poniedziałek, 30 czerwca 2014

Sen o huśtawce


Sesja z huśtawką, to jedno z moich małych marzeń, na szczęście już spełnionych :) Myślałam o niej od dawna, ale rodziło mi się wiele pytań - jak zdobyć/zrobić taką huśtawkę, gdzie ją powiesić, jaką wyśnioną stylizację chciałabym dobrać oraz jaki makijaż. Jedyną oczywistością było, jaką modelkę chcę do tej sesji, od początku widziałam w niej Klaudię, dlatego, że wiedziałam, że Klaudia poradzi sobie z tym zadaniem. Jej mimika, gesty i oczywiście uroda idealnie odpowiadały temu, co chciałam stworzyć. Chciałam dokładnie taką stylizację, w której pomogła nam Iza Zagórna, jedna z moich tancerek, wypożyczając nam do zdjęć jej cudowną, jak ze snu, spódniczkę baletową. Jest mi bardzo miło, że Iza zrobiła to totalnie bezinteresownie, z wielkim uśmiechem i szczerą radością, tacy ludzie to skarb! W spełnieniu wizji makijażu pomogła mi Paula Wasikowska, która jak zawsze wykonała kawał świetnej pracy. W skupieniu wysłuchała mojego pomysłu, wymagającego pomysłu i choć miała na to pewne inne wizje, to jednak zgodziła się wykonać to o co twardo poprosiłam. Dodała minimalne wstawki od siebie, co upiększyło mój pomysł. Taka współpraca wymaga nie lada cierpliwości od wizażystki, gdy fotograf uparcie i z przytupem nogi podsuwa swój pomysł, a ona nie do końca się z nim zgadza. Paula jednak zaufała mi i pogodziła swoje pomysły z moim. W wykonaniu huśtawki pomógł mi mój kochany i pomocny chłopak, Piotrek, poprosiłam go o tę huśtawkę na prezent urodzinowy i sprawił mi go, choć spóźniony, ale szczery, sprawił mi tak wiele radości :) Zrobił huśtawkę sam od podstaw, z małą pomocą swojego taty. Zobaczcie, ile osób zaangażowało się w te zdjęcia! Nie wspomnę już ile czasu zajęło mi odnalezienie odpowiedniego drzewa, które stałoby w miarę na pustkowiu, z odpowiednio wysuniętą gałęzią, na dobrej wysokości oraz zlokalizowane tak, by w tle zachodziło idealnie słońce. I znowu pomagał mi mój Piotrek, przejeździliśmy przez całą okolicę Grodziska Mazowieckiego, narzekając na każdy szczegół drzew, które wydawały nam się odpowiednie do tych zdjęć, mierząc miarką odległość gałęzi od ziemi czy też sprawdzając jej wytrzymałość. Udało nam się na szczęście znaleźć dwa dobre miejsca, skorzystaliśmy jednak tylko z jednego. Na kilku zdjęciach widać, że sznury są za długie, a to dlatego, że nie byliśmy do końca pewni, czy jednak nie zmienimy lokalizacji, a drugie z tych miejsc, a właściwie gałęzi, które wybraliśmy było wyższe, dlatego musieliśmy zrezygnować ze skrócenia sznura na wszelki wypadek, gdybyśmy jednak zdecydowali miejsce zmienić.
Ta sesja, to stu procentowe spełnienie mojego własnego pomysłu, dlatego niesamowicie przyjemnie jest mi oglądać efekty. Dziękuję wszystkim, którzy spełniali ze mną to moje małe marzenie :)


Oczywiście nie obyło się bez nagrania tej, ważnej dla mnie, sesji :)


Photo: Katarzyna Banaszek
http://www.facebook.com/KBanaszekPhotography

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.