wtorek, 31 marca 2015

Revolusion

Przyjazd Klaudii do mnie owocuje zazwyczaj w sesje zdjęciowe, które planujemy od długiego czasu. Tym razem jednak było inaczej. Z racji, że zawsze działamy zdjęciowo, tym razem postanowiłyśmy zrobić coś totalnie innego, a mianowicie krótki (amatorski, ale z pasją!) filmik. Nie backstagowy, jaki zawsze robiłam, ale tematyczny. Przed przyjazdem Klaudii zapytałam ją jaki rodzaj filmu byłby lepszy - delikatny czy mocniejszy. Bez zastanowienia odpowiedziała, że czas na coś mocniejszego! Tak też zrobiłyśmy :) Choć styl fashion itp nie jest specjalnie mi bliski i właściwie nie bardzo mnie coś takiego inspiruje, to muzyka, którą postanowiłyśmy wykorzystać do tego filmu, dała mi masę inspiracji oraz radości z tego nagrywania. Pomimo, że było niesamowicie zimno i te warunki zupełnie nam nie sprzyjały, to myślę, że jak na pierwszy raz i jak na pierwszy tego typu film w naszym wykonaniu wypadło naprawdę w porządku :)


Ja jestem zadowolona, choć długo zastanawiałam się czy w ogóle go publikować, bo daleko mu do profesjonalnego, jednak obydwie wiele poświęciłyśmy by go stworzyć, Klaudia bardzo zmarzła podczas nagrywania, wiało, padał śnieg na początku, a temperatura była chyba dużo poniżej zera. Jednak czego nie robi się dla sztuki? Choć myślę, że w tym przypadku Klaudia bardziej poświęcała się dla mnie, bo byłam ogromnie nastawiona na to nagrywanie :D (dziękuję za to, Kochana! :* )

To napewno nie ostatni filmik tego typu :) Kolejny napewno będzie bardziej w moim ulubionym klimacie, romantycznym i nastrojowym. Myślę, że z filmu na film będzie coraz lepiej, nie od razu Rzym zbudowano, będę pracować na to, by te filmy były coraz lepsze i żeby coraz bardziej mnie zadowalały :)

Nie byłybyśmy sobą, gdybyśmy nie zrobiły kilku zdjęć :)





Mamy w planach już kolejny filmik, wybrałyśmy już nawet muzykę i miejsce do nagrywania :) Mam nadzieję, że szybko nadejdzie chwila, gdy się zobaczymy i wcielimy nasz plan w życie! Przy filmach jest mnóstwo zabawy, a satysfakcja jest równa satysfakcji zdjęciowej! :) Dlatego tak bardzo mnie to cieszy, poza tym uwielbiam pracować z muzyką, stąd również liczne filmy z backstage z sesji zdjęciowych. Trzymajcie kciuki za mój rozwój, każde wparcie się przyda!

Tiulowe love


W końcu przyszedł czas na sesję z Dominiką! Ostatni raz widziałyśmy się ze dwa lata temu, w 2013r! To naprawdę szmat czasu.. zawsze, gdy Dominika przyjeżdżała do Warszawy, mijałyśmy się z terminami przez co w ogóle nie mogło dojść do naszego spotkania. Na szczęście w końcu się udało :) Może warunki pogodowe pozostawiały naprawde wiele do życzenia, jednak było naprawdę odlotowo! To piękne, że ludzie są w stanie tyle poświęcić dla fotografii i że pogoda nie jest żadną przeszkodą w uzyskaniu efektów. Padało, wiało, było mokro, zimno. Jednak nasza sesja doszła do skutku i wyszła nam, jak na te ciężkie warunki, naprawdę w porządku. Choć miałam nadzieję na piękny słoneczny dzień! To dla mnie jeden z minusów fotografii plenerowej - wieczne patrzenie w niebo.. jednak trzeba z tym żyć! :D Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.. :) Do naszej sesji malowała nasza kochana Paula Wasikowska, wulkan energii, jedyny jaki znam chyba :D Przy takiej ekipie zdjęcia same się robią, zapominasz, że jesteś na sesji, a to wszystko staje się dziesięciokrotnie bardziej przyjemne, zaczynasz nawet akceptować deszcze i wichry :D Spódniczek do naszej sesji użyczyła najlepsza ekipa NO I JAK?, właśnie dzięki nim nasze zdjęcia mają ten mały, magiczny akcent :)


Mimo brzydkiej pogody, nagrałam również krótki backstage z naszej sesji :)
Nie mogło go zabraknąć! :)


Model: Dominika Tomkowska
Make-up: Paula Wasikowska
Skirts: NO I JAK?
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

Tina Papazyan


To już moja trzecia sesja taneczna w towarzystwie Tiny :) I kolejna, z której wracałam spełniona i uśmiechnięta. Tina to zdecydowanie wyjątkowa tancerka i wspaniała osoba, przy której napewno nie można się nudzić, za każdym razem robimy coś totalnie innego, w innym klimacie, w innym miejscu, w innej stylizacji. Tym razem tą piękną sukienkę miałam dzięki uprzejmości jednej z moich projektantek, Oli Mirosław. Któregoś dnia niespodziewanie dostałam ogromną paczkę nadawaną przez Olę. Zdziwiona, jak najszybciej pobiegłam ja otworzyć, a gdy zobaczyłam co jest w środku, ucieszyłam się ogromnie z tej wielkiej niespodzianki. Wiedziałam, że Ola zamierza coś szyć z myślą o moich tancerkach, ale nie miałam pojęcia co i że wyśle to w formie niespodzianki, totalnie mnie nie uprzedzając wcześniej. Ale ja się cieszyłam! :) Bezcenny gest, a dał mi tyle radości i satysfakcji podczas fotografowania. Zarówno ja, jak i Tina byłyśmy zachwycone jak wspaniale ta sukienka współpracuje przy tanecznych zdjęciach. Przed sesją miałyśmy wątpliwości czy będzie pasowała do figury Tiny, obawiałyśmy się, że będzie za duża, jednak pasowała perfekcyjnie! :) Nie tylko do Tiny, ale także do miejsca, które wybrałyśmy tego dnia na zdjęcia. Uwielbiam korytarze z kolumn, wyglądają świetnie i na zdjęciach i na żywo! Mimo bardzo zimnego dnia, Tina z uśmiechem wykonywała każdą pozę, martwiłam się, że się przeziębi, jednak na szczęście wyszła z tego zdrowa jak ryba :)




Udało nam się zrobić dodatkowo krótką serię portretów :) Chciałabym kiedyś zrobić w towarzystwie Tiny sesję portretową, jej wspaniała, wyjątkowa uroda napewno byłaby wspaniała w pełnej serii portretów. Mam nadzieję, że będziemy jeszcze miały taką (nie jedną) okazję :)




Łapcie też filmik z backstage z Tiną :) Wyszedł mi jakoś dziwnie długi, ale tylko w ten sposób mogłam pokazać to, co działo się na naszej sesji :)


Dancer: Tina Papazyan
Designer: Aleksandra Mirosław
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

Kasia Pursa


Sesja z Kasią była planowana od dosyć długiego czasu, mniej więcej od listopada, jednak nigdy dokładnie nie mogliśmy zgrać się wszyscy, dlatego też udało nam się spotkać dopiero teraz, czyli w marcu. Miałam nadzieję, że marzec, miesiąc wiosny, okaże się bardziej łaskawy, czyli cieplejszy, ale niestety nadzieja matką głupich (chociaż to też matka! :D), było pochmurno, ciemno i bardzo mokro. Jednak gdy współpracuje się z tancerzami tego typu przeciwności losu stają się naprawdę nieistotne :) Wszyscy wzorowo stawili się tego dnia na zdjęciach. Nasze miejsce odkryłam dzięki pomocy kochanej Karoliny Roszak, która z uśmiechem i cierpliwością tłumaczyła mi jak tam trafić, byłam pewna, że nie uda mi się odnaleźć tego miejsca, mimo miliona wskazówek od Karoliny i właściwie tak też było, ponieważ gdy weszłam na jedno z podwórek, na którym teoretycznie to miejsce mogło być, nie zauważyłam tego, czego szukałam, a miałam je za plecami :D Zrezygnowana udałam się na poszukiwania dalej, a na samo to miejsce w końcu trafiłam wracając wkurzona, że nie udało mi się sprostać wyzwaniu :D Uff, że los jednak sprzyjał mi tego dnia. Zaczęliśmy makijażem dla Kasi, który elegancko wykonała Karolina Czarnecka, jedna z moich stałych i ulubionych wizażystek. Był z nami, oczywiście, brat Kasi, Kuba, który jak zwykle czuwał nad wszystkim. A co do Kasi? Specjalistka w swojej dziedzinie :) Myślę, że gdyby było cieplej zrobiłybyśmy milion genialnych i spektakularnych ujęć, ale cieszę się i z tych kilku. Mimo zimna i naprawdę ciężkich warunków do utrzymania ciepła Kasia dała z siebie wszystko :) Gołym okiem widać, że to jej ogromna pasja, którą żyje i z której się cieszy, a mnie cieszy najbardziej to, że mogła się ze mną tą pasją podzielić :) Grzechem byłoby, gdybym nie napisała kto tak pięknie ubrał moją Kasię, a była to oczywiście genialna Waleria Tokarzewska. Jej kolejna cudowna kreacja zasiliła moje portfolio :)
Dziękuję wszystkim, którzy tworzyli ze mną te zdjęcia, liczę, że gdy nadejdzie ciepełko powtórzymy tą sesję z równie dużą determinacją, zaangażowaniem i pasją :)





Oczywiście nie mogło zabraknąć filmiku z backstage :)


Dancer: Kasia Pursa
Make-up: Karolina Czarnecka
Designer: Waleria Tokarzewska
Help: Kuba Pursa
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

środa, 11 marca 2015

Best team


Tak roześmianej ekipy nie miałam już od bardzo bardzo dawna! :) Wróciłam z tej sesji naładowana pozytywną energią i z uśmiechem na twarzy, a na samo wspomnienie tego, co działo się podczas przygotowań oraz na zdjęciach, uśmiecham się! Życzyłabym sobie, żeby każda moja sesja była tak radosna i żeby zawsze otaczali mnie tak wspaniali ludzie, jak moje dziewczyny, z którymi tego dnia tworzyłam :)
Cała sesja doszła do skutku dzięki Walerii, która dodatkowo przysłała mi tą cudowną sukienkę! Nie mogłam jej nie wykorzystać. Dlatego też zebrałam ekipę i jak się okazało, to był najlepszy wybór :) Z Kasią działałyśmy już w przeszłości, na samych początkach, gdy zaczynałam fotografować. Cieszę się bardzo, że mogłam ponownie spotkać i fotografować Kasię, nic się nie zmieniła, nadal to wspaniała i pozytywna dziewczyna! Do zdjęć czesała tego dnia Madzia, która specjalnie na naszą sesję przyjechała z Olsztyna. Magda wyczarowała na głowie Kasi cuda, które zawsze chciałam mieć na zdjęciach, ten cudny nieład na głowie, falowane włosy, spięte w kłosa. Cudo nad cudami! Poza tym miałam również genialną wizażystkę, naszą najlepszą Paulę, która na komendę "dobra, Paula, możesz szaleć" dosłownie aż skacze z radości :) Co do projektantki, to już chyba nie muszę mówić jak bardzo ją kocham i uwielbiam jej kreacje, żałuję jedynie, że Waleria nie mogła być z nami tego dnia, zdecydowanie pasowałaby do nas! Szkoda ogromna, ale wierzę, że może kiedyś to nadrobimy! :* Choć ten dzień był wyjątkowo chłodny, Kasia nie poświęciła ani chwili na to, by marudzić, jak bardzo jest jej zimno. Jak te dziewczyny to robią? :) Podziwiam! :) I jednocześnie cieszę się bardzo, że możemy działać o każdej porze roku bez żadnych przeszkód.
Ten dzień był naprawdę wyjątkowy, dlatego ta sesja będzie zawsze dla mnie wspaniałym wspomnieniem, które zawsze będzie wywoływało uśmiech na mojej twarzy i przywoływało ciepło na serduchu na myśl o tych wspaniałych dziewczynach! :* Udało nam się nawet rozweselić naszych wiernych kompanów, tj mojego chłopaka oraz chłopaka Pauli! Dziękuję moim genialnym dziewczynom, które wspólnie ze mną tworzyły te zdjęcia. Kasia, Madzia, Paula i Waleria - jesteście najlepsze!!! :* :* :*


Krótki backstage z sesji musi być :)


Wykorzystałam do tej sesji piękne kolczyki autorstwa Magdy Falenty, które dostałam od niej niespodziewanie na gwiazdkę! Madziu, dziękuję za ten piękny, bezinteresowny gest :* Kolczyki pasowały do sukienki perfekcyjnie :)

Model: Kasia Korab
Hair: Magda Jankowska
Make-up: Paula Wasikowska
Designer: Waleria Tokarzewska 
Designer jewellery: Magda Falenta
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography