niedziela, 24 stycznia 2016

Początek


Byłam tak podekscytowana tą sesją, że nie potrafię tego opisać w słowach! Nie tylko całym konceptem, ale zwłaszcza tym, że po miesiącu odwyku od fotografii ponownie chwycę za aparat! Myślałam, że przerwa bardzo dobrze mi zrobi po całym roku aktywnego działania, zamartwiania się wszystkimi szczegółami, wyjazdami, pogodą. Bardzo się myliłam! Wydało się, że ja naprawdę nie potrafię usiedzieć w miejscu, ciągle muszę być w tym fotograficznym biegu. Na myśl, o tej pierwszej, w tym roku, sesji czułam niesamowitą euforię, dosłownie skakałam z radości, że w końcu wyjdę w plener z aparatem. I to jeszcze w towarzystwie tak świetnej ekipy. Suknię dostałam jakiś czas temu od Kamy, która wysyłając mi dwie inne dorzuciła także tą. Sprawiła mi tym gestem wiele radości i umożliwiła wykonanie zimowej sesji w jednym z wianków, które dostałam od mojej wspaniałej Kasi na czas zimy. Tak czułam, że będzie to wszystko pasowało do siebie! Wianki, które dostałam od Kasi są naprawdę niepowtarzalne! Gdy Kasia wspomniała o wiankach na zimę zachodziłam w głowę jak mogą takie wyglądać. Zaskoczyła mnie, bardzo pozytywnie, po raz kolejny! Jeden z nich możecie podziwiać na zdjęciach w tym poście, dwa pozostałe czekają na "swój moment". Tak nie mogę się doczekać! A zima, przyznajmy, taka słaba w tym roku.. Wracając do tematu, dzień, w którym robiłyśmy zdjęcia z Martyną na szczęście nie był taki mroźny, lecz oczywiście Martyna swoje wycierpiała! Wszystko na początku szło jak po maśle: śnieg napadał akurat dwa dni przed naszym spotkaniem,  piękna kreacja, cudny wianek oraz oczywiście wspaniały makijaż, który wykonała Julka. I Martyna, która zaskoczyła mnie tym jak genialnie sobie radzi na tym zimnie, z uśmiechem i pozytywnym nastawieniem, nawet się nie zatrzęsła! Jednak po jakimś czasie, tuż po pierwszym ogrzewaniu, zaczęło robić się ciężko.. trzęsła się jak galareta, aż dzwoniły dzwoneczki, które były przypięte do wianka! Bardzo się poświęciła, ale na zdjęciach nie daje po sobie poznać, że umiera z zimna. To się ceni i podziwia! Równie mocno cieszy mnie także miejsce, które dobrałam do tej sesji - brama, która jest nietuzinkowa, wręcz bajkowa, robi niesamowite wrażenie. A pomyśleć, że trafiłam na nią totalnie przez przypadek! Poproszę o więcej takich przypadków!!! :)

\


















Modelka: Martyna Rossa
Wizaż: Julia Nagłowska
Wianki: Katarzyna Filiczak
Suknia: Kama Ostaszewska
Zdjęcia: Katarzyna Banaszek

8 komentarzy:

  1. omg zdjęcia z podrzuconą suknią oglądam i oglądam i nie mogę się napatrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  2. To co stworzyłyście to po prostu bajka! Coś pięknego! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę wspaniałe ujęcia! Maja ten bajkowy klimat!! ♥
    zperspektywypatrycji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia a suknia przeciwna - zwłaszcza tył robi wrażenie , nie wspomnę o wianku -prawdziwy zimowy, właśnie takiego szukałam ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dwa "drugie" zdjęcia od dołu to zdecydowanie moi faworyci. te portrety wyszły Ci przepięknie!Delikatne, widać piękno sukni, zawiłości wianka, piękną twarz modelki i zimę w tle... Cudna sesja! ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. magiczna sesja, a ostatnie portrety... brak słów <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedno słowo wystarczy BAJKA:-)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.