środa, 13 maja 2015

Tiulowy zawrót głowy


Po długich miesiącach dogadywania terminu naszej sesji, ogarniania sali i wszystkich innych szczegółów, nasza sesja doszła do skutku!!! Jupi! Minęło tyyyle czasu odkąd wpadliśmy na pomysł tych zdjęć, że aż nie wierzę, że jednak się udało :) Cały plan na te zdjęcia zrodził się podczas mojej pierwszej współpracy z teamem "NO I JAK?", rozmawialiśmy by połączyć te cudowne tiulowe spódniczki z moimi tanecznymi zdjęciami, Dorota mimochodem wspomniała, że mają również zestawy dla małych dziewczynek i że kiedyś rozmawiając z Różą myślała, by połączyć małe baletnice z tymi większymi :) Moje oczy od razu się zaświeciły!!! Od dawna chciałam zrobić takie zdjęcia, zwłaszcza fotografię gdzie mała tancerka trzyma za rękę tą większą. Udało się!
Pogoda tego dnia była tak cudowna, co zdecydowanie wpływało na samopoczucie i nastawienie, samochodem udaliśmy się do Sulejówka, gdzie Róża zorganizowała wejście na salę taneczną, na której na co dzień uczy (Centrum Artystyczne Scena - dziękujemy!). Tyle dzieci wokół mnie, to już nie było dawno! :D Choć nie jestem miłośniczką najmłodszych, to z dziewczynkami współpracowało mi się fantastycznie i jestem nimi zdecydowanie zachwycona i po uszy zakochana! <333 Myślałam, że będą jakieś duże opory przed ustawianiem tak maleńkich dzieci, jednak dziewczynki okazały się prawdziwymi profesjonalistkami. Hania (najmłodsza) troszkę marudziła i na początku płakała i nie chciała mi pozować ( :( ), ale szybko się przekonała dzięki motywacji od rodziców oraz przykładu jaki stanowiła dla niej Wiktoria! Wiktoria to prawdziwa modelka :) I profesjonalna gimnastyczka :) Świetnie współpracowała zarówno ze mną jak i z Różą i Hanią, słuchała uważnie wskazówek od Róży i wykonywała je z prawdziwą gracją i z ogromnym zapałem, miała nawet własne pomysły na pozy. O Róży nie muszę chyba mówić, że jest genialna, juz tak dawno się nie widziałyśmy (prawie rok :( ), że z ogromna radością po raz kolejny ją fotografowałam i spędzałam czas w jej kochanym towarzystwie :*
Choć zdjęcia na salach tanecznych nie należą do najłatwiejszych i zdecydowanie nie są one moimi ulubionymi, unikam raczej wnętrz tanecznie i ze względu na sprzęt, który trochę mnie ogranicza (50mm.. ), to po pierwszym szoku jakim było zobaczenie tej jakże małej sali, zebrałam w sobie całą energię i motywację i szybko wkręciłam się w ten temat :)
Cóż mogę dodać, kolejna wspaniała współpraca za mną :) Nie mogę się nadziwić jacy cudowni ludzi mnie otaczają i jakim cudem na nich trafiam!!! Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego wspaniałego dnia, rodzicom dziewczynek za zaangażowanie ich wspaniałych dzieci do zdjęć i motywowanie ich na każdym kroku, najlepszym NO I JAK - Dorocie, Danusi i Danielowi (moi wielcy D! <33) za najlepsze na świecie stylizacje i oczywiście moim cudownym tancerkom - Hani, Wiktorii i Róży za wspaniały taniec tego dnia, którym po raz kolejny zostałam pozytywnie zarażona i po raz kolejny poczułam magię tańca, połączenie takich pokoleń i pokazanie, że tańczy się od najmłodszych lat i żyje się tym tańcem przez dzieciństwo, przez młodość i potem w dorosłym życiu. Dziękuję! <3












Kilka zdjęć z backstage :)


Choć w bólach, to udało mi się nagrać krótki backstage :)
Wszyscy zaczepiali o statyw z aparatem, chłopcy go dotykali, łatwo nie było :(
Ale jest jest, wszystko dowiozłam do domu całe :D



Dancer: Hania & Wiktoria & Róża
Style: No i jak?
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

1 komentarz:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.