontować krótki filmik z tej sesji (i znowu, zasługa Piotrka, bo to on tak pięknie to nagrał!). Takie filmiki, to świetna pamiątka na przyszłość, mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej, amatorskie, ale będą! :) Wiele osób pytało, skąd udało nam się skombinować tak cudowną suknię, wszystko to zasługa Nicholasa Javed'a, który wyszedł z propozycją pomocy. Udało mu się załatwić dla nas tę wspaniałą suknię od jednej z jego stylistek. Nicholas gnał przez pół miasta przez największe korki, by nam taką oto suknię dostarczyć i za to pięknie dziękujemy!!! :) Miło, gdy ktoś bezinteresownie okazuje pomoc.. to już rzadkość w dzisiejszych czasach! Tak czy owak dzięki tej sukni udało nam się stworzyć coś z klimatem, pewną bajkę, o której zarówno ja, jak i Klaudia myślałyśmy. Wspaniale jest fotografować modelkę, która pokazuje masę emocji, przy takiej sesji, to niesamowicie ważne i jest to ogromny komfort, dla mnie, jako fotografa :)



Zapraszam do obejrzenia backstage z naszej sesji :)
Amatorsko montowałam sobie ja! :D




Photo: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

Marionetka mody


Kolejna owocna współpraca z Klaudią za mną. Mimo, że mamy już wiele wspólnych sesji na swoim koncie, to jeszcze nie zdarzyło nam się, żebyśmy nie wiedziały jaką sesje, po raz kolejny, chcemy stworzyć. Zawsze wychodzi tak, że pomysł na nowe zdjęcia przychodzi nam sam do głowy. Pierwszą sesją, którą zrobiłyśmy podczas odwiedzin Klaudii, jaką chcę Wam pokazać, są dwie sesje w samym centrum Warszawy. Stylizowała do niej fantastyczna Kasia, którą w internecie możecie wyszukać pod pseudonimem "marionetka mody". Nasze zdjęcia niejednokrotnie zyskiwały blask, dzięki stylizacjom, które Kasia przygotowała. Jest bardzo pomocną osobą, jeszcze nie zdarzyło się, żeby odmówiła mi współpracy. Takich ludzi ze świecą szukać! Jestem jej wdzięczna za każdą pomoc i mam nadzieję, że niedługo sama Kasia da się wyciągnąć mi na zdjęcia, bo sama również troszkę pozuje w swoich wspaniałych stylizacjach. Co do sesji nocnej, świetnie było pobawić się światłem, które oferują Złote Tarasy, jest tam na tyle jasno, że nie miałam żadnych trudności z ustawieniami aparatu, wykorzystałam wszystkie te mocne światła doświetlając sobie swoją modelkę. Polecam każdemu wybranie się w to miejsce nocą! I nie bójcie się pana ochroniarza, który z miną grabarza podejdzie i powie "tu nie można robić zdjęć" :D Jakoś da się obejść taką trudność.. :) Zresztą to samo spotkało nas na dworcu centralnym, gdzie inny pan ochroniarz praktycznie zrobił nam awanturę! Nie wiedział jednak, że mamy swoje wtyki! :D A tak naprawdę - mieliśmy szczęście, akurat była tam kobieta z administracji, która wstawiła się za nami. Kilka telefonów i wszystko załatwione. Dziękujemy za to! :)


Photo: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

poniedziałek, 17 lutego 2014

Coś więcej

Dzięki fotografii wiele zmieniło się w moim życiu. Wszystko nabrało sensu, mocniejszych barw, moje życie jest pełne słońca, uśmiechu i radości. Dzięki fotografii zyskałam przyjaciół, z którymi mogę śmiać się i płakać, wygłupiać i być poważną, walczyć o wspólne efekty zdjęć i po sesjach rozkoszować się tym, że było warto, że JEST WARTO żyć w świecie fotografii. Nie sądziłam, że tak to się potoczy.. gdy zaczynałam przygodę ze zdjęciami nie było to dla mnie nic szczególnego. Ot, tak, zabawa, coś, co wypełnia mi czas. Teraz, jest to coś więcej, niż tylko fotografia. To zwłaszcza przyjaciele, którzy stali się dla mnie najważniejszą częścią mojego świata i właśnie dzięki nim, mogę tworzyć takie chwile, jakie stworzyłam w pierwszy weekend lutego. Napisałam "stworzyłam"? Ogromna pomyłka! STWORZYLIŚMY :)
Zaprosiłam Klaudię i Piotrka do siebie, zazwyczaj wspólną paczką spotykaliśmy się w Olsztynie i w Biskupcu, ale tym razem było inaczej. Gdy wysiedli z autobusu automatycznie chciało mi się śmiać i już wiedziałam, że to będą świetne dni :) Zrobiliśmy masę wspólnych sesji, stworzyliśmy wspólnie teamy zdjęciowe, które zrealizowały wspólne projekty. Zawsze podziwiam fakt, ile osób walczy o wspólne efekty fotografii, ile osób poświęca wspólnie temu czas, by potem.. po prostu być spełnionym z tego, co zrobiliśmy. Tutaj fotograf, tutaj modelka, stylistka, bajkowe suknie, makijaże, wymyślanie póz, min, miejsc.. i to wszystko robimy razem i razem się z tego cieszymy i dzielimy się tą radością z innymi dodając zdjęcia do internetu. Takie wspólne działanie jest cu-do-wne! Fotografia, to naprawdę coś więcej, niż tylko zdjęcia!!! :) Mogłam wybrać wiele pasji, ale wypadło na zdjęcia i to najlepszy wybór w moim życiu. Jeśli kiedykolwiek przestanę się tym zajmować - nigdy nie będę żałowała, że fotografia wciągnęła mnie na swój tor, bo to najpiękniejsza przygoda życia, jaka mnie spotkała!!!
Piątek zaczęliśmy sesją w samym centrum Warszawy, przy której pomagała nam niezastąpiona stylistka, Kasia Kryszk, zrobiliśmy także sesję nocną, przy której pobawiliśmy się trochę magicznym światłem Złotych Tarasów. Sobota, to trzy sesje: pałacowa sesja Klaudii i Piotrka, sesja w sukni z dodatkami pierzu przy ruinach pałacyku i ostatnia seria, seria zimnych ogni w moim mieszkaniu. Niedzielny poranek spędziliśmy również na sesji, tak dla odmiany :D Sesje, zdjęcia.. fotografia :) Super jest mieć pasję, która wypełnia całe życie :)


Tworzyć z Wami, to ogromne wyróżnienie, bo wiem, że wiele osób chciałoby być na moim miejscu, mieć takich przyjaciół, jak Wy, to sprawa bezcenna. Wiem, że jesteśmy razem na dobre i na złe, a wszystko dzięki fotografii, bo dzięki niej się poznaliśmy. Ale to nie jest już tylko fotografia. To coś więcej :)