wtorek, 29 października 2013

First time


Przedstawiam Wam moją nową, piękną buźkę, która zagościła przed moim obiektywem - taka oto cudowna Klaudyna! Choć był jej to pierwszy raz jako modelka i na początku ciągle powtarzała mi, że po raz pierwszy pozuje i prosiła o podpowiedzi, to potem niewiarygodnie się rozkręciła, więc miałam niewiele do roboty :) Do sesji zdjęciowej Klaudynę namówiły jej koleżanki, sugerując jej, że nadaje się na modelkę. Myślę, że trafiły w sedno :) Czystą przyjemnością było fotografować Klaudynę w ten ciemny i ponury dzień, często się uśmiechała, co od razu sprawiało, że dzień stawał się jaśniejszy :) Cieszę się, że zgłaszają się do mnie nowe osoby, osoby, które nie miały nigdy styczności z obiektywem, jest to dla mnie naprawdę miłe doświadczenie, a samo poznawanie nowych i tak świetnych ludzi nie lada przyjemnością. Mam nadzieję, że na tej jednej sesji Klaudyna nie poprzestanie, dodam tylko, że ma naprawdę imponujący wzrost (180cm!), więc fotograficy od fashion (itp) mieli, by z nią naprawdę ogromne pole do popisu! :)
Tymczasem zapraszam Was do obejrzenia portretów, które wspólnie zmajstrowałyśmy :)


Foto: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

Dance in the night

I następna wspaniała taneczna sesja za mną :) Tym razem pozowała cudowna Tosia, nocą, w samym centrum Warszawy, które wydawało mi się najpiękniej oświetlonym miejscem w całej stolicy. Choć widziałam miliard razy Warszawę nocą, to gdy byłam ułamki sekund przed samą sesją, dosłownie nie mogłam się zachwycić jak cudownie wygląda nocą to miasto. Dzięki temu cholernie nie mogłam się doczekać, by chwycić za aparat i zacząć fotografować. Choć oczywiście (jak to ja) miałam lekkie poczucie stresu, to mając brzy boku uśmiechniętą Tosię i bajkowe nocne światło, wszystkie złe emocje natychmiast odeszły. Tak wspaniale wpływają na mnie moi tancerze :) Wybrałam kilka konkretnych miejsc, w które chciałam zabrać Tosię, lecz nie zdążyłyśmy nawet połowy z nich wykorzystać (chętnie następnym razem!). Napewno fotografowanie nocą ma swój pewien ogromny urok, choć nie są to łatwe zdjęcia, to napewno mają to coś, to wpada w oko, tym bardziej, gdy połączy się to z tańcem. Tosia bez skrępowania wykonywała wszystkie taneczne pozy, nie myśląc, że jesteśmy w centrum Warszawy, gdzie przewija się masa ludzi. Jej determinacja naprawdę i mnie dawała ogromnego kopa do działania :) Ten pomysł, który sobie wymyśliłam, zrealizowałyśmy naprawdę w 100%.. no może w 99%, bo spódniczka miała mieć inny kolor! :D Ale to mały szczegół, który automatycznie Tosi wybaczyłam :) Wydawało by się, że po zmroku temperatura pod koniec października spada, jednak miałyśmy szczęście i było cudownie ciepło, dzięki czemu moja wspaniała baletnica ani trochę nie zmarzła!
Fotografowanie nocą, to wspaniałe nowe, inne doświadczenie, dlatego bardzo się cieszę, że się go podjęłam (już po raz trzeci, szaleję!), nocą wszystko jest piękniejsze, rzeczywistość nabiera głębszego sensu. Dlatego myślę, że te zdjęcia również mają inny klimat, niż dotychczas tanecznie tworzyłam :) Choć wiem, że jeszcze wiele im brakuje, ale wierzę, że jestem na dobrej drodze do bycia coraz lepszą!
Tosiu, dziękuję Ci za wszystko, tak jak już Ci pisałam, bardzo się cieszę, że to właśnie Ty byłaś tą baletnicą, która tańczyła nocą przed moim obiektywem! :*


Foto: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

Jesień


Nareszcie jesienne ujęcia w moim portfolio. Bardzo brakowało mi takich zdjęć, nie mówię tu o zdjęciach jesiennych, ale ogólnie o portretach! Będąc w wirze zdjęć tanecznych odłożyłam na bok portretowe sesje. Mimo, że najbardziej na świecie kocham robić taneczne kadry, to tęskniłam za portretowymi sesjami, dlatego cieszę się, że w pewną sobotę października wybrałam się na portretową sesję z Anią i z jej przyjaciółmi. Pogoda tego dnia była nieziemska, wręcz idealna, choć było dosyć zimno, to jednak jesienne słońce idealnie wyglądało przy kolorowej scenerii parku Ujazdowskiego. Sesja zdjęciowa była dla Ani prezentem na jej urodziny, jej przyjaciele byli z nami podczas sesji, nawet pomagali nam przy kilku ujęciach (dziękuję za aktywne rzucanie liśćmi!), Ania zażyczyła sobie również kilka ujęć ze swoim chłopakiem, dlatego mamy małą serię zdjęć zakochanych, których również brakowało mi w moim portfolio. Było bardzo wesoło, a pamiątkę z urodzin Ania ma na całe swoje życie, dlatego myślę, że to świetny pomysł na prezent urodzinowy, sama chciałabym dostać taki, a co! :D


Foto: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

czwartek, 24 października 2013

Art Dance Complex

Współpraca ze szkołą tańca Art Dance Complex, to było naprawdę wielkie wyróżnienie. Kiedy Kuba napisał do mnie, czy byłabym chętna zrobić sesję razem z nimi, bardzo się ucieszyłam. Nowe doświadczenie, nowi ludzie. Ta seria miała konkretny cel, bowiem zdjęcia z naszej sesji potrzebne były na stronę internetową Artu. Dzięki ich potrzebie zyskałam ja i moje portfolio :D
Zrobiliśmy dwie sesje w ciągu dwóch dni, a pozowali (w większości) oczywiście uczniowie Artu. Wspaniale bawiłam się na sesjach z tymi kreatywnymi ludźmi, Kuby wszędzie było pełno, sypał mnóstwem pomysłów, a na dodatek trzymał rękę na pulsie, by wszystkie pozy wykonane były perfekcyjnie! Był z nami również założyciel szkoły Art Dance Complex, Michał, który również czuwał nad idealnie wykonanymi pozami. Lubię taką współpracę! Pierwszą serię, którą robiliśmy była sesja w starej fabryce, z której niestety po 20 minutach działania, nas wyrzucono. Na szczęście udało nam się zrobić kilka naprawdę zadowalających zdjęć. Mimo, że było tam naprawdę zimno i brudno, cała ekipa bez marudzenia twardo dawała z siebie wszystko!


Po bestialskim wyrzuceniu nas z fabryki przenieśliśmy się w inne miejsce, tj pod Pałac Kultury. Biorąc pod uwagę swoje doświadczenie z tanecznej sesji z Adą Patłaszyńską, pomyślałam, że to miejsce napewno będzie pasowało do naszej serii przeznaczonej, przede wszystkim, na stronę internetową Artu. Nie pomyliłam się. Okolica pasowała idealnie! I na szczęście nikt nas stamtąd nie wyrzucił :D Z każdą z dziewczyn pracowało mi się wspaniale, każda z nich ma to coś, co lubię zamykać w swoich kadrach. Fajnie było by jeszcze kiedyś coś wspólnie z każdą z nich stworzyć!


Kolejny dzień spędzony sesyjnie z Art Dance Complex przeżyliśmy na moim ulubionym warszawskim moście, tj na pięknym i urokliwym moście gdańskim. Gdybym mogła robiłabym tam regularnie sesje, ale wtedy wyszłabym na nudną i mało kreatywną :D No ale jak nie kochać kadrów z tym mostem! Na żywo robi równie świetnie wrażenie, ale na zdjęciach ma swój największy urok, a połączyć ten urok z tańcem.. nooo, to naprawdę świetna sprawa. Tymczasem, pozowały mi wspaniałe Ada i Sylwia, które również należą do uczniów szkoły Art Dance. Mam nadzieję, że obydwie jeszcze kiedyś pojawia się u mnie! Nad sesją ponownie czuwali Michał i Kuba, wszystkie pozy przemyślane i dopracowane, profesjonalizm na najwyższym poziomie!


Sumując? JA TO MAM SZCZĘŚCIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)) Przychodzą do mnie najwspanialsi ludzie, którzy wiele mi dają.. i wiele uczą :) Dzięki za wszystko!
A co do gdańskiego.. Myślę, że taneczne jeszcze tam będą... :)

Foto: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

niedziela, 20 października 2013

Next dream


Ileż to marzeń spełniam w ostatnim czasie.. szczęście jest przy mnie :) Bo ile to czasu myślałam, by zrobić sesję taneczną na dachu? Chyba zanim zaczęłam w ogóle robić taneczne serie. I stało się :) Wszystko zawdzięczam mojej Ewie, z którą robiłyśmy sesję na wschód słońca na tym dachu, zapytałam Ewcię, czy byłaby taka możliwość, że zrobiłabym jeszcze jedną sesję tego dnia w tym miejscu. Ewcia, jako dobra duszyczka i jako tancerka (sama tańczy pole dance!) zgodziła się bez wahania, tym samym uszczęśliwiając, zarówno mnie, jak i Różę! Tydzień przed robiłyśmy z Różą naszą sesję gimnastyczną, podczas której rozmawiałyśmy właśnie o takiej sesji na dachu jakiegoś budynku. I udało nam się. Jestem taka szczęśliwa!
Ci wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają, uszczęśliwiają mnie na maksa. Sami nawet nie wiedzą, ile dla mnie robią tymi wszystkimi gestami.. To dzięki nim powstają moje zdjęcia, którymi sama mogę się cieszyć, bo spełniają mnie jako fotografa. Fantastyczne jest, ze robią to wszystko bezinteresownie :) Cieszę się bardzo, że trafiam na tak wspaniałe osoby, z którymi mogę walczyć o jak najlepsze efekty sesji, bawiąc się przy tym i zapominając o wszelakich smutkach (bo fotografia leczy mnie ze wszystkich zmartwień!).
Dziękuję, moje Kochane, że mogłyśmy wspólnie tworzyć te chwile, te taneczne chwile, które tak bardzo kocham zamykać w kadrach :) Dzięki Wam spełniłam swoje marzenie, dziękuję :*



Foto: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

piątek, 18 października 2013

Na dachu


Sesja na dachu o wschodzie słońca? Marzenie. Wydawało mi się, że nie do zrealizowania. Życie jednak mnie zaskoczyło :) Pomijam fakt, że cały rok 2013 mnie zaskakuje, pozytywnie! Ta sesja na dachu, z moją Ewcią, była kolejnym ogromnym zaskoczeniem, marzeniem, które zostało w tym roku zrealizowane. A wszystko dzięki mojej wspaniałej modelce, bo gdyby nie Ewcia nie byłoby tego! Gdyby nie Ewa i jej chłopak, Kamil. To dzięki nim, mogłam zrealizować tą sesję, wejść na dach o wschodzie słońca, co więcej - wejść legalnie :D Bez zbędnego niepokoju "a co będzie, jeśli nas zauważą"! Wszystko odbyło się za pozwoleniem :) To, co tam przeżyłam, było po prostu, bezcenne. Wspaniała sceneria, ulubione światło, cudowna modelka, prawdziwa euforia, ciarki na ciele, że ta chwila naprawdę trwa. Coś, co było dla mnie tak odległe - udało się.
Było straszliwie chłodno i Ewcia zapewne umierała z zimna, twardo jednak nie dawała po sobie tego poznać (co więcej, miała dodatkowo mieć na sobie sweterek, ale po 2 minutach zrzuciła go z własnej woli!), lecz jak sama mówiła - było warto się poświęcić :) Za każdym razem podziwiam tą determinację i poświęcenie ludzi, którzy mi pozują! Zdjęcia trwały dosłownie 30 minut, ale.. dla mnie mogłyby trwać całą wieczność! Choć, gdyby tak było, to fotografowałabym zamarzniętą modelkę :D Więc lepiej dla Ewy, że to było jednak tak krótko.. ale jakże owocnie.. Spełniać marzenia, o których śnimy i myślimy od wieków, to zachwycająca sprawa! A co do sesji na dachu, to który fotograf o niej nie marzy? Myślę, że nie ma takiego :) Ja od początków swoich kroków fotograficznych myślałam o takiej sesji, a dane było mi ją zrobić dopiero teraz! Jednak myślę, że to był dobry dla mnie czas, dla mnie i dla moich zdjęć. Najpiękniejszą sprawą w tym wszystkim jest to, w jakim towarzystwie możemy spełniać siebie i swoje pragnienia. Ja miałam najlepszą ekipę. A mieć Ewcię w tak uroczych kadrach.. cóż, jestem szczęściarą (ponownie!).
Ewciu! Bardzo Ci dziękuję za wszystko, że pomyślałaś o mnie, kiedy nadarzyła Wam się okazja wejścia na ten dach, że wybrałaś mnie do tej sesji, to wyróżnienie, o którym marzy nie jeden miłośnik fotografii. Wybrałaś mnie i będę Ci wdzięczna za to do końca życia, bo dzięki Tobie mogłam skreślić kolejny punkt z listy moich fotograficznych zachcianek. Jesteś wspaniała :* DZIĘKUJĘ :))) Za te wszystkie chwile!


 Foto: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography