środa, 15 kwietnia 2015

Wiktoria Łaptaś


Są takie sesje, które na długo zapadają mi w pamięci, z których przywożę przysłowiową tonę zdjęć i nie mam pojęcia, które mam obrobić, które pokazać Wam jako pierwsze. Taka jest właśnie sesja z Wiktorią :) Ten dzień był perfekcyjny pod każdym względem. Choć o pogodę martwiłam się już na tydzień-dwa przed sesją, to na szczęście dopisała idealnie! Cieszę się z tego słońca, już tak dawno nie miałam przyjemności fotografować w słoneczku, a taką fotografię jednak lubię najbardziej, gdy mam jasno i na świecie jest tak pozytywnie, ciepło, przyjemnie. Wiktoria tego dnia była ubrana w cuda od mojej wspaniałej Walerii, której kreacje możecie na bieżąco podziwiać w moim portfolio! Waleria, to ewidentnie mój ziomek, nawet urodziłyśmy się tego samego dnia! :D Gorset, który był wykorzystany przy tej sesji mogliście zobaczyć już kiedyś na moich zdjęciach przy sesji z Klaudią Wielguszewską. Wtedy nic z naszych planów praktycznie nie wypaliło, dlatego nie wykorzystałam w pełni tej wspaniałej kreacji, więc moja radość jest przeogromna, że w końcu mi się to udało i że Waleria wysłała mi akurat ten gorset, w prawdzie z inną spódnicą, ale równie spektakularną i idealną do tanecznych zdjęć :)
Sesję rozpoczęłyśmy od portretowych zdjęć, których nie mogłabym nie zrobić - Wiktoria to przepiękna i urocza dziewczyna. Tego dnia po raz pierwszy używałam swojego prezentu urodzinowego, który sprawił mi mój kochany chłopak, tzn dreammakera! Prezent trafiony na milion procent! Posługiwałam się samą nakładką, nie mam "specjalnej konstrukcji" jak to ktoś określił na moim fp. Nie jest mi to potrzebne, a trzymanie samej nakładki własnoręcznie nie stanowi dla mnie żadnego problemu :) Efekty są naprawdę zadowalające, jest to coś innego, niż do tej pory robiłam, a inności są zawsze bardzo mile widziane! Polecam Wam serdecznie to cudeńko, choć osobiście uważam, że da się coś podobnego zrobić samemu w domu i to niewielkim kosztem :) Może kiedyś, gdy wpadnie mi więcej czasu postaram się zrobić własną, amatorską wersję dreammakera :)









Było też oczywiście bardzo tanecznie :) Wiktoria to przede wszystkim genialna tancerka, cieszę się, że tak kolejna wspaniała taneczna dusza zatańczyła przed moim obiektywem! Nie miała jednak łatwego zadania, mimo słonecznego dnia, temperatura była dosyć niska (choć nie ma co narzekać!), dlatego Wika trochę zmarzła mając na sobie tak kuse ubranie. Skoki w sukni z gorsetem także nie należały do najprostszych.. jednak gdy przed Twoim obiektywem staje tancerz, wtedy jakiekolwiek bariery przestają istnieć. Mimo zmarzniętych stópek, dała radę na dwieście procent :)






Kolejną innością tego dnia były totalnie inne zdjęcia taneczne niż do tej pory robiłam. Od dawna planowałam zrobić takie i cieszę się, że tych kilka ujęć mogłam zrobić w towarzystwie Wiktorii, a skrycie liczę, że będzie takich w moim portfolio o wiele więcej i że uda mi się spełnić moje małe marzenie, by wykonać je nad morzem o wschodzie słońca! :)


Sumując, jestem bardzo zadowolona z tego świetnego dnia i z efektów, które wspólnie uzyskałyśmy! Zdecydowanie jest to jedna z moich ulubionych sesji, które zrobiłam w swoim życiu. Było warto i było wspaniale poznać tak świetną osobę i utalentowaną tancerkę, jaką jest Wiktoria! Oby jak najszybciej do zobaczenia :*

Backstage musi być :)


Dancer: Wiktoria Łaptaś
Photo: Katarzyna Banaszek

13 komentarzy:

  1. Niesamowicie klimatyczna sesja! <3
    ostatnie ujęcie po prostu biję na głowę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow naprawdę piękne zdjęcia *-*

    OdpowiedzUsuń
  3. taneczne miazga!
    ta subtelność ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. brak mi słów!
    kapitalne ujęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe zdjęcia <3
    Jaki to dreammaker ? Wielokolorowy ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Marzę o sesji z Tobą 😍

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym zobaczyć jak przerabiasz zdjęcia, masz w planach stworzenie takiego postu? :)

    http://czernikfoto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem pełna podziwu dla Twoich zdjęć. Są tak piękne, lekkie i magiczne-to chyba najlepsze słowo. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale cuda :)

    OdpowiedzUsuń