wtorek, 9 grudnia 2014

Brian


Na tą sesję czekałam od dawna! Właściwie przekładaliśmy ją od wakacji, a udało nam się spotkać dopiero pod koniec października. Tak długo musiałam czekać, ale na szczęście się doczekałam i nie zawiodłam, bo jakże by można zawieźć się na takim tancerzu, jakim jest Brian!!! Boso, bez koszulki przy tak niskiej temperaturze, ale z ogromnym uśmiechem na twarzy i z pozytywnym nastawieniem, które mnie zarażało. Brian pokazał mi nowe oblicze tańca, nową twarz, której do tej pory nie znałam, udowodnił mi, że nie zawsze trzeba skakać do samych gwiazd czy też fruwać z nogami przy głowie, by pokazać piękno tańca. Napewno na początku było dla mnie to coś nowego, ale po chwili dostrzegłam jakie to piękne, jak inspirujące i przekonałam się jak dobrze dobrane jest miejsce do tego typu zdjęć, miejsce, które czekało na wykorzystanie niemal od samego początku mojej przygody z fotografią. Aż do tej pory nie miałam jednak pojęcia, gdzie się ono dokładnie znajduje, jednak zdeterminowana postanowiłam przeszukać google na temat warszawskich miejsc i nareszcie, po tylu latach, się udało! Cieszę się, że akurat teraz i to w tak świetnym towarzystwie. Brian, to wspaniała osoba, pozytywna, wesoła, ale też zaangażowana w przygotowania do zdjęć, czułam, że mu zależy tak samo jak i mnie, a to bardzo cenię, właśnie takie nastawienie, gdy obydwie strony chcą, by zdjęcia wyszły dobrze, by w ogóle sesja doszła do skutku. Tworzyć u boku takiego tancerza, mistrza.. wow :) Po prostu - moje kolejne marzenie zostało spełnione i nie muszę nić więcej dodawać!!!
Dziękuję, Brian, za to wszystko, jesteś wielki!!! :*






Dancer: Brian Poniatowski
Photo: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz