środa, 6 stycznia 2016

Maka


Witam Was w Nowym Roku starą sesją :) Starą.. to chyba złe określenie, bo sesja wykonana z dwa tygodnie temu. Ale że w Starym Roku.. no to stara :P Bardzo walczyłam o tę sesję. Dostałam od Kamy wspaniałą suknię, jak ze snu, o jakiej marzy nie jeden fotograf czy modelka, a było po drodze tyle przeciwności losu, by wykonać zdjęcia w tej genialnej sukience.. Problemy z wysyłką, choroba Martyny, pogoda, a miałam określony czas, by sukienkę wykorzystać i odesłać z powrotem. Byłam już zrozpaczona, ale jednocześnie zdeterminowana, bo ta sukienka, która ma nawet swoją nazwę - Maka (stąd taki, a nie inny tytuł posta), dawała mi ogrom inspiracji i po prostu motywacji, by przetrwać wszelkie przeciwności i zrobić w niej zdjęcia! Udało się :) Na szczęście mam obok siebie modelkę, która podobnie jak ja, zawsze jest zdeterminowana, mimo choroby i zimnych dni, które były za oknem w grudniu. Sesja powiodła się i została wykonana chwilkę przed świętami. Trafiłyśmy nawet na słoneczny, choć zimny dzień. Mówiłam Martynie, że moim marzeniem jest, by zrobić zdjęcia w tej sukni, o zachodzie słońca, ale byłam pewna, że napewno nie uda się trafić na ładny zachód, bo tak ciężko teraz o to. Martyna odpowiedziała "masz szczęście, uda się". Zaśmiałam się i nawet nie robiłam sobie nadziei, że może się uda, a co więcej po początku słonecznego dnia, szybko nadeszły chmury i zrobiło się ciemno. A nie mówiłam? Musiałyśmy zostać przy naszym "planie B", tj dzikiej róży, którą fotografowałyśmy na ostatniej sesji. Aż nagle, zza chmur wyjrzało cudowne, pełne słońce! Zastało nas w średnio pasującym miejscu, ale nie mogłyśmy tego nie wykorzystać, w końcu takie było moje pragnienie od początku! Wyszło.. chyba dobrze, jestem zadowolona. I ok, dobra, niech będzie!!! Mam szczęście do zachodów :) <twu twu, żeby nie zapeszyć!> Jakimś cudem podążają za mną!





















Bardzo dziękuję moim kobietkom za wspólną sesję, ta sukienka, to naprawdę marzenie! Dziękuję Kamie za to, że miałam tą największą przyjemność, fotografować ten skarb! A Martynie, mojej muzie (<333), że pomogła mi, tak perfekcyjnie, spełnić to pragnienie. W domu leżą dwie pozostałe sukienki, które dostałam do sesji od Kamy. Powoli nie mogę wytrzymać, by dalej działać z tymi kreacjami!!! Coming soon..

Modelka: Martyna Rossa
Suknia "Maka": Atelier Ostaszewska / Kama Ostaszewska
Zdjęcia: Katarzyna Banaszek

8 komentarzy:

  1. Piękna suknia i urocza modelka :) Świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju suknie faktycznie jak marzenie. Uroda modelki zachwyca i twoje technika! Znowu wyszły Ci cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. suknia marzenie; piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  4. Wymarzona sukienka i wymarzony zachód! Świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 19 i 20 to moje ulubione <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak to dobrze, że w końcu się Wam udało! Cudowne fotografie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudna sukienka. A zdjęcia jak z bajki :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.