wtorek, 29 września 2015

Kraków/Zakopane

Nareszcie Kraków i Zakopane! Ileż było odkładania, przekładania tego wyjazdu.. Miałam pojechać w wakacje, zrobić słoneczne, pełne sielanki i wakacyjnego klimatu zdjęcia, ale niestety pojechałam dopiero teraz. Strasznie tego żałuję, że stało się tak, że odłożyłam ten wyjazd na tak późny termin, bo dopiero na sam koniec września. A tym bardziej, że była taka brzydka pogoda :( Ale w końcu na pogodę nie mam żadnego wpływu.. Czasu już nie odwrócę, a w życiu bym nie mogła się smucić, że w ogóle pojechałam! Bo mimo brzydkiej pogody było naprawdę świetnie. Gdzie wspaniałe towarzystwo tam i wspaniałe wspomnienia :) Tak też było i tym razem, mimo przeciwności losu.
Zaczęłam oczywiście od wpadki.. :P Bus wlókł się po drodze niemiłosiernie przez co spóźniłam się na umówioną, pierwszą, tego piątkowego dnia, sesję. Na szczęście moja ekipa uśmiechnięta od ucha do ucha zrozumiała tę sytuację i pognaliśmy wspólnie na tramwaj. Modelką na tej pierwszej sesji była Magda Przybyła, którą obserwowałam już od bardzo dawna u innych fotografów. Zawsze myślałam, ze cudownie byłoby ją zamknąć w swoich kadrach, bo w końcu to mój ulubiony typ urody - rude włosy, piegi, piękne oczy. W końcu się udało :) Sesja z Magdą była jedyną sesją tego dnia, na której nie padał deszcz! I na szczęście! Ekipę do zdjęć Madzi miałam wybitną i naprawdę dużą - moja kochana Ania - projektantka, która dała nam tyyyle cudnych sukni (<333), pani Kasia, która do zdjęć przygotowała wybitne wianki, Patrycja, wizażystka, która wymalowała same cuda na twarzy Magdy oraz przyjaciółka Magdy, która służyła swoją niezastąpioną pomocą. Kolejną serią zdjęć była szybka sesja z Gabrysią, a zaraz po niej przed obiektywem miałam swoją ukochaną Karinę, która wiele się poświęciła moknąc w deszczu. Miałyśmy tego już tak dość, że zgodnie odpuściłyśmy. Ale nasz duet zawsze, nawet w 5 minut, uzyska ciekawy efekt!
Po tym deszczowym, krakowskim dniu, udałam się w odwiedziny Zakopanego, bo przecież raz w roku trzeba zobaczyć góry i je sfotografować! Główną przyjemnością tych odwiedzin było spotkanie z moją Sylwią <333 W sobotę wstałyśmy z samego rana i z impetem ruszyłyśmy na podbój Morskiego Oka. Lało strasznie! Ale dałyśmy radę :) Szłyśmy w jedną stronę ponad 2 godziny, ale mimo wszystko naprawdę było warto. Z powrotem w domu byłyśmy koło godziny 20.. To był naprawdę wyczerpujący dzień.. A wszystko dla pasji!
W niedzielę przed południem ponownie ruszyłam na podbój Krakowa. Tym razem dzień był piękny, aczkolwiek zimny. Zaczęłam serią portretów w towarzystwie Beaty, a drugą i ostatnią sesja tego dnia i całego tego wyjazdu była sesja taneczna w towarzystwie mistrza Mateusza :)

Łapcie backstage ze wszystkich sesji :)





Cała ekipa <333





















Dziękuję wszystkim za wspaniały weekend i niesamowitą dawkę determinacji. Patrząc na prognozy pogody przeczuwałam, że wszyscy po kolei zaczną odwoływać, bo deszcz, bo zimno, bo mokro.. ale nic z tych rzeczy! Dzięki temu sama się nie poddałam i wierzyłam w powodzenie tych wszystkich sesji. Grunt to mieć obok siebie ludzi zaangażowanych, gotowych do poświęcenia i właśnie z takimi przyszło mi tworzyć w Krakowie oraz w Zakopanem.

Dziękuję Wam wszystkim <333

3 komentarze:

  1. Mój Kraków <3 Czy można już gdzieś oglądać efekty tych sesji? Nie było mnie trochę w internetach i boję się, że przegapiłam coś pięknego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie, zdjęcia robione dosłownie "przedwczoraj" :)

      Usuń
  2. Czekamy z niecierpliwością! :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.