wtorek, 14 maja 2013

Zakopane

A więc.. Zakopane :) Miejsce stworzone dla mnie. Kiedy tam jestem zapominam dosłownie o całym świecie, żyję chwilą i wszystkim, co los mi przynosi, Zakopane to miejsce, gdzie czuję się najlepiej, tam jestem po prostu sobą, nikogo nie udaję, żyję marzeniami, jakby.. w innym, lepszym świecie! :) Wyobraźcie sobie, co czułam, kiedy Sylwia zaprosiła mnie do siebie na kilka dni.. radość, euforia, łzy w oczach na samą myśl o wyjeździe.. "znowu będę oddychać górami, znowu zobaczę góry!" to były moje pierwsze myśli :) Zaraz po nich "sesja z Sylwią" (Sylwia, wybacz, że egoistycznie najpierw pomyślałam jednak o górach :P ). Wszystkie cele będąc tam te 4 dni zrealizowałam, ba, nawet więcej niż planowałam :) Wszelkie wycieczki w góry z moją kochaną towarzyszką, Moniką, odbyły się wedle planów, odwiedziłyśmy magiczną i kojącą ducha Rusinową Polanę oraz już pierwszego dnia po przyjeździe poszłyśmy na Wielki Kopieniec, tona błota, stado pszczół były dla nas bardziej zabawą, niż przeszkodą :) Pogoda sprzyjała, góry zawsze tak samo piękne, towarzystwo obok cudowne.. czego tu chcieć więcej? :) Oczywiście udanych sesji w Zakopanem! Takie oczywiście były, oj były! Wróciłam spełniona, mimo, że podobno w Zakopanem nie można się rozwijać, ja wróciłam z kolejnymi doświadczeniami, poznałam dużo nowych, wspaniałych osób i oczywiście przywiozłam duuużo zdjęć z tego wyjazdu :) Z Sylwią zrobiłyśmy 4 sesje - w kawiarence, fashion, sesję z jej chłopakiem, Johnym oraz najważniejszą serię zdjęć, sesję na Kasprowym Wierchu (o której piszę w kolejnym poście). Ponadto zrobiłam jeszcze 2 sesje, sesję ciążową dla siostry Sylwii, Moni, Monia, ściskam Ciebie cieplutko, Ciebie i Hanię, byłaś moją pierwszą mamusią przed obiektywem, cieszę się, że ten pierwszy raz przeżyłam w tak cudownym towarzystwie :) Druga sesja, to seria zdjęć dla koleżanki Sylwii, Kasi, Kasiu, dziękuję za ten udany zdjęciowy wieczór, trzeba to powtórzyć! :)
Nie wiem, jak dziękuje się za takie cudowne chwile, jedne z najpiękniejszych, jakie przeżyłam.. po prostu, najzwyczajniej, bo inaczej chyba się nie da - DZIĘKUJĘ :) Wszystkim, którzy przyczynili się do mojego uśmiechu na twarzy, do tych pięknych momentów, które przeżyłam i podczas zdjęć i podczas wypraw w góry. Monika, Sylwia, ten ostatni wieczór zapamiętam do końca życia, jesteście niesamowite, dziękuję Wam, za WSZYSTKO :) Jestem pewna, że kiedyś to powtórzymy :)


http://www.photoblog.pl/mysighs/
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

5 komentarzy:

  1. prześliczne i przeurocze zdjęcia :) a te z górami w tle to już najbardziej !
    Może kiedyś uda mi się Ciebie spotkać w górach, też bym chciała mieć taką pamiątkę z Zakopanego.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Udany wypad:)) Prześliczne, najbardziej wzrusza mnie to z serduszkiem na brzuszku, niesamowicie urocze :> Zapraszam też do mnie na http://melmopisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobre ujęcie ,przepiękne z tym panem w dredach i panią w ciąży

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam pytanie, jak robiłaś zdjęcia takiej tańczącej dziewczynie w długich włosach (były kulki dymne) to co miałas ustawione w aparaacie? W ogóle jaki masz aparat i jaki obiektyw? Gdzie i za ile można kupić ten rpogram co ty masz do przeróbki zdjęć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszystkie pytania chętnie odpowiem w wiadomościach prywatnych, zapraszam, śmiałooo :)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.