wtorek, 23 sierpnia 2016

Władysławowo

Kolejna sesja z nad morza ląduje na blogu! :) Jako wielka miłośniczka gór napewno mam mniejszy sentyment do nadmorskich okolic, piękno morza wystarczy mi oglądać przez góra dwa dni. Jeśli jednak chodzi o sesje zdjęciowe uwielbiam wykonywać je nad morzem! Oczywiście chodzi o sesje taneczne, które nad Bałtykiem wyglądają po prostu obłędnie, a i również świetnie mi się je wykonuje. Oczywiście jeśli dopisze światło.. :P A tego dnia od rana niebo wyglądało obiecująco! Dlatego tak bardzo się cieszyłam, że postanowiliśmy umówić się akurat na ten dzień, który był naprawdę przepiękny. Cóż, mina jednak totalnie mi zrzedła, gdy szłam na samą sesje.. Na niebie były ponure, ciemne deszczowe chmury.. Byłam wściekła! Jak to, nie dopisze światło?! Niemożliwe.. Paulina i Paweł jechali do mnie z Gdańska, od nich również dostałam smsa, że widzą, że pogoda nagle się popsuła i "co robimy?!". No właśnie.. co tu robić? Z racji, że zaczynaliśmy zdjęciami w słynnym władysławowskim wesołym miasteczku i Paulina z Pawłem już byli w drodze, oczywistością było dla mnie, że działamy. Jednak ciągle myślałam "dlaczego się nie udało to światło?!".. Krótka seria w wesołym miasteczku i poszliśmy nad morze, gdzie na horyzoncie pojawiła się.. nadzieja! Chmury postanowiły ułożyć się dosłownie perfekcyjnie zostawiając puste niebo na idealny zachód słońca. Moje prośby zostały wysłuchane, nabrałam energii i zaczęliśmy zdjęciowy spektakl bawiąc się słońcem w połączeniu z pięknem tańca. Paulina jak zwykle szalała przed moim obiektywem (no właśnie - naszą pierwszą wspólną sesję, którą robiłyśmy całkiem niedawno możecie zobaczyć TUTAJ). Jak zawsze była perfekcyjna i idealna! Udało nam się namówić do zdjęć również Pawła, który na początku sceptycznie podchodził do zdjęć z miliona powodów. Potem aż miło było mi słyszeć jego "wow", gdy oglądał efekty, które udało się wykonać naszej trójce.
Sesje z tzw "cieniem" tancerza są dla mnie jednym z najlepszych przeżyć, jakie mogę doznawać. Wtedy w stu procentach mogę bawić się światłem, kolorami, pięknem tańca, a sumując: totalnie wyżywam się tanecznie. Szkoda, że tak rzadko mogę ich doświadczać, ale doceniam to, co mam :) I cieszę się bardzo, że nareszcie udało się uchwycić mi duet w takich warunkach! Zawsze o tym myślałam, dlatego tym bardziej jest mi miło patrzeć na te efekty i wspominać te zdjęcia. A mojej ekipie serdecznie dziękuję za te piękne momenty i za fantastyczną atmosferę! Musze koniecznie dodać, że niesamowicie się cieszę, że ponownie mogłam fotografować Paulinę, bo jest istną perełką! Nie dość, ze skromną, pokorną, to także utalentowaną i kochaną. A także cieszę się, że udało nam się przekonać Pawła do tych zdjęć! Było fantastycznie! Obyśmy kiedyś to powtórzyli :)






Tancerze: Paulina Bidzińska & Paweł Kurpiel














Backstage ➡➡➡



 A to właśnie te ciemne chmury..









Zdjęcia: Katarzyna Banaszek

5 komentarzy:

  1. Przepiękne, cudowne, wspaniałe... Żadne z tych słów nie jest wystarczające aby wyrazić jak piękne są twoje zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam pani fotografie, mogę na nie patrzeć godzinami *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham. Wielbię. Cudowna sesja!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękne ❤ brak słów!

    OdpowiedzUsuń