środa, 10 lutego 2016

Metka baletka

Moja współpraca z marką odzieżową Metka baletka rozpoczęła się od maila, którego dostałam pod koniec tamtego roku z propozycją współpracy. Po rozmowie telefonicznej z Anią już byłam perfekcyjnie zarażona jej pomysłem na nawiązanie przez nas zdjęciowej współpracy. Wszystko po to byśmy razem w środowisku tanecznym wspierali się we wzajemnym rozwoju i pomagali sobie wzajemnie szerzyć grono naszych odbiorców. Te słowa Ani przekonały mnie najbardziej :) Bo przecież "w kupie siła"! :) Pierwszą naszą wspólną sesją zdjęciowa była sesja wykonana w ostatni dzień stycznia. Gdy umawiałyśmy te spotkanie miałyśmy na myśli zdjęcia baletowe zrobione w pięknej zimowej scenerii w kolorowych stylizacjach z dwiema tancerkami. Było wszystko poza śniegiem, który stopniał na kilka dni przed naszą sesją. No cóż, trzeba było improwizować! Pomogła nam w tym cudowna Pomarańczarnia, teoretycznie tak oklepane miejsce, a jeszcze nigdy nie robiłam tam zdjęć. Akurat przyszedł czas na pierwszy raz :)
Ania dobrała mi tego dnia rewelacyjną ekipę :) Dwie wspaniałe tancerki baletowe: Aneta i Julka :) Aneta jest tancerką Polskiego Baletu Narodowego w Warszawie, prowadzi fantastycznego bloga na temat swojej pasji (simple.dancer's life), którego od czasu, gdy usłyszałam o nim od Ani, napewno będę czytać na bieżąco! Aneta to profesjonalistka, więc cieszę się, że tak wybitna tancerka zagościła przed moim obiektywem. Jeśli chodzi o Julkę jest to młodziutka baletnica, która tańczy połowę swojego życia, a swoją charyzmą mogłaby obdzielić wielu dorosłych tancerzy. Widziałam jej fantastyczny występ w choreografii "Trzy pokolenia" w You can dance, byłam więc ciekawa co przedstawi przed moim obiektywem. Jula sprawiła, że tego dnia zapomniałam, że mamy zimę, że wieje i jest zimno, dawała z siebie maks i ani chwili nie poświęciła na marudzenie, że jest jej zimno! :) To wręcz niebywałe o tej porze roku!
Sesja przebiegła w sympatycznej atmosferze, udało nam się (cudem) zrobić kilka zdjęć w środku Pomarańczarni, wszystko dzięki babci Julki, która śmiało zapytała o pozwolenie, w prawdzie dostałyśmy je bez większej euforii obsługi i musiałyśmy zapłacić 2 zł za każdą z dziewczyn (:P), a ponadto działać w stresie, bo "miało być tylko kilka zdjęć, a nie cała sesja", ale lepszy rydz niż nic! :) Bałam się ambitniej kadrować, a dźwięk migawki był jak walenie dzwonu w cichym kościele - nie, praca w stresie nie jest dla mnie :P Tak czy owak udało nam się ustrzelić kilka ciekawych kadrów :)








Opaska na głowę: No i jak?





Spódniczki: No i jak?






Tancerki: Aneta Wira & Julia Szumowska
Bluzy: Metkabaletka Dance
Spódniczki/opaska na głowę: No i jak?
Zdjęcia: Katarzyna Banaszek

10 komentarzy:

  1. Omójboże, dziękuję Ci, że wstawiłaś linka do bloga tej tancerki! Zakochałam się! :) Będę czytac regularnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem pod wrażeniem bloga Anety! :)

      Usuń
  2. Cudowne zdjęcia *.* cóż można sie zakochać w tym co robisz <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, bardzo miło to słyszeć :)

      Usuń
  3. piekne zdjecia! w moim guscie :) dodaje do obserwowanych i zapraszam rowniez do siebie :)
    http://paszminka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że trafiłam w Twój gust :)

      Usuń
  4. Świetna sesja, świetne ubrania!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej! Piękne te zdjęcia! Najbardziej podobają mi się te początkowe, w stresie ale piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, może jednak stres dobrze na mnie działa :D

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.