poniedziałek, 9 grudnia 2013

Zosia


Sesja z Zosią była planowana właściwie od początku wakacji. Niestety, los nam wtedy nie sprzyjał, zawsze było coś przeciwko nam i dlatego nie udało nam się wtedy spotkać. Mimo to, cieszę się, że do tej sesji jednak doszło, sukienka czekała na nią już od dawna, kupiona przez Zosię specjalnie na te zdjęcia. Choć właściwie niewiele jej widać na zdjęciach, bo było tak przeogromnie zimno, że nie miałam serca wystawiać Zosi na ten wielki wiatr, skupiłyśmy się więc na portretach, które jednak wymagały niemałego poświęcenia ze strony Zosi - dół sukienki mogłyśmy jeszcze jakoś ukryć, ale niestety góry już nie, co szło za tym, że mimo wszelkich starań, by modelka zanadto nie zmarzła i tak była wystawiona na próbę walki z zimnem. Dlatego sesja trwała ledwo pół godziny :D Mimo to uważam ją za owocną, choć nie wyszło nam wiele zdjęć (ale podobno liczy się jakość nie ilość!), to jestem zadowolona, że mogłam przeżyć tą sesję, była to jedna z pierwszych serii tej jesieni, kiedy zaczęła się walka z zimnem. W tamtym roku wytrwale działałam w plenerze, zaś w tym nie jestem do końca przekonana, czy jestem na to gotowa, dbanie o nowy aparat stało się dla mnie rzeczą pierwszorzędną :D A wracając do serii z Zosią, to myślę, że gdyby nie wspaniały makijaż, który wykonał Dominik Szatkowski, niewiele by wyszło z tej sesji, makijaż jednak odgrywa tutaj główną rolę, potem zaś furrorę robi uroda Zosi. Przyznam, że Zosia zaskoczyła mnie trochę tym, jak wypadła na tych zdjęciach, gdy przypominam sobie naszą pierwszą współpracę (równie mroźną :D), była to zupełnie inna osoba (możecie ją zobaczyć TUTAJ). Oczywiście zaskoczyła pozytywnie :) Obiecałyśmy sobie z Zosią, że następnym razem sesję robimy we wnętrzu lub ciepłą porą! :D Mam nadzieję, że dotrzymamy tej obietnicy :)


Foto: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

4 komentarze:

  1. Mozna wiedziec czy czesto ostrzys manualnie? Bo na 1.4 mam straszne problemy na autofokusie :)

    OdpowiedzUsuń