niedziela, 29 września 2013

Kraków


Poza tym, że ceny benzyny idą w górę (:D), to następny punkt na mojej mapie, to - KRAKÓW! :)
Upragniony Kraków.. i jak się okazało, najbardziej magiczny i zdecydowanie najbardziej udany wypad fotograficzny w tym roku (jak do tej pory!). Od początku stycznia Kraków mnie prześladował. Włączałam telewizor - mówili o Krakowie. Słuchałam radia - rozmowy na temat Krakowa. Stoję na przystanku, oglądam się na plakat - wielki napis Kraków. To tylko niewiele przykładów, jak bardzo Kraków za mną chodził. Nie mogłam przejść obojętnie wobec tych wszystkich znaków, musiałam się tam wybrać i zrobiłam to z największą przyjemnością oraz z ogromną ciekawością. 
Jechałam tam niesamowicie zestresowana, Kraków, to chyba jedyne miasto, gdzie nie mam nikogo bliskiego, w innych miejscowościach był zawsze ktoś, kto się mną opiekował, tym razem, było inaczej, dlatego, gdy jechałam towarzyszył mi ogromny stres! Choć odbierała mnie z dworca moja pierwsza tego dnia modelka, straszliwie się denerwowałam, jak ogarnę to, nieznane mi, miasto. Gosia, która tego dnia pozowała mi jako pierwsza, odebrała mnie - sierotę z dworca i jak się okazało zaopiekowała się mną niesamowicie serdecznie. To tylko jedna z zalet Gosi i dowód na to, jak bardzo była dla mnie kochana! Nawet martwiła się, czy nie jestem głodna i zmęczona po podróży! Jak to wspominam, to mam taki uśmiech na twarzy!!! :))) To były cudowne chwile spędzone w towarzystwie tak świetnych ludzi.. Ale co do sesji.. Gosia wybrała na miejsce naszej sesji bardzo urokliwy park, na dodatek dobrała niesamowitą stylizację, którą sama uszyła! Gdy wyjęła to niebieskie cudo, dosłownie ścięło mnie z nóg i zaniemówiłam, ponieważ ubóstwiam takie stylizacje do zdjęć! Gosia wiedziała, czym mnie zachwycić :) Jest cudowną modelką, uzdolnioną projektantką i wspaniałym człowiekiem, tak bardzo cieszę się, że mogłam ją poznać, że chciała tą sesję u mnie, co więcej, mówiła, że rzadko dla kogo pozuje, a mój profil ją zaintrygował i zaciekawił. Super było usłyszeć takie słowa :) Poza tym.. włosy Gosi, to istne bóstwo! Cała jest jak z bajki, a stylizacja, którą przygotowała tylko do podkreśliła. Byłam oczarowana tym, co tworzyłyśmy :)


Kolejną sesją, po sesji z Gosią, było spotkanie z Justyną. Justyna, moja krakowska balerina :D Gdzie się nie ruszę, to siła wyższa, by porwać tancerzy na sesję. W tym dniu, na pierwszy ogień, poszła właśnie Justyna. Już jadąc razem tramwajem wiedziałam, ze trafił swój na swego :D Wspaniale nam się rozmawiało, czułam, jakbyśmy znały się do dawna, a nie od 10 minut. Kocham takie chwile i takie spotkania. Co do naszych zdjęć, chciałyśmy, by to były jak najbardziej naturalne taneczne zdjęcia, bez całej typowej otoczki baletowej. Co do Justyny, jej nogami tancerki jestem wręcz zauroczona i zakochana do granic możliwości, te przeprosty, aaahhhhh!!!! Wszystkie pozy, które wykonywała przyprawiały mnie o dreszcz i o nieopisaną radość. A piruetów, które kręciła na chodniku, specjalnie na moją prośbę, nie zapomnę do końca świata, aż wzruszenie podchodzi mi do gardła na samo wspomnienie tej chwili :)


Ostatnią sesja tego dnia w Krakowie, była sesja taneczna z mistrzem Dominikiem. Wymyśliłam sobie typowe dla mnie streetowe taneczne zdjęcia, jakie mam w zwyczaju robić. Choć stoczyliśmy bój o dobór miejsca, to z niemałą pomocą Justyny, udało nam się coś dobrać. Właściwie, to wpasowało się idealnie do mojej wizji. Dominik spisał się rewelacyjnie, jest specem od skoków, tak lekkich jeszcze nigdy nie miałam okazji fotografować, skacze wysoko, lekko jak piórko, do samych gwiazd! Jest profesjonalistą w każdym calu, widzi każde niedociągnięcie, każdy mały szczegół jest dla niego ważny, by efekt był zadowalający. Udało nam się złapać moje ukochane światło, więc sesja nie mogła nam się nie udać :) Z tak rewelacyjnym tancerzem oraz z moim umiłowanym światłem musiało wyjść to COŚ :) Ja jestem bardzo zadowolona, choć przyznam, że mam niedosyt, a jeśli mam niedosyt, to znaczy, że dana osoba niesamowicie mnie inspiruje, że aż chce się JESZCZE z nową energią i z nowymi pomysłami :) Choć dokuczał mi całą sesję przypominając skąd przyjechałam (:P), to naprawdę rewelacyjny człowiek i znakomity tancerz! PS. Jeszcze udowodnię Ci, że mamy u nas najpiękniejsze mosty pod słońcem!!! :D


Sumując, wyjazd zdecydowanie był dla mnie wspaniały, poznałam wspaniałych, ciepłych ludzi, z którymi stworzyłam zadowalające kadry, które spełniły mnie jako fotografa, przywiozłam do domu naprawdę magiczne kadry, które bardzo cieszą moje oko do tej pory. Nazywam Kraków magicznym i myślę, że nie bez powodu :)) Cieszę się, że miałam okazję zrobić tam te trzy sesje :) JESTEM PRZESZCZĘŚLIWA!!! Dziękuję Wam wszystkim za tą cudowną atmosferę, jaką wprowadziliście, że prowadziliście mnie, zagubioną, przez Kraków :D Ściskam Wam ciepło :)))

Foto: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

5 komentarzy:

  1. kiedy opis sesji? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czemu tak mało zdjęć ? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam na dole, że mam jakieś problemy z blogiem, ponieważ po załadowaniu zdjęć, blog zmienia mi niektórych kolory :<

      Usuń
  3. modelka z pierwszej sesji wygląda jak Roszpunka!

    OdpowiedzUsuń