czwartek, 12 maja 2016

Kraków

Ahhh.. W końcu mój magiczny Kraków! Aż żałuję, że jest już za mną! Bardzo czekałam na ten wyjazd. Odwiedziny Krakowa zawsze są dla mnie bardzo ważne i naprawdę za każdym razem odbywają się w szczególnej atmosferze. Tym razem nie było inaczej :)
Zaczęło się właściwie źle.. na dwa tygodnie przed zaczęłam poważnie chorować. Gdyby to była zwykła grypa w ogóle bym się nie przejmowała. Jednak moje stare serce dopadły uciążliwe dolegliwości.. ciągle biłam się z myślami: jechać? nie jechać? Nie wyobrażałam sobie jednak by wystawić tyle fantastycznych ekip i nie odwiedzić magicznego Krakowa. W końcu tyle czasu czekałam na ten wyjazd! No i pojechałam! Pierwszego dnia czułam się słabo, ale za każdym razem gdy chwyciłam za aparat zapominałam o dolegliwościach! Wszystko na szczęście mi przeszło, Kraków zadziałał leczniczo! :D Ale dobra! Dosyć o mojej chorobie! W Krakowie czekało na mnie 7 sesji. 7 ekip, z którymi podbijałam krakowskie miejsca, z którymi mieliśmy duuuże plany i właściwie wszystkie nam się udało! Zawsze jest tak, że ktoś coś przesunie, odwoła. Nie tym razem. Wszyscy stawili się na umówione godziny i wszystkie nasze zamysły zostały zrealizowane! Taką determinację to ja rozumiem i bardzo doceniam! <333

Piątek zaczęłam na spokojnie! Gdy wyjrzałam za okno poranek w Krakowie przywitał mnie cudownym słońcem i bezchmurnym niebem! <333 Wsiadłam w tramwaj z duszą na ramieniu, z trwogą jak ten dzień przebiegnie. Gdy dotarłam na miejsce zastałam moją pierwszą ekipę już w akcji!! Dziewczyny robiły makijaż, w tym czasie mogłam wygrzać się trochę na słoneczku! Po chwili dotarła do nas Ania ze swoim kolejnym, cudownym projektem.. Ah!



A później przyszedł czas na zdjęcia.. :)
Chciałam bardzo podziękować i pozdrowić pewną kochaną dziewczynę, która podeszła do mnie podczas robienia tej sesji i zapytała czy "ja to ja" :P i pogratulowała ładnych zdjęć! To było dla mnie coś pięknego, gest, który napewno sporo kosztował tę osobę i wymagał dużo odwagi podejść do obcych ludzi, gest, który zapadnie mi w pamięć już do końca życia, wtedy poczułam się doceniona i poczułam, że moje zdjęcia są zauważane i to, co robię nie obchodzi się bez echa.
Dziękuję Ci bardzo, jeśli to czytasz, wiedz, że zrobiłaś mi najpiękniejszy prezent w moim życiu fotografa! <333






Po sesji z dziewczynami poleciałam na kolejną sesję zdjęciową tego dnia! Tym razem pozowała Marlena, dziewczyna, którą jakiś czas temu odnalazłam na maxmodels i z miejsca zakochałam się w jej urodzie (wiadomo - rude włosy, piegi). No musiałam zrobić z nią sesję! Na szczęście się zgodziła i tak oto mogłam przeżyć te wymarzoną sesje w jej towarzystwie. Przy sesji pomagały nam trzy zdolne kobietki: Karolina, która zajęła się makijażem (dziękuję bardzo Karolinie Czarneckiej za polecenie Karoliny! :* ), Kasia, która zajęła się kwiatami oraz Ada, która wypożyczyła nam do zdjęć dwie spektakularne suknie. No i w końcu zrobiłam sesję z motywem bzów! W tak cudownym towarzystwie :))) Przy sesji pomagała nam również moja kochana Karinka <3








Tego dnia czekała mnie jeszcze jedna sesja i przyznam szczerze, że właśnie na nią czekałam szczególnie! Sesja taneczna z Kariną na dachu. Wiedziałam, że skoro robimy coś z Kariną, to napewno będzie coś bardzo wyjątkowego i że napewno wyjdzie nam magicznie, bo właśnie tak to jest, że sesje z Kariną zawsze wypadają wyjątkowo.. Sama w sobie jest wspaniałą osobą i oczywiście cudowną tancerką, która zawsze tą swoją wyjątkowość przeniesie w moje kadry! Ta seria zdecydowanie jest bardzo nietuzinkowa, w moim sercu zajmuje bardzo ważne miejsce! Wszystko nam się udało i wejście na dach i stylizacja i co najważniejsze ŚWIATŁO! Było idealne, takie jak chciałam :) Bardzo pragnęłyśmy, by zrobić zdjęcia z "cieniem" i to też nam się udało!

Kabanosy - nieodłączny element tego wyjazdu :D 

 









Piątek zaliczony! Czas na sobotę :)
Sobota była równie pracująca co piątek. Jednak wszystko przebiegało jeszcze bardziej na spokojnie. Nie musiałam biec z sesji na sesje, na każdą właściwie jeszcze czekałam, co było miłą odmianą, że tak na spokojnie się ze wszystkim wyrabiałam :) Pogoda również i tego dnia była cudowna! Zaczęłam od sesji z Magdą i Patrycją, dziewczyny działały z makijażem już od samego rana, ja pozwoliłam sobie przyjść już na gotowe i od razu zaczęłyśmy robić zdjęcia! Piękną suknię miałyśmy od wspaniałej Małgosi Chary, z którą już wieki nie pracowałam, dlatego bardzo cieszyłam się na ponowienie tej współpracy! :)
Gdy szłam na tę sesję mijałam starszą babcię, która sprzedawała bukiety z bzami. Coś mnie tknęło, zawróciłam i poprosiłam o jeden, taki piękny bukiecik! Nie mogłam przejść obojętnie koło tej starszej pani, poruszyła moje serce! I dzięki niej miałyśmy piękny bukiecik bzów do zdjęć :)




Po sesji z dziewczynami zrobiłam sesję taneczną w towarzystwie Dominiki i Moniki. Myślałam przed tą sesją, że zapewne długo się zejdzie, jak to zwykle bywa z sesjami tanecznymi, jednak dziewczyny podeszły do sprawy konkretnie i na temat. Miały mnóstwo pomysłów, inspirowały siebie nawzajem. Sesje zrobiłyśmy w niecałe 3 godziny, a zdjęć mamy mnóstwo! 
Nie obyło się bez większych akcji, gdy właściwie wyproszono nas z pod kościoła.. Jednak na szczęście tuż za kościołem spotkałyśmy przemiłą siostrę zakonną, która z uśmiechem pozwoliła nam zrobić za kościołem sporą serię zdjęć!
Dodam jeszcze, że dziewczyny przyjechały do Krakowa aż z Gliwic, jechały wraz ze swoją mamą 2 godziny na tę sesję! 






Po wesołej sesji z dziewczynami, pojechałam na ostatnią sesję tego dnia! Tym razem w towarzystwie Kasi i Asi, główną bohaterką mojego obiektywu była Kasia! Kasia stwierdziła, że własnie realizuje swoje marzenie o sesji ze mną! Jak cudownie usłyszeć takie słowa :) Zdjęcia robiłyśmy w magicznym miejscu w samym sercu Krakowa, było mnóstwo bzów, kolorowych kwiatów, bluszcz. Uwielbiam takie miejsca zdecydowanie! A Kasia przed obiektywem wypadła doskonale, a tak się zamartwiała czy podoła! Jej sensualna uroda wspaniale prezentowała się w obiektywie :)
A Asi bardzo dziękuję za backstage :)






No i przyszedł czas na niedzielę, czyli ostatni dzień w ukochanym Krakowie..
Jednak zdecydowanie był to najwspanialszy dzień :) Mimo brzydkiej pogody za oknem był to z całą pewnością najbardziej wyjątkowy dzień, bo spędzony w najlepszym towarzystwie dwóch wspaniałych osóbek, Kariny i Sylwii :) Właściwie jeśli chodzi o zdjęcia mam tutaj bardzo mało do powiedzenia! Zrobiłyśmy z Sylwią jednominutową sesję w plenerze oraz szybką serię zdjęć w ciepłym, suchym mieszkanku Kariny. Z cudowną urodą Sylwii te kilkanaście minut całkowicie wystarczyły, by uzyskać efekty, o których myślałyśmy.
Dziękuję bardzo Karince za udostępnienie swojego mieszkania <3




Jest mi jednocześnie smutno i wesoło, gdy patrzę na te wszystkie zdjęcia z backstage z Krakowa! Wesoło, bo na samo wspomnienie uśmiecham się sama do siebie na myśl o tych wszystkich chwilach, a smutno, bo wszystko co dobre szybko się kończy i aż żałuję, że to wszystko już za mną! Cóż! Jestem tak zakochana w Krakowie, w tych ludziach i w panującej tam atmosferze, że już za miesiąc planuję pojawić się ponownie. Mam nadzieję, że mi się to uda :)
Bardzo dziękuję wszystkim, z którymi współpracowałam tego weekendu w magicznym Krakowie! Każda z tych sesji jest dla mnie na swój sposób wyjątkowa i każda z nich zapadnie mi szczególnie w pamięć, na samą myśl o Was wszystkich mam w serduszku dużo ciepełka i uśmiech na twarzy. Dziękuję Wam za tę determinację, za wszystkie uśmiechy i za cały wkład w te wszystkie zdjęcia. Grunt to mieć dobrą ekipę i doskonałą atmosferę, a to zdecydowanie było podczas tych kilku dni! Ściskam najbardziej Karinę, która dała mi dach nad głową i była obecna przy wielu sesjach oraz ugościła mnie na najwyższym poziomie! Dziękuję Kochana moja wariatko! <333

Do zobaczenia jak najszybciej w cudownym Krakowie! Mieście wspaniałych ludzi! <333

Katarzyna Banaszek

7 komentarzy:

  1. ależ miło się czytało! <3 czekam na wszystkie sesje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, mój Kraków <3 Będą piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale piękne sesje, czekam na efekty z niecierpliwością!
    A czy mogłabyś zdradzić gdzie jest takie piękne miejsce w Krakowie z bzami? Wygląda magicznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze planty, drugie ogród botaniczny :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :)
      Uwielbiam Twoje zdjęcia Kasiu! Szkoda że minęłyśmy się w Krakowie, bo jestem tam co 2 tygodnie, a chętnie popatrzyłabym jak pracujesz, a może i też bym podeszła zapytać czy to na prawdę Ty? :D z pewnością inspirujesz wiele osób, gratuluję talentu :)

      Usuń
  4. jeeej, ależ dużo się działo! Uwielbiam takie zdjęcia z backstage i z niecierpliwością czekam na efekty! <3 Zwłaszcza sesji na dachu. Gdy tylko zobaczyłam z niej zdjęcie na instagramie, pomyślałam, że ( w nawiązaniu do dachu) ciągle wspinasz się na wyższy poziom :D Swoją drogą świetnie się czyta Twoje notki, czuje się po prostu jak dużo serca wkładasz w to co robisz i to jest wspaniałe. Dla mnie jesteś ogromną inspiracją. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń