poniedziałek, 8 czerwca 2015

Kasia Nalepa




"Idealnie, doskonale, jak zawodowy balet,
gdzie nawet najmniejszy palec wprawia w zachwyt całą salę"


Tej sesji szczególnie nie mogłam się doczekać! Kasi nie widziałam już dobre dwa lata, a nie będę ukrywać, że jest jedną z moich ulubionych tancerek, które stanęły do tej pory przed moim obiektywem. Ostatnia nasza współpraca (którą możecie zobaczyć TUTAJ), w Katowicach, była w totalnie odmiennej scenerii, w innych warunkach, w innych stylizacjach.. z totalnie innym umysłem fotografa, który po dwóch latach fotografowania tancerzy dojrzewa coraz bardziej w swojej pasji i w końcu wie, jakie efekty chce osiągnąć :) Tym razem szłam na sesję z Kasią z gotowym planem, nie ode mnie niestety zależała cała reszta, tzn pogoda czy też ludzie, którzy tego dnia tak bardzo starali się przeszkodzić w tej sesji tanecznej.


Wracając jeszcze do Kasi.. tak bardzo się ucieszyłam, gdy ją zobaczyłam po tak długim czasie! Jej widok przyniósł mi masę wspomnień, najlepszych wspomnień i emocji, które przeżywałam w tamtym okresie, gdy uparcie wspinałam się po szczeblach swojej pasji. Nie ukrywam, że tamten czas był dla mnie najlepszym czasem w życiu fotografa, a kto wie czy także w całym moim życiu. Właśnie wtedy kształtowała się moja fotograficzna osobowość i styl, właśnie wtedy spełniałam swoje największe marzenia. Na samo wspomnienie tamtych wszystkich chwil mam ciepło w sercu :) Przez długi czas oglądałam się za siebie i wypatrywałam tamtych chwil z nadzieją, ze wrócą, że ponownie będę mogła czuć się tak cudownie, jak wtedy. Czekanie z utęsknieniem na przeszłość jednak nic mi nie przyniosło, jedynie zawód i smutek. Gdy przestałam oglądać się za siebie i żyć teraźniejszością wszystko się poprawiło i od tej pory zaczęłam totalnie nowy rozdział w swoim fotograficznym życiu.


Zaczęliśmy zdjęcia na Zakrzówku (zaczęliśmy, bo był z nami również Piotrek :) ), który jako miejsce naprawdę bardzo mnie zawiódł. Długi czas wzdychałam do zdjęć skałek Twardowskiego, które oglądałam w internecie, jednak widok, który zobaczyłam "na żywo" jakoś mnie zawiódł, choć jest to napewno bardzo wyjątkowe miejsce, a już szczególnie jest nietuzinkowe, gdy chodzi o fotografię. Cieszę się jednak, że spróbowałam zrobić tam sesję, może przy lepszym świetle byłabym bardziej zachwycona i zadowolona. Brakowało mi zachodzącego słoneczka przy tej sesji, ale od początku na nie nie liczyłam, bo umawialiśmy się na godzinę 14, więc do zachodu było jeszcze dużo czasu. Najgorsze jednak nie było światło, lecz ludzie! Akurat w miejscu, w którym chciałam zrobić te krótką serię pewni młodzi ludzie postanowili zrobić sobie dłuższe posiedzenie.. ten pech! Nie pozostało nam nic innego, jak poprosić ich o krótkie ustąpienie tego miejsca dla nas i na szczęście się zgodzili! Uf! Nie przeszkodziła nam nawet straż miejska, która tego dnia polowała na oznaki przestępczości. Miałyśmy na te zdjęcia jedyne 10 minut, bo ludzie czekali aż zwrócimy im ich "zajęte" miejsce. Wracając z Zakrzówka zgodnie stwierdziłyśmy, że mamy niedosyt.. Dlatego mam nadzieję, że kiedyś poprawimy te zdjęcia na takie, jakie chciałyśmy :)





Drugą serię wykonałyśmy tuż obok Galerii Krakowskiej, gdzie kręciło się milion ludzi, ale w tym miejscu już się z tym liczyłam. Tym razem jednak w żaden sposób nam nie przeszkodzili, swobodnie robiłyśmy zdjęcia, mogłyśmy powtarzać pozy ile razy chcemy. Cytat, który dodałam na początku tego postu idealnie pasuje mi do Kasi i gdy tylko natknęłam się na niego od razu mi się z nią skojarzył! Kasia to perfekcjonistka, chyba największa jaką znam! Wiem, że baletnice tak mają, wszystko musi być na najwyższym poziomie i Kasia jest na to żywym dowodem :D Ale to właśnie sprawia, że tak bardzo się nią zachwycam, widać po wszystkich jej pozach i po całym jej ruchu, że taka perfekcja popłaca. Choć wymagała ona ode mnie wiele cierpliwości, to fakt :D
Poza tym cieszy mnie również to, że mogłam w końcu fotografować wspaniałe podbicie Kasi, w którym zakochałam się już na naszej pierwszej sesji <333 Te stópki są idealne, mogą zwojować cały świat! I tym razem cieszyłam się, gdy je widziałam, ale jednocześnie dziwię się samej sobie, że mogłam być tak głupia i zrobić im jedynie 2-3 zdjęcia! Ma to jednak swoje plusy - kolejny pretekst by ponownie zaprosić Kasię przed swój obiektyw! :D





Te zdjęcia, to typowy przykład na to, jakie numery może wywinąć nam światło podczas sesji, gdy słońce się schowało zdjęcia stały się totalnie inne niż te z mocniejszym światłem. Ja zdecydowanie wolę te z cieniami, a Wy? Mimo wszystko uparcie z Kasią ciągnęłyśmy naszą sesję, jedyne o co się martwiłam to o cierpliwość Piotrka, biedny czekał aż skończymy, na głodzie, zmęczony po własnych sesjach.. Na szczęście w miarę wyrozumiały czekał cierpliwie aż skończymy za co bardzo dziękuję!




Łapcie także krótki backstage, moją małą tradycję :)


Jeszcze raz bardzo bardzo dziękuję Kasi za ten cudowny czas, choć sesja trwała naprawdę bardzo długo (niemal 6h!), to znaleźliśmy czas na wspólne jedzonko z czego bardzo się cieszę, bo zawsze to przyjemnie iść gdzieś wspólnie po aktywnym, zdjęciowym dniu! Dziękuję jeszcze raz Piotrkowi za cierpliwość i pomoc i oczywiście Walerii Tokarzewskiej, która tak pięknie ubrała moją baletnicę.

Czekam na powtórkę! <333

Dancer: Katarzyna Nalepa
Help: Piotr Stankiewicz
Designer: Waleria Tokarzewska-Karaszewicz
Photo: Katarzyna Banaszek
https://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

11 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia :) Z resztą jak zawsze. Robisz wspaniałe zdjęcia :)
    Uwielbiam oglądać Twoje filmiki z backstage-u :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowna sesja! :) Jak i jedno tak i drugie miejsce wygląda bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem zachwycona!
    patrycjasyrnik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam każdą Twoją pracę <3
    jest po prostu bajecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia ! <3 ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Fotografie prześliczne jednak jeśli chodzi o biel sukienki oraz rąk modelki to mega prześwietlone...

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne są te zdjęcia! <3 robisz zdjęcia w RAW'ach czy JPEG?

    OdpowiedzUsuń