środa, 29 lipca 2015

Wodne piętno


Ileż czasu nie mogłyśmy zgadać się z Olą na żaden konkretny termin! Czas leciał.. I musiało minąć 2 lata by udało nam się spotkać! I to na drugim końcu Polski, nad morzem, w Jastarni! :D Cała sesja doszła do skutku dzięki ogromnemu przypadkowi. Ola napisała do mnie, że po 18 lipca musimy się koniecznie spotkać na jakieś zdjęcia! Powiedziałam, że chętnie, ale po 20stym, ponieważ wtedy wracam z nad morza.. Od słowa do słowa wyszło, że Ola właśnie też jest nad morzem i to w tej samej miejscowości, do której ja również miałam za kilka dni pojechać! Uwielbiam takie zbiegi okoliczności :) Strasznie mnie to ucieszyło, że będę miała możliwość wykonania jazzowej sesji nad morzem w tak świetnym towarzystwie. Mam do Oli ogromny sentyment :) I to z wielu powodów! Jest pierwszą tancerką, z którą zaczynałam swoje serie tanecznych zdjęć, a ponadto zrobiłam z nią jedną z moich ukochanych sesji, które wyszły z pod moich rąk, tzn sesję w deszczu (linki do tych dwóch serii zdjęć macie TUTAJ i TUTAJ). Ta sesja zawsze będzie dla mnie jednym z moich numerów jeden, jest co wspominać i czym cieszyć oko! Przez ten deszcz i przez tą sesję nad morzem zaczęły się żarty, że mamy z Olą wodne piętno :D Ale takie pozytywne! Właściwie to cieszy mnie to, chociaż mamy bardzo urozmaicone zdjęcia! Jak i wtedy tak i teraz ja również zostałam zmoczona na własne życzenie! :D


 

Ale zawsze wiem, że warto! I nigdy nie żałuję :) Choć po morzu byłam mokra do samego pasa i cała w piachu, którego naprawdę ciężko się pozbyć, to napewno zrobiłabym to jeszcze raz! A co najlepsze - było to pod wpływem chwili, totalnie nie planowane, na całkowitym spontanie :) Mina mojego Piotrka - bezcenna! 
Ta sesja ma minimalnie głębszą historię, ponieważ pierwotnym planem były zdjęcia o wschodzie słońca. Oczywiście równo z budzikiem obydwie wstałyśmy na te zdjęcia, już po 3 nad ranem, jednak widząc pogodę za oknem natychmiast z tego planu postanowiłam zrezygnować. Niebo było całkowicie przykryte chmurami. Dlatego też, mimo mojego początkowego uporu, by było to na wschód, zdjęcia zrobiłyśmy jednak na zachód co wiązało się z borykaniem z ludźmi. Na szczęście jednak nie było tak strasznie jak myślałam, że będzie. Dałyśmy radę! :) 



Przyjemnością było nagrywać wszystkie wyczyny Oli i ogółem całą tą sesję w tak wyjątkowych warunkach i w tak nietuzinkowym miejscu :)
Zazdroszczę ludziom, którzy mieszkają blisko morza czy gór.. fajnie byłoby wyjść raz na jakiś czas i zrobić coś w tych fantastycznych warunkach, pięknych barwach i spektakularnej scenerii.. 
Takie miejsca bardzo mnie inspirują.. Wiadomo - zwłaszcza góry, bo to moje serce!
Cieszę się jednak, że choć raz na rok jest mi to dane! :)
Tymczasem łapcie backstage ;)
Wiele nie nagrałam, bo bateria mi padła, która jest już na wymarciu, ale tak czy owak mała zajawka jest i wspomnienie zawarte w tym krótkim filmie :)



Dancer: Aleksandra Maliszewska
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

Iza


Sesja z Izą, to już któraś z kolei nasza wspólna sesja! Spotykamy się właściwie regularnie, już od dwóch lat (kiedy to minęło!), a każda nasza sesja ma inny klimat i wygląda zupełnie inaczej. Czas leci, a obydwie zdecydowanie wciąż i wciąż idziemy do przodu w swoim wspaniałych pasjach, jakimi są taniec i fotografia.
Tym razem spotkałyśmy się w Królikarni, która zawsze kojarzy mi się z ładnym pałacykiem i uroczym parkiem. Tym razem bardzo się zawiodłam! A powodem mojego zawodu był olbrzymi namiot, który tego dnia został rozłożony na tyłach pałacu i który totalnie uniemożliwił nam robienie zdjęć w podstawowym miejscu, które sobie obmyśliłyśmy! Takie sytuacje jednak się zdarzają i mimo negatywnego zaskoczenia, trzeba było robić swoje i improwizować :) Iza, jak zwykle z uśmiechem na twarzy robiła wszystkie baletowe pozy. Cała nasza sesja została zainicjowana przez Izę, która została zaopatrzona w nowy, uroczy strój baletowy, który uznała, że koniecznie musimy razem wykorzystać! Jakże mogłabym powiedzieć nie?! :D Zwłaszcza, że jest taki cudny, ma piękny kolor (jeden z moich ulubionych!) i oczywiście tiul, a Iza prezentowała się w nim wspaniale :)


Z Izą już od bardzo dawno planowałyśmy zrobić coś zupełnie innego niż zdjęcia, a mianowicie krótki taneczny filmik! Mimo długiego planowania, wyszło nam to jednak bardzo spontanicznie, aczkolwiek obie bardzo się zaangażowałyśmy i myślę, że zarówno ja jak i Iza świetnie się przy tym bawiłyśmy, choć wymagało to naprawdę wiele cierpliwości oraz czasu i zaangażowania. Postawiłyśmy bardziej na improwizację i myślę, że jak na pierwszy tego typu film, wyszło nam to na dobre :) Podczas nagrywania zrobiłyśmy również kilka jazzowych ujęć, łapcie dwa na małą zapowiedź filmiku!


Co do filmiku - bądźcie wyrozumiali, początku są trudne! 
Z czasem będzie coraz lepiej :)

Tymczasem filmik, ale z backstage :)


Dancer: Iza Zagórna
Photo: Katarzyna Banaszek

poniedziałek, 27 lipca 2015

I love her!!!



I w końcu! 
Po 2 długich latach! 
Patłaszyńska ponownie przed moim obiektywem !!!!!!! <3333333333



To jedna z najlepszych rzeczy, jakie spotkały mnie w tym roku :) Ada jest fenomenalna pod każdym względem. Fotografuję wielu zdolnych tancerzy, wszyscy są na najwyższym poziomie i każde z nich obdarowuje mnie tą niesamowitą magią tańca i dawką emocji, jakie daje taniec, ale tylko Ada sprawia, że za każdym razem zostaję przenoszona do innego, tanecznego wymiaru, nie wiem jak to się dzieje, ale z Adą zawsze jest tak.. inaczej, tak.. wyjątkowo. Jest to współpraca idealna pod każdym względem! :) Obydwie wiemy czego chcemy i wyborowo się dogadujemy na każdym kroku!

W prawdzie długo nie mogłyśmy dograć wspólnego terminu, a próbowałyśmy od praktycznie 2 lat! Widocznie wcześniej, to nie był nasz czas i nie było nam to dane. Na szczęście los to odbił i w końcu udało mi się fotografować ponownie moją mistrzynię. Do tej pory miałyśmy już dwie sesje, pierwszej wolę nie wspominać :D (choć Ada już wtedy mimo, że były to moje fotograficzno-taneczne początki, pokazała mi swoją inną, wyjątkową bajkę), a drugą możecie zobaczyć TUTAJ. To właśnie Ada udowodniła mi, że taneczne zdjęcia mogą mieć najwyższy level piękności, gdy tancerz tańczy pod zwykłą ścianą. Od tamtej pory moje nastawienie do tanecznych zdjęć zmieniło się radykalnie. Zaczęłam dostrzegać piękno w prostocie, a minimalizm stał się dla mnie czymś w rodzaju wyzwania fotograficznego. Tak było też i podczas naszego trzeciego zdjęciowego spotkania. Piałam na samą myśl o tej sesji! I do tej pory mam w sobie wszystkie te emocje związane z tymi zdjęciami! Ponownie nie potrzeba nam było wiele :) Zwykły strój cielisty, który wspaniale komponował się ze spektakularnie pokazywanymi przez Adę tanecznymi pozami, tona piachu, my i aparat!


Mimo, że ten pomysł, pomysł zdjęć w tonie piachu, jaką może zagwarantować tylko piaskarnia nad Wisłą, siedział nam w głowach od tych dwóch, wspomnianych już wcześniej, lat, to kilka dni przed spotkaniem zaczęłyśmy się zastanawiać czy jednak nie zmienić koncepcji na inne miejsce i inną stylizację. Po chwili jednak spojrzałam na samą siebie i zachciało mi się śmiać z tego pomysłu zmiany koncepcji. To musiało się wydarzyć tak jak planowałyśmy od samego początku! I udało się, wszystko poszło wg naszej myśli, nikt nas nie wygonił, światło było perfekcyjne, a i temperatura, jak na czerwiec przystało, była idealna, nastroje również dopisywały :)

Wracałam z tej sesji na skrzydłach :))))))))


Nie mogłoby zabraknąć filmu z backstage z sesji mojej mistrzyni <333
Zrobiłam go trochę inaczej.. :) Bo wszystko, co związane jest z Adą, jest nietuzinkowe!


Dancer: Adrianna Patłaszyńska
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

piątek, 24 lipca 2015

W końcu Celina!

Z Celiną próbowałyśmy zgadać się dosłownie od miesięcy! Z jednej strony było to już dołujące, jak bardzo się mijamy i że żaden termin ani jednej ani drugiej nie odpowiada. Z drugiej zaś starałam się nie poddawać i na bieżąco proponowałam Celinie jakieś terminy. Długo było to bezskuteczne.. ale w końcu się udało i jak to zwykle bywa, całkowicie przypadkowo :) Napisała do mnie Dorota, z którą pracuję przy spódniczkach od "No i jak?" z propozycją sesji pokazania nowych ciuszków przygotowanych przez jej team. Oczywiście podchwyciłam ten pomysł od razu i pomyślałam, że może akurat Celina miałaby czas. I udało się! Dogadałyśmy w końcu szybki termin, bo chyba "na jutro/pojutrze".
Trafiłyśmy na przepiękną, słoneczną pogodę, która idealnie pasowała nam do naszej sesji. Stylizacje były raczej w wesołym, letnim klimacie. Dlatego też słońce idealnie wpasowało się do tych zdjęć, tak samo jak i miejsce, które od długiego czasu już nie było przed moim obiektywem. Taki niepozorny Grodzisk Mazowiecki, a ma takie cudowne, urocze miejsce! Uwielbiam kwiaty na zdjęciach, więc masa róż oczywiście bardzo mnie zainspirowała i pozwalała poczuć się swobodnie i w swojej bajce.


Dwie stylizacje, które przygotowała Dorota oczywiście od razu podbiły moje serce, ale inaczej być nie mogło, gdy stylizuje ekipa "No i jak?"! Zawsze są to stylizacje, które ewidentnie mi pasują i sprawiają, że czuję się w swoim świecie! Zdecydowanie bardziej podbiła moje serce stylizacja z białą bluzeczką, zdjęcia były bardziej radosne, czułam również, że ta stylizacja bardzo zainspirowała Celinę, widziałam, że świetnie czuje się w tej odsłonie i bawi się pozowaniem!



Trzecią, ostatnią stylizacja, tej sesji była sukienka, którą przyniosła Celina, ma ona dłuższą historię, ponieważ uszyła ją mama Celiny wiele lat temu :) Celina postanowiła wyjąć ją z szafy, odkurzyć i wykorzystać do zdjęć, zrobić niespodziankę swojej mamie i udowodnić, że ta sukienka ma potencjał i nie warto ją wyrzucać (bo takie plany miała mama Celiny!). Sukienka jest kobieca i seksowna, a Celina wyglądała w niej idealnie :)


Model: Celina Wycech
Style: No i jak?
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

niedziela, 12 lipca 2015

Tyszert

Współpraca z firmą odzieżową "Tyszert" była wspaniała! Ilona, która zainicjowała całą sesję i która zajmowała się organizacją zdjęć , skrupulatnie przygotowała wszystko, co było potrzebne na ten zdjęciowy dzień - modelki i oczywiście ubrania! Dziewczyny okazały się być wprawionymi modelkami z doświadczeniem przed obiektywem, dlatego cieszyłam się, że nie miałam wiele "do roboty", wszystko poszło szybko, gładko i przede wszystkim przyjemnie :) Głównym celem naszej sesji było pokazanie ciuchów, które przygotowała na tą sesję Ilona, a na takich modelkach te ciekawe stylizacje prezentowały się naprawdę wspaniale! W poście pokaże Wam swoje ulubione ujęcia :)

Z Magdą zrobiłam 4 stylizacje i głównie z nią tego dnia fotografowałam, co było oczywiście świetnym doświadczeniem, dobrze nam się współpracowało, zdecydowanie! Długonoga Magda zmieniała co chwilę stylizację, sukienki, buty, nie krępowała się robić tego w parku - mega plus, że nie trzeba było tracić, jakże cennego, czasu na szukanie ustronnych miejsc na przebieranie! Zdecydowanie moją ulubioną stylizacją z pośród wszystkich, które Madzia zaprezentowała, jest tiszert zwany "bałamutką", ten świetny ciuszek napewno włożyłabym na siebie i nosiła bez skrępowania! Zdjęciowo, również współpracowało mi się z nim najlepiej!













Po Magdzie przyszedł czas na Paulinę, która miała do zaprezentowania uroczy, niezapominajkowy tiszert, który idealnie pasował do jej typu urody i pięknych oczu. Paulina ma naprawdę nietuzinkową urodę, którą myślę, że można z mocą wykorzystać przy sesjach zdjęciowych, gdyby tak poćwiczyć nad jej mimiką i dobrać jakąś wyjątkową stylizację - byłyby cudeńka! Ale myślę, że minimalistyczna Paulina także prezentuje się świetnie na fotografiach :) 





Cieszę się, że miałam tego dnia kolejną świetną ekipę, z którą przez te dwie godziny, wykonałam zadanie, które powierzyła nam Ilona, że mogłam ich wszystkich poznać i tworzyć w ich towarzystwie!!! Nie przeszkodził nam nawet solidny deszcz, który się pojawił, chcieliśmy go nawet wykorzystać, ale nie zdążyliśmy :D Szkoda! Ale może następnym razem... :)

Łapcie małą fotorelację zza kulis :)



Model: Magda Zielińska
Model: Paulina Rogóska
Style: Tyszert / Ilona Leszczyńska
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography