poniedziałek, 30 września 2013

Konkursowa sesja


Sesja z Dominiką była sesją, którą Dominika wygrała w konkursie, który organizowałam, jeszcze przed wakacjami, na swoim fan pejdżu :) Była to jedna z dwóch głównych nagród. Choć konkurencja była ogromna, to Dominika od razu wpadła mi w oko, jej urokliwe oczy automatycznie podbiły moje serducho. Patrząc na efekty naszej sesji, nie żałuję tego wyboru. Nasze spotkanie, choć dosyć spontaniczne, wypadło naprawdę zadowalająco i przyznam, że światło, które zamknęłam podczas tej sesji, jest moim ulubionym, jakie ujęłam w ostatnim czasie. Spotkałyśmy się dosłownie chwilkę przed zachodem słońca, nie za wcześnie, nie za późno, a więc światło idealne, moje ulubione i tak świetnie wpasowało się w naszą koncepcję. Choć może dla niektórych oklepane, zdjęcia w zbożu (choć łąka, na której byłyśmy zbożem obsiana chyba nie była) zawsze będą miały dla mnie urok i nie wyobrażam sobie wakacji bez takich zdjęć :)
Mam do zrealizowania jeszcze 2 konkursowe sesje, mam nadzieję, że do końca roku uda mi się odwiedzić dziewczyny z Poznania i z Radomia, gdzie odbędą się nasze sesje :)



Foto: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

Fassh magazine


I kolejna współpraca z Igorem za mną! :) Sesja realizowana była dla magazynu FASSH, którego ekipa zaprosiła mnie do współpracy. Był to pierwszy numer, numer międzynarodowy! Ogromne wyróżnienie dla tak małego fotografa, jakim jestem ja :) Nigdy nie miałam przyjemności robienia edytorialu dla jakiegokolwiek magazynu, więc podjęłam się tego zadania, choć z niemałymi wątpliwościami. Zadanie było konkretne - zdjęcia typowo modowe. Bardzo rzadko zdarza mi się takie robić, dlatego wtedy miałam wątpliwości, czy się tego podejmować, ale pragnienie zrealizowania czegoś nowego dla tak świetnego magazynu zwyciężyło :) Ekipę wybrałam na najwyższym poziomie :) Model spisał się rewelacyjnie, współpraca z Igorem należy do najprzyjemniejszych, przyznam, że spośród wszystkich modeli, których miałam u siebie, z Igorem współpracuje mi się najlepiej. Jego profesjonalne podejście do sesji aż imponuje! Atmosfera genialna, wesoła, luźna. Więc czego chcieć więcej? :) W sesji pomagała nam stylistka, Kasia i projektantka, Beata. Ich pomoc była oczywiście nieoceniona! Miałyśmy również rzeczy autorstwa projektantki z Berlina, której niestety nie mieliśmy okazji poznać osobiście. Wspominam tą sesję naprawdę dobrze, wszystko tego dnia dopisało, a ja cała w nerwach przed sesją, podczas zdjęć totalnie wyluzowałam i pomyślałam, że warto było podjąć się tego zadania, choćby tylko dla czasu spędzonego z moją świetną zdjęciową ekipą :) Dziękuję Wam za wszystko!


A poniżej mały backstage, o który prosił nas magazyn "Fassh magazine" :)


Foto: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

niedziela, 29 września 2013

Zakopane


I czas opisać najważniejszy, mojemu sercu, punkt na mapie. Zakopane :))
Na ten wyjazd czekałam od kwietnia z największym utęsknieniem! Wtedy, gdy tylko wyjechałam z Zakopanego, zaczęła się moja ogromna tęsknota. Odliczałam dni do tego wyjazdu i nareszcie nadszedł :) Najpierw odwiedziłam magiczny Kraków, a potem prosto z Krakowa busem do Zakopanego :) Dojechałam nocą, po 23 i od razu popędziłam do mojej kochanej Sylwii :) Spędziłyśmy wspólnie wieczór, nie mogłam się nacieszyć, że w końcu widzę mojego cudownego rudzielca!!! Choć byłam okropnie padnięta po całym dniu jazdy i sesji, musiałam spędzić te chwile z Sylwią, porozmawiać, nacieszyć się jej obecnością. Sylwia, jak zwykle, ugościła mnie na najwyższym poziomie (dziękuję Ci za to!!! :* )
Co do sesji.. mieszkając pod jednym dachem 10 dni, musiałyśmy coś wspólnie stworzyć :) Nie było innej opcji! Wspaniale było ponownie zamykać Sylwię w swoich kadrach :) Zaczęłyśmy od nocnej sesji w wesołym miasteczku, która w prawdzie trwała jedyne 20 minut, ale ważne, że się odbyła! Było bardzo wesoło, muzyka grała na maksa i to same najlepsze hity, a że muzyka inspiruje i poprawia humor, od razu lepiej robiło mi się zdjęcia (o ile to w ogóle możliwe!).


Kolejną serią zdjęć, którą razem stworzyłyśmy, była sesja z motywem góralskim. Choć miało się to odbyć w zupełnie innej scenerii i w zupełnie innych warunkach.. no cóż, wyszło inaczej, ale wierzę, że jeszcze będzie nam dane zrealizować ten pomysł numer 1, który siedzi nam głowie od dawna! Nie będę pisała jaki.. przekonacie się sami, za jakiś czas... :) A wracając do tematu! Naszym planem B była łąka, na której pasły się owce, z której wspaniale było widać najpiękniejsze Tatry. Miałyśmy konkretną koncepcję, ale wyszło inaczej :D W planie była seria zdjęć z owcami, fakt, coś tam udało nam się złapać, ale nie tak, jak chciałyśmy. A dlaczego? Dlatego, że te owce bardzo nie chciały dać się sfotografować :D To, co się tam działo, to była dosłownie farsa! Nie spodziewałam się, że spotka mnie na sesji bieganie za owcami, czy też uciekanie przed całym ich dzikim stadem! Dawno się tak nie uśmiałam podczas zdjęć, przeklinam się za to, że nie nagrałam tych uciekających owiec i naszej ekipy, która próbowała je zagonić bardziej w naszą stronę. Cóż, no nie można mieć wszystkiego :D Ale tak czy owak jakoś udało nam się je w kadrach zamknąć, choć z dużej odległości!!! Ah, te wspomnienia, wesołe wspomnienia :D A co do gór.. cudownie było ponownie spotkać się z nimi na drodze fotografii :) To najlepsze, co mnie w życiu fotografa spotkało! Łączenie tych dwóch ogromnych pasji, gór i fotografii. Jestem szczęściarą.. :))


Ostatnią sesją, jaką zrobiłam podczas mojego pobytu w Zakopanem, była sesja dla naszej małej, cudownej Hani :) A pomyśleć, że tak niedawno, będąc w kwietniu, robiłam Moni sesję ciążową. Tymczasem Hania jest już na świecie i rośnie z niej wspaniała modeleczka :D Robić zdjęcia takiej ślicznej i uroczej istotce, to sama przyjemność, Hania miała wtedy ledwo 2 tygodnie życia za sobą :) Fajne uczucie być czyimś fotografem od początków życia :D Naprawdę, to wspaniałe! Świetnie spędziłam ten czas :)) I mam za sobą kolejne, nowe doświadczenie, które coraz bardziej mi się podoba! :)


Tak bardzo tęsknię za Zakopanem, że nie jestem w stanie tego opisać. To jest moje miejsce na ziemi, moje miasto, mój dom. Moje wszystko :) Przeżyłam tam tyle wspaniałych chwil, mam tyle cudownych wspomnień związanych z tym miejscem, z tymi ludźmi. To miasto ma ten klimat, który ubóstwiam. Nie tylko ze względu na najpiękniejsze Tatry. Po prostu. Czuję, że Zakopane, to miejsce, gdzie najlepiej się odnajduje :)
Dziękuję wszystkim za cudownie spędzony czas, nie tylko podczas zdjęć, ale ogólnie. Rozmowy o wszystkim i o niczym, wspólne wypady w góry czy na miasto.. Nie jestem w stanie opisać ile to wszystko dla mnie znaczyło i jak rewelacyjnie, w tych momentach, się czułam. Jesteście cudowni!!! :) I dziękuję za wszystko :* W górach jest wszystko to, co kocham. Między innymi Wy. Dziękuję za to! :))

Foto: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

Kraków


Poza tym, że ceny benzyny idą w górę (:D), to następny punkt na mojej mapie, to - KRAKÓW! :)
Upragniony Kraków.. i jak się okazało, najbardziej magiczny i zdecydowanie najbardziej udany wypad fotograficzny w tym roku (jak do tej pory!). Od początku stycznia Kraków mnie prześladował. Włączałam telewizor - mówili o Krakowie. Słuchałam radia - rozmowy na temat Krakowa. Stoję na przystanku, oglądam się na plakat - wielki napis Kraków. To tylko niewiele przykładów, jak bardzo Kraków za mną chodził. Nie mogłam przejść obojętnie wobec tych wszystkich znaków, musiałam się tam wybrać i zrobiłam to z największą przyjemnością oraz z ogromną ciekawością. 
Jechałam tam niesamowicie zestresowana, Kraków, to chyba jedyne miasto, gdzie nie mam nikogo bliskiego, w innych miejscowościach był zawsze ktoś, kto się mną opiekował, tym razem, było inaczej, dlatego, gdy jechałam towarzyszył mi ogromny stres! Choć odbierała mnie z dworca moja pierwsza tego dnia modelka, straszliwie się denerwowałam, jak ogarnę to, nieznane mi, miasto. Gosia, która tego dnia pozowała mi jako pierwsza, odebrała mnie - sierotę z dworca i jak się okazało zaopiekowała się mną niesamowicie serdecznie. To tylko jedna z zalet Gosi i dowód na to, jak bardzo była dla mnie kochana! Nawet martwiła się, czy nie jestem głodna i zmęczona po podróży! Jak to wspominam, to mam taki uśmiech na twarzy!!! :))) To były cudowne chwile spędzone w towarzystwie tak świetnych ludzi.. Ale co do sesji.. Gosia wybrała na miejsce naszej sesji bardzo urokliwy park, na dodatek dobrała niesamowitą stylizację, którą sama uszyła! Gdy wyjęła to niebieskie cudo, dosłownie ścięło mnie z nóg i zaniemówiłam, ponieważ ubóstwiam takie stylizacje do zdjęć! Gosia wiedziała, czym mnie zachwycić :) Jest cudowną modelką, uzdolnioną projektantką i wspaniałym człowiekiem, tak bardzo cieszę się, że mogłam ją poznać, że chciała tą sesję u mnie, co więcej, mówiła, że rzadko dla kogo pozuje, a mój profil ją zaintrygował i zaciekawił. Super było usłyszeć takie słowa :) Poza tym.. włosy Gosi, to istne bóstwo! Cała jest jak z bajki, a stylizacja, którą przygotowała tylko do podkreśliła. Byłam oczarowana tym, co tworzyłyśmy :)


Kolejną sesją, po sesji z Gosią, było spotkanie z Justyną. Justyna, moja krakowska balerina :D Gdzie się nie ruszę, to siła wyższa, by porwać tancerzy na sesję. W tym dniu, na pierwszy ogień, poszła właśnie Justyna. Już jadąc razem tramwajem wiedziałam, ze trafił swój na swego :D Wspaniale nam się rozmawiało, czułam, jakbyśmy znały się do dawna, a nie od 10 minut. Kocham takie chwile i takie spotkania. Co do naszych zdjęć, chciałyśmy, by to były jak najbardziej naturalne taneczne zdjęcia, bez całej typowej otoczki baletowej. Co do Justyny, jej nogami tancerki jestem wręcz zauroczona i zakochana do granic możliwości, te przeprosty, aaahhhhh!!!! Wszystkie pozy, które wykonywała przyprawiały mnie o dreszcz i o nieopisaną radość. A piruetów, które kręciła na chodniku, specjalnie na moją prośbę, nie zapomnę do końca świata, aż wzruszenie podchodzi mi do gardła na samo wspomnienie tej chwili :)


Ostatnią sesja tego dnia w Krakowie, była sesja taneczna z mistrzem Dominikiem. Wymyśliłam sobie typowe dla mnie streetowe taneczne zdjęcia, jakie mam w zwyczaju robić. Choć stoczyliśmy bój o dobór miejsca, to z niemałą pomocą Justyny, udało nam się coś dobrać. Właściwie, to wpasowało się idealnie do mojej wizji. Dominik spisał się rewelacyjnie, jest specem od skoków, tak lekkich jeszcze nigdy nie miałam okazji fotografować, skacze wysoko, lekko jak piórko, do samych gwiazd! Jest profesjonalistą w każdym calu, widzi każde niedociągnięcie, każdy mały szczegół jest dla niego ważny, by efekt był zadowalający. Udało nam się złapać moje ukochane światło, więc sesja nie mogła nam się nie udać :) Z tak rewelacyjnym tancerzem oraz z moim umiłowanym światłem musiało wyjść to COŚ :) Ja jestem bardzo zadowolona, choć przyznam, że mam niedosyt, a jeśli mam niedosyt, to znaczy, że dana osoba niesamowicie mnie inspiruje, że aż chce się JESZCZE z nową energią i z nowymi pomysłami :) Choć dokuczał mi całą sesję przypominając skąd przyjechałam (:P), to naprawdę rewelacyjny człowiek i znakomity tancerz! PS. Jeszcze udowodnię Ci, że mamy u nas najpiękniejsze mosty pod słońcem!!! :D


Sumując, wyjazd zdecydowanie był dla mnie wspaniały, poznałam wspaniałych, ciepłych ludzi, z którymi stworzyłam zadowalające kadry, które spełniły mnie jako fotografa, przywiozłam do domu naprawdę magiczne kadry, które bardzo cieszą moje oko do tej pory. Nazywam Kraków magicznym i myślę, że nie bez powodu :)) Cieszę się, że miałam okazję zrobić tam te trzy sesje :) JESTEM PRZESZCZĘŚLIWA!!! Dziękuję Wam wszystkim za tą cudowną atmosferę, jaką wprowadziliście, że prowadziliście mnie, zagubioną, przez Kraków :D Ściskam Wam ciepło :)))

Foto: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography