sobota, 27 lipca 2013

Nasz dzień


W ostatnim poście opisywałam w ogromnym w skrócie to, co się działo podczas pobytu Klaudii w Warszawie. Dzisiaj chciałam dokładniej opisać nasz wspólnie spędzony dzień, dla mnie zdecydowanie najpiękniejszy! Poza tym, że nie spałyśmy już od godziny 3, bo Klaudia miała sesję zdjęciową na wschód słońca z inną panią fotograf, to dzień zaczęłyśmy wspólną kawką i śniadaniem, a potem oczywiście zdjęciami :) Nie traktowałam tego jako sesji zdjęciowej, nazywałam to "czasem spędzonym przy zdjęciach" :) Może żadna to różnica dla innych, ale dla mnie ogromna! :) Było dużo śmiechu, pogoda tak cudownie dopisała, było cieplutko, cały dzień był bardzo pozytywny, aura sprzyjała zarówno zdjęciom, jak i całej reszcie. Zaczęłyśmy od zdjęć rowerowych, na które czekałyśmy najdłużej, cała reszta, tj seria w różach oraz seria nad wodą wyszły spontanicznie. Swoją drogą, mój Grodzisk Mazowiecki bardzo pozytywnie mnie zaskoczył urokliwymi miejscami, nawet nie miałam pojęcia ile jest tutaj takich fajnych miejsc na zdjęcia.
Cudownie było spędzić w końcu wspólnie czas :) Jazda na rowerach po Grodzisku, pogaduchy nad wodą czy wspólne jedzenie czereśni w parku ( :D ), niby nic, ale dało mi ogrom szczęścia, te chwile pozwoliły zapomnieć mi o wszelkich smutkach. Wszystko dzięki Klaudii!
Kilka osób napisało mi, po dodaniu masy zdjęć z naszych wspólnych sesji, że robię się nudna, dlatego że dodaję ciągle tylko zdjęcia Klaudii. Kurcze!!! Byłyśmy razem 5 dni! Fotograf i modelka. Jak mogłyśmy tego nie wykorzystać? Po wakacjach nie będziemy miały już tyle czasu, by siebie odwiedzać, więc musiałyśmy (i chciałyśmy!) wykorzystać dany nam czas. Ja nie żałuję i nadal będę (niestety?) tak przynudzała. Szykuje mi się dużo sesji z nowymi osobami, więc nie martwcie się, będzie dużo nowości, ale Klaudii nie wyobrażam sobie nie pokazywać światu, to moja duma i największe fotograficzne szczęście :)



Pozowała: Klaudia Wielguszewska
Foto: Katarzyna Banaszek

poniedziałek, 22 lipca 2013

Five days



Za mną 5 cudownych dni spędzonych w najlepszym towarzystwie na świecie. To były zdecydowanie najpiękniejsze dni mojego życia. Czasem zastanawiam się, dlaczego te najpiękniejsze momenty, które dane jest nam przeżywać, tak szybko przemijają.. Na szczęście są wspomnienia i oczywiście piękna pamiątka w postaci zdjęć! :) Tego nikt nam nie zabierze :)
Czas spędzony z moją cudowną Klaudią.. bezcenny. Zawsze marzyłam spędzić z nią więcej czasu, niż zazwyczaj i nareszcie się udało :) Pomimo nawału sesji, jakie miałyśmy, znalazłyśmy także czas dla siebie. Wtorek był nasz! 5 dni.. wydawało mi się kiedyś, że to tak dużo, teraz wiem, że to dosłownie chwilka. Chyba zawsze będzie mi mało czasu, jeżeli chodzi o Klaudię :) Nie mogę się nadziwić, jak dzięki fotografii, możemy zdobywać przyjaciół, ludzi, bez których nie możemy żyć, których kochamy, szanujemy, którzy są cząstką nas.
Jeżeli chodzi o nasze wspólne sesje, zaczęłyśmy od mocnego uderzenia, duet grung z Arkiem, a przy zdjęciach pomagała nam wizażystka Karolina i stylistka Kasia, ich pomoc okazała się nieoceniona! We wtorek czas spędziłyśmy najbardziej spokojnie, z samego rana zrobiłyśmy sesję rowerową, sesję w różach oraz zdjęcia nad wodą, potem czas tylko dla siebie! Wieczorem, we wtorek, miałyśmy sesję z cudowną Ulą Nosek, tak bardzo cieszę się, że miałam przyjemność poznania Uli. Jesteś wspaniała, otwarta, kochana, aż chce się z Tobą przebywać i obcować, bez przerwy! Środa była najbardziej pracowita, wstałyśmy na wschód słońca, Klaudia pozowała ze wspaniałymi modelami, kotami mojej przyjaciółki, Patrycji (jesteś niesamowita, że chciało Ci się dla nas wstać o 4 nad ranem, dziękuję Ci! :*), po południu zaś, tego samego dnia, udało nam się stworzyć kolejną serię, w ponownie zacnym towarzystwie, stylistki Uli, która przyjechała do nas z Białegostoku oraz naszego wspaniałego fryzjera i (jak się okazało!) wizażysty, Tomka (love You!). Sesja odbyła się na magicznej klatce schodowej, którą trzymałam na specjalną okazję już od grudnia! Ta wyjątkowa okazja nareszcie nadeszła :) Wieczorem Klaudia miała sesję u cudownej Natalki Żygłowicz, to był wspaniały wieczór, pełen śmiechu i rozmów. Kocham takie chwile! Miałam przyjemność w końcu poznać kochaną Natalkę, która jest wybitna panią fotograf! Od dawna chciałam Cię poznać! Jesteś wspaniała, wiecznie uśmiechnięta i mimo przeciwności losu, zawsze pozytywnie nastawiona! :* W czwartek po południu spotkałyśmy się z naszą cudowną zdjęciową ekipą! Jesteście wspaniali! Wszyscy! Ale szczególnie nasz ukochany Piotrek Stankiewicz! Ty wiesz ile dla nas znaczysz :) W czwartek zrobiłyśmy jeszcze bardzo spontaniczną i krótką sesję na pomoście nad Wisłą :) Nocą, z czwartku na piątek stworzyłyśmy kolejną, już ostatnią, sesję, serię nocnych zdjęć, w najlepszym towarzystwie, naszego Pawła! Paweł opierał się przed tym, ale ostatecznie dał się namówić i (podobno) nie żałował! To były naprawdę wyjątkowe chwile, Paweł, dziękuję Ci za nie, bez Ciebie, to nie byłoby to samo :) Powroty po 1 w w nocy do domu - niezapomniane! :)
Ciężko było nam się rozstać, ale.. nie było wyboru. Na szczęście już niedługo znowu się widzimy, nie ma takiej siły, która by nas rozdzieliła, wierzę w to, że los postawił na naszej drodze fotografię i modeling między innymi po to, byśmy mogły się poznać :) Klaudia, jesteś dla mnie kimś bardzo wyjątkowym, zawsze będziesz głęboko w moim serduszku, jesteś największym szczęściem, jakie zesłała mi fotografia. I choćby się waliło i paliło, choćby wszyscy mi mówili "Kaśka, rzuć fotografię, to nie dla Ciebie", to choćby tylko dla Klaudii, będę chwytała za aparat, bo właśnie przy Tobie, Słońce, nauczyłam się najwięcej i nie chodzi mi tu o technikę fotografii czy te inne rzeczy.. nauczyłam się inaczej myśleć na swój temat. Dziękuję. Dziękuję, że Cię mam, że akceptujesz mnie taką, jaka jestem (m.in. zapominalska, obiecuję, że się poprawię), że mi ufasz. Dziękuję po prostu, że jesteś. Bez Ciebie już nie ma mojej fotografii. Moje portfolio nie istnieje. Kocham Cię :)


Czasem mam wątpliwości, czy napewno dobrze zrobiłam stawiając wszystko na fotografię.. dzięki takim dniom, takim chwilom, takim wspaniałym ludziom te wątpliwości odchodzą i jestem pewna, że fotografia, to moja przygoda życia, a ludzie, których poznałam dzięki niej, zawsze będą w moim sercu i obok mnie :)

sobota, 20 lipca 2013

Magic ballet dancer


Sesja z Kasią.. to ogromne wyróżnienie! Choć, jak sama Kasia mówiła, spełniłam jej marzenie o sesji tanecznej, to.. sama nawet nie wie ile dla mnie zrobiła. Ta sesja.. zmieniła moje podejście do samej siebie. Ta sesja.. była nam przeznaczona, ja w to wierzę! Zaczęło się od mojego wejścia na swojego fan pejdża, spojrzałam kto dodał moją stronę jako LUBIĘ TO (a raczej nigdy tego nie robię!), jedną z ostatnich osób była właśnie Kasia Nalepa :) Na profilowym miała zdjęcie baletowe, oczywiście, zaciekawiło mnie ono, obejrzałam sobie jej galerię, nacieszyłam oczy i wróciłam do wcześniej zaczętych zajęć. Następnego dnia zajrzałam na e-maila, a tu.. wiadomość od Kasi! W sprawie sesji :) Wierzę, że to przeznaczenie, że ściągnęłam Kasię myślami, że to był właśnie ten czas, w którym miałyśmy się spotkać! :)
Nasza sesja odbyła się w Katowicach, które akurat odwiedzałam. Kasia przyjechała specjalnie dla mnie, specjalnie na nasze zdjęcia! Fotografować tak cudowną baletnicę, tak cudowną osobę, wspaniałą, skromną.. to było coś niesamowitego. Miałam wtedy czas ogólnej, życiowej załamki. Nie wierzyłam w siebie, nie wierzyłam w swoje zdjęcia, w to, co robię. Nazywałam całą sytuację "porażką życia". Moi najbliżsi mieli ze mną ciężko, kiedy za każdym razem mówiłam, że to "game over". Wystarczyła jedna sesja z Kasią, by całe to myślenie odeszło daleko! Dosłownie.. Sprawiła, że zachciało mi się żyć, a wszystkie porażki (a właściwie porażkę, którą było marzenie, którego nie mogłam zrealizować) wyparłam całą radością z sesji z Kasią :) Niesamowite jest, że spotykamy na swojej drodze jedną osobę, skromną, kruchą, która tak nagle może zmienić po prostu wszystko w naszym życiu. Miałam tak z Kasią :) Te chwile, która razem złapałyśmy.. tego nie zapomnę do końca życia. Ta energia, ta wspólna praca, przyjemność z tego, co razem robimy, zmęczenie, ale takie pozytywne.. tego się nie zapomina nigdy! :)
Kasiu, ja wiem, że Ty bardzo ostrożnie podchodzisz do tego, co robisz, że jesteś skromna.. ale dla mnie jesteś bardzo wyjątkowa :) Już pierwsze wrażenie, jak Cię tylko zobaczyłam, było mega pozytywne! Pomyślałam "ocho! prawdziwa, rasowa baletnica". A dalej wszystko potoczyło się samo. Zrobiłaś dla mnie więcej, niż myślisz. Odmieniłaś mnie i moje myślenie :) Dziękuję Ci za to i jednocześnie proszę: uwierz w końcu w siebie :) Jesteś naprawdę MAGICZNĄ OSOBĄ i MAGICZNĄ TANCERKĄ! :*


Tańczyła: Katarzyna Nalepa
Foto: Katarzyna Banaszek
Sesja wykonana w dniu: 11.07.2013r.

http://www.maxmodels.pl/kasiula7.html
http://www.photoblog.pl/mysighs
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography