czwartek, 27 czerwca 2013

Dance in the rain


Moja deszczowa sesja z Olą napewno na długo zapadnie mi w mojej pamięci :) Są to zdjęcia, które będą w moim serduchu do końca mojego życia, spędziłam podczas nich wspaniałe chwile, których nigdy nie zapomnę. Ulewa szła do nas wielkimi krokami, choć spodziewałyśmy się z Olą deszczu, na początku nie myślałyśmy nawet, by go wykorzystać do zdjęć. Dopiero, kiedy zaczęło padać, a właściwie lać, przyszła ta myśl: a może zdjęcia w deszczu? Miałam się gdzie schować z aparatem, więc można było spróbować! Ola w prawdzie miała małe pole do popisu z racji "nie twarzowego" tła, ale bez dwóch zdań poradziła sobie z zadaniem. Chociaż.. polecenie "Ola, proszę Cię, tańcz w jednym miejscu" nie za bardzo wzięła sobie do serca, co było dla mnie najpiękniejszą rzeczą, jaką przeżyłam podczas sesji, podczas tanecznej sesji! Deszcz natchnął Olę w sposób niewyobrażalny, wtedy zobaczyłam, jak wiele dla niej znaczą te taneczne chwile.. Ola naprawdę tańczyła w deszczu! To nie są wymyślone pozy, łapane po kilka razy.. ona naprawdę pokazała mi siebie, pokazała jaką jest tancerką, w stu procentach! To było wspaniałe, czuć ten taniec, czuć wszystkie te cudowne emocje, które płynęły z niej, z jej serca.. Wtedy zobaczyłam jaką siłę ma taniec i chyba wtedy tak naprawę zrozumiałam, co tancerze czują tańcząc. Pasja, miłość, energia, siła. Po tej sesji przekonałam się, jak bardzo taneczne serie są mi bliskie, jak znakomicie się w nich czuję i jak dobrze się w nich realizuję. Dlatego nie wyobrażam sobie teraz chwil bez takich zdjęć. Zawsze marzyłam zamykać je w kadrach, ale dopiero od niedawna jest mi dane to szczęście. Czuję wtedy moc fotografii połączonej z tańcem. Jest to piękna rzecz, najpiękniejsze chwile, jakie fotograf może łapać. Jestem niesamowicie szczęśliwa, dzięki tym tanecznym chwilom. Znowu czuję się spełnionym fotografem :)


Pozowała: Aleksandra Maliszewska
Foto: Katarzyna Banaszek
Sesja wykonana w dniu: 23.06.2013r.

http://www.maxmodels.pl/kasiula7.html
http://www.photoblog.pl/mysighs
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

Marzenia


Seria z Weroniką kojarzy mi się ze spełnianiem marzeń.. kiedy robiłyśmy zdjęcia w makach o zachodzie słońca, od razu pomyślałam o swoich marzeniach, o tych chwilach, które tak bardzo chciałabym wprowadzić w życie. Nie będę opisywać naszej sesji. Zostawiam Was z cytatem i ze swoimi wnioskami.

"Bo­wiem każde­go dnia wraz z dob­rodziej­stwa­mi słońca Bóg ob­darza nas chwilą, która jest w sta­nie zmienić to wszys­tko, co jest przyczyną naszych nie­szczęść. I każde­go dnia uda­jemy, że nie dos­trze­gamy tej chwi­li, że ona wca­le nie is­tnieje. Wma­wiamy so­bie z upo­rem, że dzień dzi­siej­szy po­dob­ny jest do wczo­raj­sze­go i do te­go, co ma do­piero na­dejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez tru­du od­kry­wa ma­giczną chwilę. Ten mo­ment is­tnieje nap­rawdę, to chwi­la, w której spływa na nas cała siła gwiazd i poz­wa­la nam czy­nić cu­da. Tyl­ko niekiedy szczęście by­wa da­rem, naj­częściej trze­ba o nie wal­czyć. Ma­giczna chwi­la dnia po­maga nam do­kony­wać zmian, spra­wia, iż rusza­my na poszu­kiwa­nie naszych marzeń. I choć przyj­dzie nam cier­pieć, choć po­jawią się trud­ności, to wszys­tko jest jed­nak ulot­ne i nie po­zos­ta­wi po so­bie śla­du, a z cza­sem będziemy mog­li spoj­rzeć wstecz z dumą i wiarą w nas samych. Biada te­mu, kto nie podjął ry­zyka. Co praw­da nie zaz­na nig­dy sma­ku roz­cza­rowań i ut­ra­conych złudzeń, nie będzie cier­piał jak ci, którzy pragną spełnić swo­je marze­nia, ale kiedy spoj­rzy za siebie – bo­wiem zaw­sze do­gania nas przeszłość – usłyszy głos włas­ne­go su­mienia: „A co uczy­niłeś z cu­dami, który­mi Pan Bóg ob­siał dni two­je? Co uczy­niłeś z ta­len­tem, który po­wie­rzył ci Mis­trz? Za­kopałeś te da­ry głębo­ko w ziemi, gdyż bałeś się je ut­ra­cić. I te­raz zos­tała ci je­dynie pew­ność, że zmar­no­wałeś włas­ne życie.”



Nie zamierzam przyglądać się biernie.. będę walczyć o swoje marzenia! Mam jedno, ogromne, dotyczące fotografii.. spełnię je. Bynajmniej, będę do tego dążyć, dotychczas, tylko się użalałam nad sobą - KONIEC TEGO! Chcę spełnić swoje marzenie! I będę walczyć o nie ze wszystkich sił! 



Pora na pranie


W końcu Aga wróciła przed mój obiektyw! Nie widziałyśmy się od zimowej sesji w styczniu, Adze czas ukradła matura, dlatego nie miała kiedy wybrać się na sesję ze mną. Czas szybko minął i nadeszły chwile wolności dla Agi od nauki, więc w końcu, po tak długim czasie, zjawiła się przed moim obiektywem. Brakowało mi jej bardzo :) W tamtym roku, Aga była najczęstszą bywalczynią mojego portfolio, dlatego teraz było mi tak dziwnie pusto bez jej osoby w moim portfolio :) Spotkałyśmy się w to ciepłe po południe, atmosfera jak zawsze idealna, przy sesji pomagała nam Diana, zajęła się włosami i makijażem, a stylizację dobrała Ania Sajnóg, której także już od długiego czasu nie było u mnie. To był dzień powrotów :)
Pomysł na sesje z praniem przyszedł mi do głowy nieoczekiwanie. Dużo osób pyta mnie, co mnie inspiruje. Najczęściej jest to muzyka i teledyski, poza tym jestem bardzo natchniona podczas spacerów z psem, kiedy to rozmyślam, co nowego można by spsocić na sesji :) Tak też było tym razem. Przyznam, że jest to fajna odmiana, jakiś nowy pomysł wśród moich wszystkich zdjęć, myślę, że sprawdził się znakomicie!


I trochę backstage ze studia Diany :)


Pozowała: Aga Jagiełka 
Wizaż/fryzura: Diana Dłużniewska
Stylizacj: Anna Sajnóg
Foto: Katarzyna Banaszek
Sesja wykonana w dniu: 12.06.2013r.

http://www.maxmodels.pl/didiana.html
https://www.facebook.com/makeupology
http://www.maxmodels.pl/didi_321.html
http://www.maxmodels.pl/stylista-style_me_up.html
http://www.maxmodels.pl/kasiula7.html
http://www.photoblog.pl/mysighs
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

wtorek, 11 czerwca 2013

Moje szczęście


Jak wspaniale jest mieć obok siebie tak cudowną osobę, z którą niedość, że mam świetny kontakt, to także tworzę z nią najlepszy team zdjęciowy :) Moja Klaudia! Mam wiele ulubionych twarzy, które kocham fotografować, z którymi mam wspaniały kontakt, ale Klaudia.. Klaudia, to moje największe szczęście :) Jest dla mnie najważniejszą osobą, którą w ogóle poznałam dzięki fotografii i z którą tworzę swoje ulubione i najlepsze sesje. Niesamowite jest to, jak dobrze się dogadujemy i jak wspaniale się rozumiemy tworząc każde ujęcie, obydwie wiemy, czego chcemy, a chęć uzyskania najlepszych efektów przepełnia nas obie! Zawsze widzę w Klaudii, ile wkłada w pozowanie zaangażowania, serca, po prostu CAŁĄ SIEBIE. Widać, że bardzo to kocha, jest dla tego dosłownie stworzona. Myślę, że każdy fotograf chciałby mieć taki skarb u siebie.. ja mam i jestem dumna z tego i przeszczęśliwa, że trafiło mi się to szczęście!
Tego dnia stworzyłymy dwie serie zdjęć :) Obydwie dopracowane, przemyślane! Tak, jak uprzedzałam kiedyś, pisząc posta o naszej pierwszej sesji z dymem, że napewno jeszcze kiedyś stworzymy nową, bajkową i dopracowaną dymową serię, tak też zrobiłam :) A właściwie zrobiłyśmy! Była suknia, był zamek, park, cudowna księżnika i dymy :) Choć na początku, gdy zobaczyłam nasze miejsce, zdrętwiałam - czy będzie pasowało? - tak teraz wiem, że lepszej scenerii dobrać nie mogłyśmy (Damian, dziękuję! :* To dzięki Tobie!). W dymach pomagali nam nasi asystenci od dymów, standardowo, Damian i Michał, którym baaardzo dziękujemy! Druga seria, seksowna, kobieca, zupełnie inna od pierwszej. Wspaniały przykład na to, jak Klaudia doskonale potrafi wcielać się w przeróżne role, dosłownie jak kameleon i jak prawdziwa aktorka! Przy obydwu sesjach ogromny wkład miała nasza GENIALNA wizażystka, Paulina. Mieć taką wizażystkę koło swojego boku - bezcenne, jest cudowna i nieoceniona! Mamy to szczęście do wizażystek, oj mamy :) Dziękuję bardzo za te dwie piękne serie zdjęć, kolejne perełki w moim portfolio :)


A na koniec trochę backstage :)


Pozowała: Klaudia Wielguszewska
Foto: Katarzyna Banaszek
Wizaż: Paulina Hermańska